Autoskracanie wpisów
17 VI 2009, 00:16:17Jak działa to autoskracanie wpisów na głównej? To próbuje robić coś mądrego, czy robi najzwyklejszy rand() dla każdego wpisu? Mam wrażenie, że to drugie.
Jak działa to autoskracanie wpisów na głównej? To próbuje robić coś mądrego, czy robi najzwyklejszy rand() dla każdego wpisu? Mam wrażenie, że to drugie.
Poziom sproceduralizowania społeczeństwa jest idiotyczny. Właśnie ćwiczę przeprowadzanie się ze średniej wielkości miasta do stolicy i ilość rzeczy, które muszę załatwić jest zastraszająca.
Sprzedaż mieszkania to dogadanie się z agentem od nieruchomości (i to jest ta mniej czaso-, ale bardziej pieniądzochłonna opcja), przyjmowanie oglądających mieszkania, podpisanie umowy przedwstępnej, podpisanie finalnego aktu notarialnego, później latanie z nim (oraz możliwe, że z nabywcą mieszkania) po dostawcach prądu/gazu/internetu, żeby porozwiązywać umowy oraz wpadnięcie do spółdzielni mieszkaniowej (w dwóch różnych lokalizacjach), żeby zrezygnować z członkostwa oraz się wymeldować. A, no i jeszcze w ciągu dwóch tygodni od sprzedaży trza do US-u odpowiedni formularz wysłać, żeby mnie nie opodatkowali.
Sprzedanie mieszkania to oczywiście także konieczność przemeldowania się w którymś urzędzie (co chyba wiąże się ze zmianą dowodu?), a później aktualizacja danych w różnych bankach i urzędach (np. w US-ie by się przydało). Ja i tak mam dobrze, że mogę się na jakiś czas u rodziny zameldować, bo z czasowo wynajmowanym w Warszawie mieszkaniem to bym miał pewnie kupę dodatkowej radości.
No a ponieważ mam mieszkanie jako siedzibę dla działalności gospodarczej, to (znowu unikając wersji bardziej upierdliwej, czyli przenoszenia się z działalnością od razu do Warszawy) muszę znaleźć nową siedzibę, uzyskać zgodę właściciela tejże siedziby (spółdzielnia), żeby mi aktualny najemca mógł kawałek podnająć, podpisać umowę podnajmu, iść do jakiejś firmy zrobić sobie baner (bo muszę go mieć), po czym słać do spółdzielni pismo, że chcę powiesić takich rozmiarów baner tu i tu, a na koniec czekać, aż przyjdzie jakiś szpec, popatrzy na moją wybraną lokalizację i zaaprobuje wniosek. A jak już sobie przywiercę co trzeba gdzie trzeba, to czas zacząć latać do banków i US-u (kto wie gdzie jeszcze, Urząd Miasta, ZUS?), żeby zaktualizować swoje dane.
W międzyczasie była jeszcze wycieczka do Wawy, oglądanie mieszkań i podpisanie umowy najmu.
I to ja jestem ten bardziej ceniący swój czas przedsiębiorca, bo mam biuro księgowe, więc nie muszę się aż tak bardzo martwić bieżącą papierologią :/
Grrrr. Zaczynam się bać co to będzie, jak za parę miesięcy przyjdzie czas kupować mieszkanie.
Już abstrahując od tego, że zrobienie tego wszystkiego jest skomplikowane (trzeba najpierw się dowiedzieć, a później pamiętać o sporej ilości rzeczy), to problem jest taki, że jest to cholernie czasochłonne. Ciekawym, czy jest już dostępny jakiś mass-marketowy outsourcing takich rzeczy. I to taki z ubezpieczeniem OC, żebym mógł się domagać odszkodowania, jak coś zrobią źle.