Robota

Zabrałem się za robienie pakietów do Acze na i{3,5,6}86 i axp. Oczywiście jak zwykle w takich wypadkach mój kochany isp zafundował mi taaaaaaaaaaaaakie pingi do własnej bramki (+ zajebiste lossy). Na szczęście po pewnym czasie lekko się uspokoiło, tak że już się dało pracować.
Na chwilę obecną buduje się 4xgcc. Przy czym wszystkie trzy buildery x86 są umiejscowione na jednej maszynie (na której siedzi m.in. 7thguard.net :) i można powiedzieć, że trochę ją męczę. Ach jak ja lubię robić takie ważne rzeczy nie robiąc praktycznie nic (na chwilę obecną mogę się co najwyżej popatrzeć na to co wypluwa make :).

Wczoraj za jakimś linkiem trafiłem na artykuł na slashdocie o starych programistach. Pal licho krótki artykuł - najlepsze były komentarze. To co mnie w nich interesowało to porównanie nastawienia do pracy różnych grup wiekowych. Młodzi pracoholicy i tak nie mają nic lepszego do roboty, także siedzą w robocie i entuzjastycznie produkują tony kodu (w większości słabej jakości). Jedno się zgadza - też jestem niezwykle entuzjastycznie nastawiony do pierwszej roboty jaką dostanę. Wprost nie mogę się doczekać. Wiem, wiem... jak trochę popracuję, to mi szybko przejdzie :). Natomast odnośnie nadprodukcji kodu - u mnie okres radosnej twórczości był baaaaaaaaardzo krótki. Obecnie stawiam na gotowe rozwiązania (shell, python, albo chociaż glib), a ludzi którzy 'tylko czyste libc, wszystko sam zaimplementuję' traktuję jako nie do końca normalnych.

A właśnie. Mam ja sobie paru znajomych z opolskiej polibudy. I ostatnio dowiedziałem się jaki jest tam poziom studentów informatyki. Prawdę mówiąc chyba nie mam za bardzo się co martwić o własną karierę zawodową. Z taką konkurencją to zawsze powinno się coś dobrego dla mnie znaleźć. Do tej pory miałem wrażenie, że świat jest niejako przepełniony ludźmi którzy wiedzą albo niewiele mniej, albo znacznie więcej ode mnie. Czemu? Bo tylko z takimi na ircu przesiaduję (pomijając nielicznych humanistów :). I nie zauważałem w tym jednego błędu - otóż wszyscy ci ludzie (do kupy będzie ich z kilkudziesięciu) są rozsiani po dosłownie całej Polsce. Tzn? Ano przypada jeden taki ludź na sporo kilometrów kwadratowych :) Innymi słowy fakt, że w Wawie mieszka pewien megamózg, którego znam, nie ma dla mnie żandego znaczenia... bo ja nie mieszkam w Wawie i nie jest on dla mnie żadną konkurencją :).
Chociaż z drugiej strony. Sam uważam, że wiem strasznie mało. Po prostu zdaję sobie sprawę z ilości wiedzy jaką jeszcze powinienem zdobyć. Ale mimo to i tak to co już wiem powoduje, że dla zdecydowanej większości społeczeństwa jestem jakimś guru. Hmmm... ale ta większość społeczeństwa to nie są pracodawcy... Kurde, sam już nie wiem co myśleć.

  1. 1. zgoda (jarek)

    Witam, mmazur, w gronie tych programistów, który cenią sobie czas wolny. ;)

  2. 2. mmazur

    Taki ze mnie programista, jak... :) A życie powinno się składać tylko z czasu wolnego służącego do nic nierobienia. Praca tylko dla przyjemności w przerwach między leniuchowaniem :)

  3. 3. zgoda (jarek)

    ...I żeby płacili nam za to, że nie przeszkadzamy nikomu w pracy. Ja chcę 3600. Od tej kwoty możemy zacząć negocjować - zarówno kwotę, jak i walutę. ;)

Adde commentarium: (textile lite)