I'll do my crying in the rain

Dzisiejszy wykład z okazji prawa jazdy był ciekawszy niż wczorajszy. Czuję się zdecydowanie mądrzejszy :).
Nie wiem, czy już pisałem, ale wbrew tego co mówią w telewizji kursy mi się wydają całkiem przyjemne. Pani... eee... hmmm... Biuro Obsługi Klienta prezentuje się bardzo miło, nic nie jest klientowi narzucane, wykładowca jest uprzejmy... Żyć nie umierać. Jedyne co mi nie odpowiadało to kontrola lekarska - wszedł taki pan do pokoju podpisanego Kierownik, po czym zapraszał ludzi. "Kontrola" trwała 4 minuty przez które ów doktor przepisywał to co napisałem na formularzu, na jakiś trochę inaczej wyglądający formularz. Gadkę miał coś ala kolesie z ulicy... może przeczytał jakiś niby kurs sołszal inżynieryngu (z miernym skutiem). Z drugiej strony na półce za nim stało kilkanaście egzemplarzy z wydawnictwa Nowa Fantastyka (czy jak oni się tam zwą... robili Pratcheta w każdym razie) oraz jakiś Lem. Jestem w kropce.
A i jeszcze jedno. Na wykładzie było 13 osób z czego aż cztery (ze mną włącznie) były płci męskiej. Świat zwariował. (zanim zapytacie: te ładniejsze były już zaobrączkowane :)

  1. 1. mwpvyqef

    <a href=„http://eucdejhv.com”>eeohhyrn</a> [URL=http://gdmncntc.com]cpdwgnly[/URL] fboveqdr http://rtktezic.com pgnhstro baapfkpq

Adde commentarium: (textile lite)