Cyk cyk cyk
Jeszcze tylko trzy tygodnie do końca wakacji. Cholera jasna.
Dzisiaj sobie oczywiście pojeździłem, problemów większych nie było, poza tym, że jak zwykle około czterdziestej-pięćdziesiątej minuty zaczynam mieć problemy z ruszaniem (samochód mi gaśnie). Na szczęście egzamin trwa jakiś kwadrans :) (instruktor stwierdził, że mam jakieś 90% szans na zdanie, bo 100% to nikt nie ma :).
Builder sparcowy nadal w rozsypce, bo nie ma undefine'a, a spidi siedzi pewnie w jakimś pociągu, także go nawet nie męczyłem. Prace stoją.
A mi się rysuje perspektywa przenoszenia szkolnego NTka na sambę. Pewnie było by dosyć upierdliwe (PDC), ale ile bym się nauczył, to moje :)
Dzisiaj sobie oczywiście pojeździłem, problemów większych nie było, poza tym, że jak zwykle około czterdziestej-pięćdziesiątej minuty zaczynam mieć problemy z ruszaniem (samochód mi gaśnie). Na szczęście egzamin trwa jakiś kwadrans :) (instruktor stwierdził, że mam jakieś 90% szans na zdanie, bo 100% to nikt nie ma :).
Builder sparcowy nadal w rozsypce, bo nie ma undefine'a, a spidi siedzi pewnie w jakimś pociągu, także go nawet nie męczyłem. Prace stoją.
A mi się rysuje perspektywa przenoszenia szkolnego NTka na sambę. Pewnie było by dosyć upierdliwe (PDC), ale ile bym się nauczył, to moje :)
