ckni
Jakkolwiek dzieło sztuki to to nie jest, jednak czyta się całkiem przyjemnie, a i świat przedstawiony jest całkiem sugestywny (jedyne co mi się nie podoba, to połączenie sf z fantasy widoczne w momencie ujawnienia prawdziwej tożsamości pewnego przeciwnika głównego bohatera). No i na dodatek męczyłem autora jakiś rok temu, żeby napisał dalsze części, ale skubaniec się nie chce dać. Blah.
Ale o czym ja tak właściwie mówię? O tym.
Ale o czym ja tak właściwie mówię? O tym.
