Jestem dzieckiem?
Jestem. Zdecydowanie. Fakt, że niby bawię się w poważne rzeczy nie zmienia tego, że tak naprawdę jestem dzieckiem (słowo klucz: bawię się). Poważny/odpowiedzialny tylko wtedy, kiedy muszę. I dobrze mi z tym. Zawsze śmieszyły mnie dzieci pozujące na dorosłych. Wychodzę z założenia, że póki sam nie będę się czuł jak dorosły, to jestem dzieckiem. I jedyny w tym problem to upływające lata.
Hmmmm. Coraz więcej obowiązków. Coraz więcej decyzji mających wpływ na innych ludzi. To jest chyba proces stopniowy. Krok po kroczku. A kiedy ty poczułeś się jak dorosły?
Hmmmm. Coraz więcej obowiązków. Coraz więcej decyzji mających wpływ na innych ludzi. To jest chyba proces stopniowy. Krok po kroczku. A kiedy ty poczułeś się jak dorosły?

01 IX 2003 o 01:18:10
Nie chciej się nigdy poczuć jak dorosły. Dorośnij i zostań dzieckiem, na to niestety też trzeba czasu..
01 IX 2003 o 10:16:27
29 stycznia 1999 roku, około 15.30. Wyszedłem wtedy za bramę Cytadeli po 15 miesiącach zasadniczej służby wojskowej, która była ukoronowaniem mojego dzieciństwa. Długo udawało mi się je podtrzymywać, bo aż 28 lat. Moje wyjście z wojska już było pierwszym symptomem dorosłości -- z moją falą wypiłem tylko parę kropel gorzały, bo wieczorem byłem umówiony z moim przyszłym pracodawcą. Kilka dni później założyłem garnitur i krawat i zacząłem życie dorosłego człowieka.
08 IX 2003 o 17:12:36
Nie. Nie jestes dzieckiem. Jestes wkurzajacym bachorem :P
22 IX 2003 o 19:56:39
dorosly to nie wiem, ale o wiele lepiej sie poczulem po zjaraniu pierwszego blanta w zyciu
25 VIII 2006 o 20:48:32
a ja jestem dzieckiem i chyba nigdy nie dorosnę
mam nawet swoją dziecięca stronę na którą zapraszam
http://www.jaskiniaplatonska.prv.pl