Wrrrrr

Dzisiaj dzień nauczyciela bodajże, więc cały dzień wolny. Mogłem (a) pójść do lekarza sprawdzić co z moimi stawami i (b) porobić zadania z okazji czwartkowego i piątkowego sprawdzianu z matematyki. Oczywiście nie zrobiłem nic, mimo, że za matematykę się zabierałem. Blaaaaah.

W niedzielę był wyjazd na grzyby. Ja prowadziłem (z wyjątkiem drogi przez las na której pewnie bym zgubił zawieszenie). Ograbiwszy las z części jadalnych wsiadłem do Tico i pojechałem (inną drogą, nie ryzykując uszkodzenia samochodu). 200metrowy odcinek błotny polegał na tym, że żeby jechać prosto musiałem dosyć mocno skręcić kierownicą. No cóż - nierówności terenu. Wyjechawszy na drogę o powierzchni gładszej coś mi zaczęło stukać. Prawa przednia opona. Znaczy to jednak nie nierówności terenu mnie znosiły na prawo :)

Kolejne kilka osób dostało prawa posyłania zleceń. Tiwek ma zabawę :)

Adde commentarium: (textile lite)