W cholerę z tym
Remont serwerów pldowych okazał się klapą organizacyjną. Ludzie się wkurzali, że nie działa cvs, a oni by akurat teraz chcieli coś porobić, albo, że automatyka builderowa zaczyna świrować (jakbym wiedział, to bym poprawił przed zmianami, a nie, że się skończyło paroma setkami maili o błędach, zanim poprawiłem), ja się dzisiaj nawkurzałem na (a) niedziałającą pocztę oraz (b) niedziałającego jabbera. Pocztę naprawili po paru godzinach, ale przez pół dnia nie mogłem się doprosić, żeby mi ktoś jabbera naprawił. Nie ma kurwa siły, żebym jeszcze raz zgodził się adminować czymś na maszynie na której nie mam roota. Admini oczywiście bawią się w ping ponga (ten mówi, że tamten ma naprawić, tamten, że ten i tak w kółko). Zabawy z builderami pół roku temu mnie jakoś nic nie nauczyły odnośnie 'współpracy' z co poniektórymi osobami. No cóż, tym razem mam dość. W ciągu najbliższych kilku dni serwer jabberowy leci na moją maszynę. Teraz pytanie, czy domena kernel.pl poleci za nim, czy też główny admin bedzie się znowu bawił w pingponga.
No nic. W każdym razie jutro pobawię się trochę jabberd2 (wreszcie przyszedł czas). Wygląda interesująco.
Miałem dzisiaj zrobić ten cholerny builder x8664, ale oczywiście przez to wszystko nie zdążyłem. Wrrrrrrrr.
Hmmm. Jeszcze muszę popoprawiać nagłówki. *MUSZĘ* się jutro pouczyć. Nie zdążę z wszystkim :/
Za dwa dni szkoła. Przeraża mnie to. Rozumiem już czemu niektórzy ze szkoły uciekają. Zrobiłbym to z największą ochotą. Jezu. Po 18 latach ja się będę musiał w końcu zacząć uczyć... ciągle nie może to do mnie dotrzeć :(
Przypomniał mi się jakiś człek, który ~5 lat temu (gdy przy okazji olimpiady z angielskiego zdobyłem wolny wstęp do dowolnego liceum) powiedział mi, że zrobił dokładnie to samo, po czym olał liceum i skończyło się na tym, że siedzi (a właściwie siedział wtedy) w technikum. Hmmm. Miałem napisać, że aż tak nisko to ja nie upadłem, ale właśnie mi się przypomniało jak wyglądają moje oceny z matematyki (a za 5 miesięcy matura) i co dostałem na koniec poprzedniego roku. Niezdanie matury może mi wyjść tylko na zdrowie. Bo jeśli to na mnie nie podziała, to można stwierdzić, że jestem przypadek beznadziejny.
(najbardziej drażni mnie to, że ja się mam za inteligentnego)
No nic. W każdym razie jutro pobawię się trochę jabberd2 (wreszcie przyszedł czas). Wygląda interesująco.
Miałem dzisiaj zrobić ten cholerny builder x8664, ale oczywiście przez to wszystko nie zdążyłem. Wrrrrrrrr.
Hmmm. Jeszcze muszę popoprawiać nagłówki. *MUSZĘ* się jutro pouczyć. Nie zdążę z wszystkim :/
Za dwa dni szkoła. Przeraża mnie to. Rozumiem już czemu niektórzy ze szkoły uciekają. Zrobiłbym to z największą ochotą. Jezu. Po 18 latach ja się będę musiał w końcu zacząć uczyć... ciągle nie może to do mnie dotrzeć :(
Przypomniał mi się jakiś człek, który ~5 lat temu (gdy przy okazji olimpiady z angielskiego zdobyłem wolny wstęp do dowolnego liceum) powiedział mi, że zrobił dokładnie to samo, po czym olał liceum i skończyło się na tym, że siedzi (a właściwie siedział wtedy) w technikum. Hmmm. Miałem napisać, że aż tak nisko to ja nie upadłem, ale właśnie mi się przypomniało jak wyglądają moje oceny z matematyki (a za 5 miesięcy matura) i co dostałem na koniec poprzedniego roku. Niezdanie matury może mi wyjść tylko na zdrowie. Bo jeśli to na mnie nie podziała, to można stwierdzić, że jestem przypadek beznadziejny.
(najbardziej drażni mnie to, że ja się mam za inteligentnego)

03 I 2004 o 16:44:13
Zeby byc inteligentny, nie trzeba znac matematyki :P Wiec jest OK
04 I 2004 o 14:11:39
Ponoć ludzie inteligentni nie mówią o sobie, że są inteligentni. :P
05 I 2004 o 16:18:16
tja, to idź sobie na studia - algebra ssie, szczególnie przestrzenie liniowe i całki :(