Jak pech to pech
Primo siadło łącze do mojego serwera, skutkiem czego przez jakieś trzy godziny poczta do mnie nie dochodziła + nie mam dostępu do poczty, która na tym serwerze leży od wczoraj. Na dodatek mam tam zaczętą robotę, do której dostać się oczywiście nie mogę. Poza tym używałem tego serwera jako smtp, mój zapasowy smtp właściwie nie działa, a wysyłanie nim poczty przez ssh serwer /usr/sbin/sendmail powoduje, że maillisty na mnie krzyczą, żem nie zapisany. Fajnie się czyta wątki bez początku :/
Żeby tego było mało, to główny serwer mailowy pld trafił na listę spamcopa, co oczywiście spowodowało sporo utrudnień. Ble.
A ja miałem napisać jak się zarządza ftpem w pld, coby inni też wiedzieli. Wczoraj. No cóż, do jutra na 100% będzie.
Żeby tego było mało, to główny serwer mailowy pld trafił na listę spamcopa, co oczywiście spowodowało sporo utrudnień. Ble.
A ja miałem napisać jak się zarządza ftpem w pld, coby inni też wiedzieli. Wczoraj. No cóż, do jutra na 100% będzie.

19 I 2004 o 21:18:42
ja własnie ujarzmiłem proftpd na potrzeby sieci lokalnej... jak to jest... jak kolega sciaga odemnie[proftpd-linux] to ma ponad 1MB/s[ten sam hub]... jak ja od niego[ServU-XP] to mam ponad polowe mniej choć nie ma żadnych ograniczeń???