Wierd

Jest sobie serwer podłączony do huba, który to jest sporą ilością kabli podłączony do routera (ten hub). No i teraz obok serwera leży sobie komputerek podłączony do tegoż huba. Transfer komputer<->router idzie koło 800kb/s. Transfer router->serwer idzie 200kb/s. Transfer serwer->router idzie 10kb/s, natomiast transfer internet->serwer (czyli fizycznie przez router) idzie 50kb/s i generuje paręset kolizji na minutę. This is not happening. A jednak. Spróbujemy inną kartę sieciową. To samo. No to może coś z hubem nie tak (niemożliwe, przecież komputerek podłączony do tego samego huba ma normalne transfery). Wypinamy główny kabel z huba i ładujemy bezpośrednio do serwera. Nadal to samo. To się nie dzieje. Zgupiałem. Mój informatyk zaczął się już bawić na chybił trafił i podłączył serwer do huba przy pomocy bncka odstawiając skrętkę w cholerę. Działa jak trzeba.
Gdyby ktoś mi to opowiedział, to bym mu nie uwierzył.

A nawiasem mówiąc aurox jest całkiem całkiem i gdyby nie to, że 128mb ramu to dla niego totalnie za mało (domyślnie odpalana jest mieszanka gnoma i kde żrąca ram jak głupia), to by mi się podobało. Teraz jest fajna zabawa (zwłaszcza z montowaniem). Jest jakiś sposób, by mozilla/konqueror domyślnie miały poustawiane proxy przy odpaleniu?
I jeszcze jedno. NIS ssie. Jest przeraźliwie wolny. Skończyło się tym, że informatyk sklecił jakieś skrypty do rozsyłania passwd i shadowa na stacje robocze. I to działa z jakąś normalną szybkością.

Adde commentarium: (textile lite)