Tódó
Zainstalowałem sobie dwa dni temu coś, co się nazywa KnowIt i od razu zacząłem się zastanawiać jakim cudem udało mi się do tej pory żyć bez tego. Wszystko co przyjdzie do głowy, można sobie od razu zapisać w wygodnej formie. Bardzo fajne. Niefajne jest tylko to, że mam bardzo ładnie opisane jak dużo mam do zrobienia.
W szkółce mam grupy nacisku, coby przywrócić konta shellowe (usunięte dla świętego spokoju przez informatyka). Właściwie ni grzeje mnie, ni ziębi, czy userzy mają shelle, czy nie mają (tylko muszę przez nich non stop upgrejdować kernel), ale całość polega na wystawieniu dedykowanego routera (bind, squid, maskarada), a reszta usług by była DNATem na stary serwer. Oprócz poczty, którą mam zamiar robić relayem, żeby w przypadku padu głównego serwera i tak sobie spokojnie czekała w kolejkach na routerze. No i jakoś będzie trzeba w tym smtp-auth (i pop-before-smtp) zrobić. Powinno być ciekawie. Może nawet się spróbuję dogadać z upsem. I w końcu trzeba będzie się zainteresować jakimiś antywirami i antyspamami server side (nie z potrzeby, tylko, żeby mieć jakieś obycie z tym :).
Chapterhouse Dune się skończyło... się nie skończyło. No cóż. Trzeba będzie poczekać aż wydadzą ostatnie części.
Za to w sobotę, zaraz po skończeniu ostatniej (na razie) diuny, łykłem jeszcze byłem "Rendezvous with Rama". Faaaaajne. Trzeba będzie uruchomić mój prywatny książkowy search engine (aka babcia), żeby pościągać resztę serii.
Spać.
W szkółce mam grupy nacisku, coby przywrócić konta shellowe (usunięte dla świętego spokoju przez informatyka). Właściwie ni grzeje mnie, ni ziębi, czy userzy mają shelle, czy nie mają (tylko muszę przez nich non stop upgrejdować kernel), ale całość polega na wystawieniu dedykowanego routera (bind, squid, maskarada), a reszta usług by była DNATem na stary serwer. Oprócz poczty, którą mam zamiar robić relayem, żeby w przypadku padu głównego serwera i tak sobie spokojnie czekała w kolejkach na routerze. No i jakoś będzie trzeba w tym smtp-auth (i pop-before-smtp) zrobić. Powinno być ciekawie. Może nawet się spróbuję dogadać z upsem. I w końcu trzeba będzie się zainteresować jakimiś antywirami i antyspamami server side (nie z potrzeby, tylko, żeby mieć jakieś obycie z tym :).
Chapterhouse Dune się skończyło... się nie skończyło. No cóż. Trzeba będzie poczekać aż wydadzą ostatnie części.
Za to w sobotę, zaraz po skończeniu ostatniej (na razie) diuny, łykłem jeszcze byłem "Rendezvous with Rama". Faaaaajne. Trzeba będzie uruchomić mój prywatny książkowy search engine (aka babcia), żeby pościągać resztę serii.
Spać.
