Z placu boju
Konqueror po ominięciu paru błędów w obsłudze toolbarów dał się przekonać do takiego wyglądu, jakiego po nim oczekuję. Wyciągnięcie haseł z mozilli nie okazało się aż tak bardzo trudne i jestem w trakcie przestawiania się na konquerora. Z baboli zauważonych (pomijając te z toolbarami) - niepokazuje chińskojapońskich fontów na jogger.pl i się cusik na niektórych stronach wyświetlanie kaszani. Ale to akurat nic nowego, bo mozilla ma na ten przykład tendencję do wpieprzania całych hektarów tekstu na dużych stronach. To ja już wolę źle narysowane cośtam niż jego brak. No poza tym konqueror niepotrzebnie przerysowywuje cały ekran w paru momentach, ale i tak jest szybszy od mozilli.
SDL (ta biblioteka) jest dziwny. W grach mam poprzestawiany dźwięk właśnie na tę bibliotekę (domyślna obsługa dźwięku przeważnie nie działa). W quake2 dźwięk działa jak trzeba (domyślnie jest wybierana alsowa emulacja ossa bez mmapa). Przy odpalaniu q1 brany jest też oss, ale chodzi źle (na 2.4 po ubiciu artsa chodziło dobrze). Nie wiem za bardzo o co chodzi (trochę to bez seksu), będzie trzeba posprawdzać.
Za to alsa... Ja wiem, że alsa jest bardziej procesorożerna od zwykłego ossa (narzut z libalsa choćby), ale jeśli wymuszę na sdlu alsę, to mi się w q2 i q1 robi 7 klatek na sekundę. O. Artsd. Co za młot to w ogóle napisał? Odtwarzanie jednej mptrójki żre 40% procesora (przez alsę... przez ossa żre 95%) i generuje load 1-2. Przecież to jest chore. Kto to wszystko w ogóle pisał!
A co do wczorajszego "Enemy at the gates" - głupie jak but i nudne jak flaki z olejem.
SDL (ta biblioteka) jest dziwny. W grach mam poprzestawiany dźwięk właśnie na tę bibliotekę (domyślna obsługa dźwięku przeważnie nie działa). W quake2 dźwięk działa jak trzeba (domyślnie jest wybierana alsowa emulacja ossa bez mmapa). Przy odpalaniu q1 brany jest też oss, ale chodzi źle (na 2.4 po ubiciu artsa chodziło dobrze). Nie wiem za bardzo o co chodzi (trochę to bez seksu), będzie trzeba posprawdzać.
Za to alsa... Ja wiem, że alsa jest bardziej procesorożerna od zwykłego ossa (narzut z libalsa choćby), ale jeśli wymuszę na sdlu alsę, to mi się w q2 i q1 robi 7 klatek na sekundę. O. Artsd. Co za młot to w ogóle napisał? Odtwarzanie jednej mptrójki żre 40% procesora (przez alsę... przez ossa żre 95%) i generuje load 1-2. Przecież to jest chore. Kto to wszystko w ogóle pisał!
A co do wczorajszego "Enemy at the gates" - głupie jak but i nudne jak flaki z olejem.

07 III 2004 o 19:25:28
O, kolejny, co się zaczął zastanawiać...
Tak się kończy "hacking" zamiast normalnego programowania.
07 III 2004 o 20:13:27
u mnie sa czcionki japonskie, na pewno masz fonty ustawione ktore maja znaki .jp?
07 III 2004 o 20:56:42
"Enemy..." było świetne. Widocznie przepracowany byłeś i nie zauważyłeś, czy coś:)
07 III 2004 o 21:13:57
Konqueror (przynajmniej ten który mam u siebie) ma bardzo fajny błąd w obsłudze CSS i selektorach
z :after. Objawia się to na moim jogu - patrz kolumna z linkami. Dwukropki są nie tam gdzie trzeba, a po każdym zwiększeniu lub zmniejszeniu fontu dodają się nowe :-)
08 III 2004 o 13:32:12
Konqueror ma wiecej bledow, ale niestety nie ma dobrej przegladarki. Takiej, ktora wyswietlalaby strony szybko, poprawnie i w dodatku miala sporo funkcji. Mi najbardziej lezy Mozilla, ale moze to dlugoletnie przyzwyczajenie do Netscapea.
Konq: chocby moj jog i cudzyslowy w :after i :before.
Mozilla: czasem robi kaszanke z umiejscowieniem elementów (np. floatow), wydruki w linuksie sa koszmarne (w windowsie jest calkiem niezle).
Moze czas na nowy projekt? :] (tylko ile trzeba roboty, zeby to wszystko napisac...)
08 III 2004 o 13:55:49
Większość problemów z przeglądarkami wynika z tego, że nie wystarczy żeby obsługiwały standardy. Większość ich kodu do obejścia na najróżniejsze błędy częste na stronach WWW.
Zrobienie dobrze działającej przeglądarki XHTML która poprawnie wyświetlałaby wszystkie prawidłowe strony XHTML byłoby zapewne bardzo proste - tylko kto by chciał używać przeglądarki, która nie wyświetla 99% stron w internecie.
Obsługa poprawnego HTML byłaby odrobine bardziej skomplikowana, ale dalej dawałoby to dostęp jedynie do jakiegoś 10% stron :(. A więc developerom nie zostaje nic innego tylko kombinować, żeby poszczególne strony działały. Nawet nie mają czasu zająć się pełną implementacją standardu, bo nie na tym użytkownikom zwykle zależy.
08 III 2004 o 13:59:50
XHTML jest prosty, gorzej jak do tego trzeba dorzucic CSS(1,2,3). Przerabianie tag soup na (X)HTML nie jest imho niewykonalne i nie musi sie tym zajmowac przegladarka (np. jakies proxy, modul, ale rodzielny z wlasciwym browserem). Podejmujesz sie napisania browsera zgodnego z (X)HTMLem i CSS2/3? Niechby wyswietlalo tylko prawidlowe strony.