Bogu dzięki za trądzik
Blablablabla orzeka uznać wyżej wymienionego za czasowo niezdolnego do służby wojskowej z kategorią zdrowia B na okres 12 miesięcy.
Komisja po zapoznaniu się ze stanem zdrowia poborowego oraz na podstawie przedstawionych wyników badań specjalistycznych stwierdziła istnienie następujących schorzeń: podejrzenie przebytej choroby Osgood - Schlafera i dysplazji stawów biodrowych, skrócenie kończyny dolnej lewej, skrzywienie kręgosłupa lędźwiowego, trądzik pleców.
Oznacza to, że za równo rok szanowna komisja lekarska sprawdzi, czy mi się nie poprawiło. Pomyślmy - skoro jestem po przebytej chorobie Osgood - Schlafera (takie fajne coś powodujące, że się źle chodzi po niektórych powierzchniach (głównie piasku), bo stopa nie działa do końca tak jak powinna) dzisiaj, to za rok też będę. Dysplazja stawów biodrowych powstaje w okresie życia płodowego i jest najczęściej występującą wadą wrodzoną u ludzi, więc za rok mi też chyba nie przejdzie. Skrócenie kończyny dolnej lewej (i wynikające z tego skrzywienie kręgosłupa, które koryguje problem z nierównymi nogami)... hmmm. Jak myślicie, odrośnie?
Jaki z tego wszystkiego wniosek? Panowie! Trądzik pleców (który afaik mają w większym, czy mniejszym stopniu właściwie wszyscy w dowolnym wieku) ratuje przed wojskiem! Alleluja!
A z ciekawych spostrzeżeń: primo pracownicy komisji poborowej (poza komisją lekarską, która jest sztywna jak kołek), cechują się sporym kawałkiem poczucia humoru. Secundo odsetek dresów był niewielki, i na dwudziestoparoosobową grupę było ich bodajże w porywach do czterech sztuk. Tertio wucet wyglądał prawie jak u mnie w domu, ale miał jedną funkcjonalną wadę (za którą projektant powinien dostać kulę w łeb) - co za dureń ładuje do budynku przeznaczonego dla komisji poborowej ubikację wysokości 30 cm i nie pokusi się o dodanie pisuaru! Nosz kur. Po długich a ciężkich udało mi się umieścić większą część moczu w punkcie docelowym, ale ja mam tylko 178 cm wzrostu, to ja miałem zadanie ułatwione. Problem to miał poborowy - rozmiar buta jakieś 52, wszystkie framugi kończą się mu gdzies na poziomie nosa. Dla takich to w wucecie powinni dawać uniwersalny celownik.
I jeszcze jedno - maksymalny czas trwania poboru to 7:30 - 15:30 (pierwszych wypuścili przed jedenastą). Tyle, że nikt nie wpadł na pomysł napisania na wezwaniu ile całość trwa, skutkiem czego bodajże tylko dwie osoby miały przy sobie książki (ja nie), a ja niepotrzebnie szykowałem się na zaliczenie jeszcze z paru lekcji w szkole. Nie ma to jak siedzenia na typowo szkolnym krzesełku (przemalowanym na kolor maskujący - serio) przez parę godzin i gapienie się na kretyńskie teleturnieje tvnowskie wyświetlane przy pomocy trzydziestoletniego telewizora.
Co nie zmienia faktu, że całość była całkiem fajna.
Potrafię już zrobić biały kwadrat na czarnym tle. W openglu. Jestem miszcz. I muszę powiedzieć, że nawet tak zaawansowane operacje graficzne są satysfakcjogenne, jeśli się je przeprowadza przy pomocy Industry Standard Graphics Library.
Miałem coś jeszcze naszkrobać, ale zapomniałem co.
Komisja po zapoznaniu się ze stanem zdrowia poborowego oraz na podstawie przedstawionych wyników badań specjalistycznych stwierdziła istnienie następujących schorzeń: podejrzenie przebytej choroby Osgood - Schlafera i dysplazji stawów biodrowych, skrócenie kończyny dolnej lewej, skrzywienie kręgosłupa lędźwiowego, trądzik pleców.
Oznacza to, że za równo rok szanowna komisja lekarska sprawdzi, czy mi się nie poprawiło. Pomyślmy - skoro jestem po przebytej chorobie Osgood - Schlafera (takie fajne coś powodujące, że się źle chodzi po niektórych powierzchniach (głównie piasku), bo stopa nie działa do końca tak jak powinna) dzisiaj, to za rok też będę. Dysplazja stawów biodrowych powstaje w okresie życia płodowego i jest najczęściej występującą wadą wrodzoną u ludzi, więc za rok mi też chyba nie przejdzie. Skrócenie kończyny dolnej lewej (i wynikające z tego skrzywienie kręgosłupa, które koryguje problem z nierównymi nogami)... hmmm. Jak myślicie, odrośnie?
Jaki z tego wszystkiego wniosek? Panowie! Trądzik pleców (który afaik mają w większym, czy mniejszym stopniu właściwie wszyscy w dowolnym wieku) ratuje przed wojskiem! Alleluja!
A z ciekawych spostrzeżeń: primo pracownicy komisji poborowej (poza komisją lekarską, która jest sztywna jak kołek), cechują się sporym kawałkiem poczucia humoru. Secundo odsetek dresów był niewielki, i na dwudziestoparoosobową grupę było ich bodajże w porywach do czterech sztuk. Tertio wucet wyglądał prawie jak u mnie w domu, ale miał jedną funkcjonalną wadę (za którą projektant powinien dostać kulę w łeb) - co za dureń ładuje do budynku przeznaczonego dla komisji poborowej ubikację wysokości 30 cm i nie pokusi się o dodanie pisuaru! Nosz kur. Po długich a ciężkich udało mi się umieścić większą część moczu w punkcie docelowym, ale ja mam tylko 178 cm wzrostu, to ja miałem zadanie ułatwione. Problem to miał poborowy - rozmiar buta jakieś 52, wszystkie framugi kończą się mu gdzies na poziomie nosa. Dla takich to w wucecie powinni dawać uniwersalny celownik.
I jeszcze jedno - maksymalny czas trwania poboru to 7:30 - 15:30 (pierwszych wypuścili przed jedenastą). Tyle, że nikt nie wpadł na pomysł napisania na wezwaniu ile całość trwa, skutkiem czego bodajże tylko dwie osoby miały przy sobie książki (ja nie), a ja niepotrzebnie szykowałem się na zaliczenie jeszcze z paru lekcji w szkole. Nie ma to jak siedzenia na typowo szkolnym krzesełku (przemalowanym na kolor maskujący - serio) przez parę godzin i gapienie się na kretyńskie teleturnieje tvnowskie wyświetlane przy pomocy trzydziestoletniego telewizora.
Co nie zmienia faktu, że całość była całkiem fajna.
Potrafię już zrobić biały kwadrat na czarnym tle. W openglu. Jestem miszcz. I muszę powiedzieć, że nawet tak zaawansowane operacje graficzne są satysfakcjogenne, jeśli się je przeprowadza przy pomocy Industry Standard Graphics Library.
Miałem coś jeszcze naszkrobać, ale zapomniałem co.

10 III 2004 o 21:51:02
Moje gratulacje ;)
11 III 2004 o 15:18:23
Wada wzroku (niestety wybadane u mnie jakims cudem -5.5 (nie ma jak niewyspanie i siedzenie caly dzien przy komputerze - czyni cuda ze zmeczeniem wzroku) nie wystarczylo na D), wiec do neurologa (przechodzilem zapalenie mozgu lat temu 2) i znow na komisje dnia nastepnego: uszkodzenie CUN (centralny układ nerwowy). Wynik: kat. D - poborowy Jakub Piotr Cłapa niezdolny do odbycia służby wojskowej w czasie pokoju.
Ach... jeszcze wzrost > 185cm. Na szczescie nie musialem tam korzystac z WC, ale ze 192 prawie wszedzie jest wesolo.
To ciekawe zjawisko: efekt mizerny, ale podnieca czlowieka samo wykonanie tego w jakims fajnym API :D
11 III 2004 o 19:20:39
Kat A. Od zeszłego roku rezerwa... A z trądziku to się nie ma co cieszyć... :)
BTW. na studiach naczekasz się jeszcze więcej w różnych kolejkach.
12 III 2004 o 09:20:23
Gdzie się człowiek nie spojrzy to same "kaleki" :)
12 III 2004 o 09:29:53
jpc: tja, fakt, (189) - najgorzej jak sa pisuary, a "zwykle" zajete.
Ostatnio jakas dziwna moda, i montuja je dosc nisko w co nowszych budynkach, pozniej podchodzisz i "ee czemu tu jest sciana?" - mam sie bawic w strzelca wyborowego i z odleglosci celowac? :P
19 III 2004 o 09:43:31
Z tymi niskimi kiblami i pisuarami to pewnie jakieś tajne badania Armi Cze... Zaprzyjaźnionej;D Albo ichnie szkolenie snajperskie dla obsługująch karabiny maszynowe.