Czy twoje dziecko tak potrafi?
Zaczęło się od konta na linuksie. Brat (w czerwcu będzie miał cztery lata) dostał swoje konto na które wystarczyło kliknąć i się logowało. Niestety brat non stop robił twarde resety komputera (co widać po fscku), więc wreszcie się wkurzyłem i mu ikonkę wywaliłem. Zadziałało, ale ten się nauczył pisać 'olek'. Niech mu będzie. Niestety twarde restarty nadal się powtarzały, więc mu konto zahasłowałem - tak, że może odpalać tylko w mojej, lub matki obecności (windowsa ma jak zwykle cały czas). No, wreszcie spokój. Dziecko jednak uparło się, że będzie mi wpisywało nazwę użytkownika. No i po odpaleniu linuksa zawsze klawiatura jego i wpisuje 'mmazur' (na mnie też często mówi 'emmazur'). Oki. Widział piętnaście tysięcy razy jak ja to robię, to się nauczył. Kopara to mi opadła dzisiaj, jak po zalogowaniu mu się na konto, wchodzę do pokoju, patrzę, a on zamiast kliknąć sobie na ikonkę z kłejkiem, odpalił konsolę i wpisuje 'quae'. Popatrzył na to, wcisnął dwa razy backspace, i wpisał 'quake2'. I to normalnie widać, że on zna litery, bo jednym paluszkiem szukał na klawiaturze co trzeba (lecąc przez całą klawiaturę, no bo mapy w pamięci tak jak ja nie ma). Gdyby jeszcze miał brata, który by tam spróbował go pouczyć.

30 III 2004 o 22:41:23
zobaczysz, będzie taki genialny jak ja.
30 III 2004 o 23:35:15
A ja mogę się pochwalić, że mój 11 letni brat zaczyna programować w pythonie...mogę, mogę? No to się chwalę :-D
30 III 2004 o 23:54:01
Heh - te dzieci nawet nie wiedzą jakiego farta mają ...
Czemu ja nie miałem takiego brata heh ??
31 III 2004 o 14:41:30
phi, jak mój ojczulek kompa kupił (jakoś 3,5 roczku miałem) to się szybko nauczyłem, że wpisuję nc, 4 strzałki w dół potem 8 a potem 14 i enteł. Odpalał się prince:) W ogóle to właśnie potrzeba adpalenia kłejka nauczyła mnie rozpoznawać litełki. A w programowanie zacząłem się uczyć w wieku 10 lat (basic, a programować do dziś nie umiem)... to były czasy a teraz piszę książkę czytają. I to tyle skromności na dziś:)
31 III 2004 o 14:45:04
Ja zaczynałem, gdy już znałem literki (uczyłem się czytając gazety przez ramię ;). Inna rzecz, że umiejętnie popychany przez tatę od razu zainteresowałem się cudem tworzenia - programowaniem (to był Basic na Amstradzie, w sumie zintegrowany z shellem). Do tej pory mi nie przeszło.
31 III 2004 o 16:12:32
Jakby mnie miał kto uczyć :/
31 III 2004 o 18:36:42
Jest coś jeszcze gorszego, niż brak guru który bedzie prowadził za młodu. Rodzina która która kupiła sobie komuter lata temu i ustanowił wielo letni szlaban. Bo mały popsuje. To jest problem jak nadgonić/nadrobić te stracone lata.
31 III 2004 o 19:41:18
Jak miałem jakieś trzy latka to sadzano mnie przed Comodorkiem bracika, ów odpalał (z taśmy :) ) edytor tekstu (zielone literki) a ja pisać się uczyłem tzn. polegało to na przyciskaniu klawiszy w losowej kolejności :] Później była Amisia, tu wystarczyło włożyć dyskietkę i grało. W wieku 9 lat pierwszy kontakt z PC i pierwsze wyłączenie windowsów 3.1 :]
01 IV 2004 o 16:34:37
Hyh. Ja dopiero parę miesięcy po komunii komputer dostałem. A i tak zbyt wiele mnie do niego nie dopuszczano (chociaż narzekać nie powinienem).
06 XI 2004 o 22:36:50
Syn mojego kolegi od poczatku zasuwa na linuxie. Bo jego tatus takiego systemu uzywa. Synek nawet nie mial szansy lyknac troszke windowsa. A dopiero ma 7lat. Linuxowe gierki juz mu sie nudza to prubuje cos majstrowac z plikami!!!