Allah akbar

Tak oglądałem akurat relację z ostatniego wyścigu formuły jeden i jako ciekawostkę podano, że zwycięzcy oblewali się sokiem cytrynowym, bo alkohol jest be. Prymitywna kultura arabska, co nie? Ano nie. Wyobrażacie sobie zwycięzców nascara podpalających jakieś zielska, czy inne kompociki? Nie? No właśnie. Co kraj to obyczaj i zakazane używki (a o ile mi wiadomo w tamtych rejonach się pali jakieś zielska i jest to na porządku dziennym).

A co do zamachowców samobójców. Czy ta banda oszołomów z radia maryja, młodzieży wszechpolskiej, czy innych lig polskich rodzin, miałaby jakieś skrupuły przed powiedzmy zaszlachtowaniem geja, albo araba z paroma żonami, w jakimś ciemnym zaułku? A w sprzyjających okolicznościach - żałóżmy, że jedynym mocarstwem światowym jest liberalne państwo islamskie - mieliby jakieś ale odnośnie mordowania hurtowych ilości 'niewiernych' (nota bene chyba wszyscy wiedzą jak wyglądały wojenki jeszcze parę wieków temu... i często wyglądają nadal vide nie tak dawne kochane chrześcijańskie IRA)? Ja jakoś nie mam złudzeń.

  1. 1. jpc

    Myślę, że przesadzasz z LPR, Młodzieżą Wszechpolską i RM. Mimo, że to fanatycy, to raczej nie szlachtowaliby nikogo. (dziś rzeczona Młodzież byla na Marszu dla Jezusa w Łodzi; wyglądała niegroźnie :) Chrześcijaństwo ma *nie zabijaj* wpisane w Dekalog i raczej nie mogą tego przeskoczyć żadne fanatyczne grupki. (co innego terroryzm, ale poza IRA nie ma więcej dużych chrześcijańskich organizacji terrorystycznych)

  2. 2. mmazur

    Nie ma, bo my jesteśmy górą. Nie wydaje mi się, żeby w odwrotnej sytuacji (tzn. islam górą) nie było takowych.

  3. 3. marcoos

    Problem w tym, że coś takiego jak "liberalne państwo islamskie" to mniej-więcej odpowiednik "białej kartki koloru czarnego".

  4. 4. marcoos

    Tzn. jest niemożliwe z definicji.

  5. 5. jpc

    marcoos - rozumiemy Twoje wyzsze abstrakcje i metafory perfekcyjnie, nie musisz tłumaczyć :D
    Tu wszyscy nadają na podobnie spolaryzowanych (czyt. skrzywionych) falach.

  6. 6. djurban

    a ja mysle ze ma racje co do lpr/rm/wszechpolakow. widzialem ich manifestacje z tekstami na ksztalt geje do gazu i o ile sam jestem rpzeeciwnikiem zwiazkow homoseksualnych to zabijanie kogos za orientacje seksualna to dla mnie oznaka calkiem niezlego skrzywienia

    nie cierpie lpr. to nawet nie jest konserwatywne chrzescijanstwo, bo konserwatywne chrzescijanstwo to jest ecclesia dei i lefevbrysci, to co prezentuje lpr to jest ogolne popierdolenie swiatopogladowe wyrastajace z tradycji OZON-u (polski, "chrzescijanski" skrajnie prawicowy odpowiednik MSDAP w czasach sanacji) i z chrzescijanstwem majace tyle wspolnego co ma alkoholizm z lubieniem piwa

    a co do liberalow islamskich to niestety ale zostali wymordowani w latach 60-tych i nowi szybko niezdobeda wladzy w palestynie/iraku/libii. owsdzem byli liberalowie ktorzy nie stawiali szariatu nad prawem panstwowym, ale zostali wybici przez radykalow, zreszta to dluga historia

    islam te ma zakaz zabijanai ale ma tez pozwolenie na dzihad, chrzescijanstwo nie zna dzihadu, zna postawe odwrotna o ktorej zreszta kosciol jako taki zapomnial w sredniowieczu gdy hierarchii wladza do łba rąbnęła. islam dzisiejszy to jest to cozy mchrzescijanstwo bylo w sredniowieczu i dzialania terrorystyczne maja wiecej wspolnego z polityka niz z religia tak jak u chrzescijan w sredniowieczu

  7. 7. bmalkow

    Ja się boję wszystkich fanatyków. Nie ważne czy reprezentuje islam, chrześcijaństwo, buddyzm, moona czy Związek Wielbicieli Javy. Jak zbyt mocno "zaangażowany emocjonalnie" to ja wysiadam.
    Kiedyś (w roku 2k) pojechałem na pielgrzymkę do Rzymu. 10 dni z bogobojnymi wolontariuszami z Caritasu. Nigdy więcej! Tak fałszywych i zakłamanych ludzi o podwójnej moralności nie spotkałem nigdy!
    Wiem, że uogólniam i te "circle about" 40 osób (jeden autokar) nie mieści się w błędzie statystycznym, jednak przygoda ta mnie trochę skrzywiła: na pewien czas stałem się fanatycznym przeciwnikiem fanatyków ;)

  8. 8. jpc

    Czuje się fanatykiem obecnie (od niedawna także chrześcijaninem, a Jezus nie lubi mdłych), ale nie wydaje mi się bym był zakłamany i miał podwójną moralność. Na szczęscie inni chrześcijanie jakich spotkałem na swej drodze (albo tych których uznaję za "pełnowartościowych" chrześcijan, z których mogę brać przykład; reszta nadaje się do ewangelizacji, co też staram się czynić) okazali się całkiem niezakłamani.

    djurban - tak w gruncie rzeczy, to się w pełni zgadzam :) ogólnie często się z Tobą zgadzam - to niebezpieczne? :D

Adde commentarium: (textile lite)