Dylemat

Kiedyś świat był prostszy - wystarczyło kupić pierwszą lepszą książkę i zawsze okazywało się, że w większym, czy mniejszym, stopniu wiedza w niej zawarta na coś mi się przydawała. A teraz? Na książki stricte techniczne szkoda mi wydawać pieniędzy z tego prostego względu, że w większości zastosowań wystarczy mi obecna wiedza i dokumentacja online. Nowych języków programowania mi się nie chce uczyć, bo mi się primo nie chce, a secundo bym ich pewnie nie używał (w sensie - żeby poznać język, to albo trzeba być jakimś teoretykiem i być w stanie na sucho rozumieć implikacje wszystkich decyzji jego autorów, albo napisać w takowym coś większego; w moim przypadku ani jedno ani drugie nie ma zastosowania). Teraz zostają tylko rzeczy typu stallmanowe opowiadania, linusowe opowiadania, czy generalnie bardziej koncepcyjne rzeczy - wiedza nie stricte techniczna, ale raczej pozwalająca spojrzeć na pewne zagadnienia z szerszej perspektywy. Na to zaś trochę szkoda pieniędzy, bo to się przeczyta raz i tyle. Hmmmm. Jakieś sugestie?

Dzisiaj spędziłem pół dnia z moim ojcem (odkąd pamiętam mieszka za zachodnią granicą mind you). Weird. Człowiek bardzo do mnie podobny, chociaż nie miałem z nim żadnego kontaktu, poza tym, że na nasze wspólne wady patrzy już z perspektywy dwudziestu lat. Ciekawie się z nim rozmawia właśnie ze względu na tę jego perspektywę. Mam próbkę tego jak będę myślał za X lat i jak będę patrzył na własne wady. Rozmowa była krótka, ale mam namacalny dowód na to, dlaczego powinienem je likwidować (ojcieć siedzi w niemczech na bezrobotnym już od ponad roku i dokładnie wie dlaczego).

  1. 1. Anonim

    sugestie.. hmm.. PAIP na przykład (gogle Ci powiedzą co to).

Adde commentarium: (textile lite)