Darn

Najlepiej się żyje z dnia na dzień, bo wtedy się człowiek nie zastanawia co ze sobą zrobić i czy czegoś mu brakuje. Ja skończyłem liceum i było mi całkiem dobrze. Aż do wczorajszego powrotu z weekendu poza domem. Dzisiaj mam bardzo głupie wrażenie, że nie mam zielonego pojęcia co ze sobą zrobić (w sensie długoterminowym). Bardzo nie lubię, gdy się nad tym zastanawiam i do tej pory udawało mi się tego unikać.

Ja nie chcę być dorosły.

  1. 1. Jajcus

    Znajdź sobie żonę. Ona napewno znajdzie ci wystarczająco zadań do roboty ;-)

  2. 2. ciesiel

    Następny Piotruś Pan :)

  3. 3. mmazur

    Właśnie. Piotruś Pan!

    A co do żony, tom trochu za młody póki co. Hmmm. Może by się przez te kilka najbliższych lat skupić na robieniu kariery zawodowej, żeby mieć za co rodzinę zakładać?
    O. To jest jakiś plan.

  4. 4. pik-pok

    Przerażający jest moment uświadomienia sobie, że skończył się okres ,,dzieciństwa'' (i nie chodzi mi wyłącznie o kwestie wieku), że teraz trzeba radzić sobie samemu (ja i tak zawsze byłem bardzo samodzielny) i że już nie będzie ,,tak samo''. Traci się, tak niegdyś niedoceniane, poczucie wspaniałej beztroski i w pewnym sensie również bezpieczeństwa, które przeważnie dostarcza rodzina czy otoczenie w którym sie wzrastało. Dopiero za kila lat zobaczysz ile na prawdę się zmieniło. Powodzenia!

  5. 5. Krik

    Heh. Pamietam to. Też to czułem - koszmarne uczucie. Ale spox na studjach to znów zanika ale nie znika.

Adde commentarium: (textile lite)