Darn
Najlepiej się żyje z dnia na dzień, bo wtedy się człowiek nie zastanawia co ze sobą zrobić i czy czegoś mu brakuje. Ja skończyłem liceum i było mi całkiem dobrze. Aż do wczorajszego powrotu z weekendu poza domem. Dzisiaj mam bardzo głupie wrażenie, że nie mam zielonego pojęcia co ze sobą zrobić (w sensie długoterminowym). Bardzo nie lubię, gdy się nad tym zastanawiam i do tej pory udawało mi się tego unikać.
Ja nie chcę być dorosły.
Ja nie chcę być dorosły.

07 VI 2004 o 13:29:10
Znajdź sobie żonę. Ona napewno znajdzie ci wystarczająco zadań do roboty ;-)
07 VI 2004 o 13:46:40
Następny Piotruś Pan :)
07 VI 2004 o 14:16:12
Właśnie. Piotruś Pan!
A co do żony, tom trochu za młody póki co. Hmmm. Może by się przez te kilka najbliższych lat skupić na robieniu kariery zawodowej, żeby mieć za co rodzinę zakładać?
O. To jest jakiś plan.
07 VI 2004 o 14:37:33
Przerażający jest moment uświadomienia sobie, że skończył się okres ,,dzieciństwa'' (i nie chodzi mi wyłącznie o kwestie wieku), że teraz trzeba radzić sobie samemu (ja i tak zawsze byłem bardzo samodzielny) i że już nie będzie ,,tak samo''. Traci się, tak niegdyś niedoceniane, poczucie wspaniałej beztroski i w pewnym sensie również bezpieczeństwa, które przeważnie dostarcza rodzina czy otoczenie w którym sie wzrastało. Dopiero za kila lat zobaczysz ile na prawdę się zmieniło. Powodzenia!
07 VI 2004 o 22:51:50
Heh. Pamietam to. Też to czułem - koszmarne uczucie. Ale spox na studjach to znów zanika ale nie znika.