Ojciec
Wczoraj przyjechał (i dzisiaj pojechał) ojciec mojego brata (nie mój). Brat ma lat cztery, a ojca nie widział... eeee... prawie cztery lata. Ojciec ów bratowy działa matce na nerwy, no ale chciał, to się z synem zobaczył. Przynajmniej miałem święty spokój, bo się nim zajmował cały czas. Prawdziwy święty spokój będę jednak miał, gdy go weźmie na dwa tygodnie do siebie. Aaaale będzie spokój.
Dzisiaj trochę poszoferowałem i nasunął mi się jeden wniosek - po dziesięciu miesiącach od dostania prawka wreszcie jestem pełnosprawnym kierowcą. Nie zastanawiam się nad techniczną stroną operowania autem i np. głównym moim zajęciem przy startowaniu z zielonego światła jest jak najszybsze manewrowanie skrzynią biegów w celu skrócenia czasu startu (to jest Deóóó Tico, więc nie można nadrabiać mocą silnika). Zrobiłem już sporo ponad 1000 km. Ha! Teraz została mi już tylko optymalizacja różnych czynności (na przykład ten w/w start) i dopracowywanie różnych corner cases (optymalizacja przyspieszenia przy wyprzedzaniu; nabranie doświadczenia w kwestii kiedy wyprzedzać, a kiedy nie i w ogóle dużo drobiazgów). Ale jak już nie trzeba się aż tak bardzo skupiać na samej jeździe, to żaden problem, żeby się za te mniej ważne rzeczy zabrać. Trochę jak quake2, gdzie podstawą są zdolności manualne i sporo czasu spędza się tylko na dopieszczaniu poszczególnych umiejętności (tak, wiem, fajne porównanie :).
A tak w ogóle to bredzę trochę i idę spać. Miałem o czymś napisać, ale nie pamiętam o czym.
A właśnie. Gausus znowu wyleciał z nową maszynką, a mianowicie ppc64 (g5, bodajże 2gramu, dwa procki, maszynka, że ja pierdolę) i o ile nie ma komu robić pld na ppc64, o tyle można by tego używać jako buildera dla normalnego pepece. Problem w tym, że skądś trzeba wziąć bootstrap. I tu gausus pogrzebany :/
Dzisiaj trochę poszoferowałem i nasunął mi się jeden wniosek - po dziesięciu miesiącach od dostania prawka wreszcie jestem pełnosprawnym kierowcą. Nie zastanawiam się nad techniczną stroną operowania autem i np. głównym moim zajęciem przy startowaniu z zielonego światła jest jak najszybsze manewrowanie skrzynią biegów w celu skrócenia czasu startu (to jest Deóóó Tico, więc nie można nadrabiać mocą silnika). Zrobiłem już sporo ponad 1000 km. Ha! Teraz została mi już tylko optymalizacja różnych czynności (na przykład ten w/w start) i dopracowywanie różnych corner cases (optymalizacja przyspieszenia przy wyprzedzaniu; nabranie doświadczenia w kwestii kiedy wyprzedzać, a kiedy nie i w ogóle dużo drobiazgów). Ale jak już nie trzeba się aż tak bardzo skupiać na samej jeździe, to żaden problem, żeby się za te mniej ważne rzeczy zabrać. Trochę jak quake2, gdzie podstawą są zdolności manualne i sporo czasu spędza się tylko na dopieszczaniu poszczególnych umiejętności (tak, wiem, fajne porównanie :).
A tak w ogóle to bredzę trochę i idę spać. Miałem o czymś napisać, ale nie pamiętam o czym.
A właśnie. Gausus znowu wyleciał z nową maszynką, a mianowicie ppc64 (g5, bodajże 2gramu, dwa procki, maszynka, że ja pierdolę) i o ile nie ma komu robić pld na ppc64, o tyle można by tego używać jako buildera dla normalnego pepece. Problem w tym, że skądś trzeba wziąć bootstrap. I tu gausus pogrzebany :/

10 VII 2004 o 14:24:19
Ech to głupie wyprzedzanie zależy od samochodu, Seicento się boję, bo jak chcesz wyprzedzić kogoś kto jedzie 80 na drodze gdzie 90 można to prędzej się zes$%# niż go wyprzedzisz przed następnym zakrętem :|
31 III 2005 o 07:12:10
I ty siebie uważasz za kierowcę. Kierowcą się jest wtedy jak się przejedzie 30 000 km. A nie 1000. Tyle to ja robię w ciągu tygodnia.