Brum brum
Dzisiaj przez pół dnia robiłem za szofera. Jeździ się całkiem całkiem. Dziadek stwierdził, że coraz częściej sobie oglada widoczki, zamiast kontrolować moją jazdę, co najwyraźniej oznacza, że nawet podświadomie nie ma już zastrzeżeń. Git. Wyprzedzanie słabym autem ssie :/
Z dźwiękiem u sąsiadki mogę sobie właściwie dać spokój. Skoro ani sterownik ossowy, ani alsowy nie działają, to ja tu chyba jednak nic nie poradzę. Windowsy to the rescue (jaja to będą, jak się okaże, że to sprzętowo coś jest skopane i tylko w pizdu czasu niepotrzebnie straciłem :).
Instalacja hotpluga u mnie natomiast spowodowała, że się różne rzeczy przerzuciły z emulacji ossa na alsę. Skutek taki, że działa mi tylko lewy głośnik. P...iiiii alsa.
Z dźwiękiem u sąsiadki mogę sobie właściwie dać spokój. Skoro ani sterownik ossowy, ani alsowy nie działają, to ja tu chyba jednak nic nie poradzę. Windowsy to the rescue (jaja to będą, jak się okaże, że to sprzętowo coś jest skopane i tylko w pizdu czasu niepotrzebnie straciłem :).
Instalacja hotpluga u mnie natomiast spowodowała, że się różne rzeczy przerzuciły z emulacji ossa na alsę. Skutek taki, że działa mi tylko lewy głośnik. P...iiiii alsa.

23 VII 2004 o 09:36:12
Niesamowite slownictwo! Nie ma jak informatycy!"sterownik ossowy" (to taki od os? czy losowych spraw?)"alsowy" (od aleosowych hmm spraw)"hotplug" to buldog (bo jak to wymówić żeby się nie zaślinic?)"emulacja" to oczywiście znane mi słowo (współzawodnicteo)ale kto tu rywalizuje? Osy z buldogami a może osy z kaktusami? A może buldogi z kaktusami? I w ogóle co to są te "różne rzeczy" które same się przerzucają? I w ogóle jak to "się przerzucają? Hmmmm...
23 VII 2004 o 10:43:17
:)