Błoto
Mud tak właściwie. Coś mnie naszło, żeby się poszlajać po jakimś świecie (akurat trafiłem na pldzianym serwerze q2 na grupę arkadyjczyków). Arkadia odpada, bo z tego co się dowiedziałem, zrobił się z tego kłejk. Bez dwóch słoików ziółek na zmęczenie (coby se łyknąć w trakcie ucieczki), nie ma się co ruszać poza miasto. To ja podziękuję. Przez przypadek się dowiedziałem o Barsawii. Nawet agaran się dał namówić. Póki co jest spokojnie, nikt nikogo nie zaczepia, ja tylko usiekłem jednego królika. Aguś próbuje wyżyć ze zbierania ziółek, ale coś mu to średnio idzie. Nie ma to jak wojaczka :)
Pytanie - jak szybko mi się znudzi. Dwa lata temu z arkadii zrezygnowałem po kilku tygodniach, bo mogłem spędzić przy tym wodolną ilość czasu, a nie chciałem dopuścić do rozwoju uzależnienia. No a poza tym cały czas miałem stresa, czy nie dostanę wpier :)
Problem w tym, że tutaj jest tak z 5 razy mniej osób, niż na arce to raz, a dwa - całość stoi na sdi :). Się obaczy.
Pytanie - jak szybko mi się znudzi. Dwa lata temu z arkadii zrezygnowałem po kilku tygodniach, bo mogłem spędzić przy tym wodolną ilość czasu, a nie chciałem dopuścić do rozwoju uzależnienia. No a poza tym cały czas miałem stresa, czy nie dostanę wpier :)
Problem w tym, że tutaj jest tak z 5 razy mniej osób, niż na arce to raz, a dwa - całość stoi na sdi :). Się obaczy.

26 VII 2004 o 17:16:40
Dziś (piątek) ok. godziny 16-ej swiat na powrot otworzyl sie dla dla śmiertelników.
BARSAWIA POWRÓCIŁA!
I to są newsy? I jaki komentarz można dodać? (to pytanie retoryczne)
26 VII 2004 o 17:17:31
To nie onet :)
26 VII 2004 o 17:31:04
To czekanie na Twój komentarz do mojego komentarza bawi mnie i nawet uzależnia. To chyba bezpieczny rodzaj uzależnienia? A moze nie?
26 VII 2004 o 17:33:29
Raczej niespecjalnie. Jeszcze się to przerodzi w obsesję, czy coś. Poza tym jogger to nie miejsce na pogaduszki :)
26 VII 2004 o 17:43:31
jestem wolna od obsesyjnych nałogów! To pewne! Intrygujący byl język twojego komentarza. To wszystko. Nie chciałąm być ani natarczywa ani gadatliwa. Ani swym białkowym jestestwem zatruwać Twojego GEEKOWEGO bytu. Przepraszam. Ustaliliśmy ze jestem laikiem, wiec nie wiedzialam że "jogger to nie miejsce na pogaduszki ". Jeszcze raz przepraszam
26 VII 2004 o 17:45:07
Auć.
26 VII 2004 o 17:52:05
I nie jestem głupiutką blondynka! Sugeryjesz ze mam iść do fryzjera na plotki? Albo jakiś serial włączyć!? Ach TY! i dobrze że "auć". No dobra! Koniec!
(ja chyba dopisywanie mam we krwi)
26 VII 2004 o 18:00:04
Ja tymi pogaduszkami chciałem tylko zasugerować, że rozmowa poprzez taki formularz jest niewygodna. Do takich rzeczy wymyślono już wygodniejsze narzędzia pokroju jabbera, bądź też gadugadu.
Poza tym ja nigdzie niczego nie sugerowałem :)
26 VII 2004 o 18:02:26
Więc?
26 VII 2004 o 18:04:09
Więc co? :)
26 VII 2004 o 18:07:51
Wiec co coś? Czy więc co nic?
26 VII 2004 o 18:09:31
Nie wiem prawdę mówiąc ocochodzi :)
26 VII 2004 o 18:15:41
Katarzyna: Use Jabber. :)
mmazur: Barsawie osobiście bym odradzał, ale ja mam skrzywienie. Obecny Keeper tego MUDa (wtedy był Lordem domeny Śródziemie) to niezły kawał szui (ja i dwóch moich kolegów było u niego Wizami; skończyło się na tym, że oskarżał nas o kradzież kodu i mnie powiedział, że wygadali moi przyjaciele... przykry człowiek).
Może sprawdź Warlocka? Choc AFAIK wszedzie jest expienie i na polskich MUDach niewiele więcej uświadczysz... (dlatego ciągle mam ochote zakodować własnego...)
26 VII 2004 o 18:19:23
Nie umiem jaśniej, tj. prościej. Kobiety to bardzo skomplikowane osoby, bardziej niz informatyczne systemy operacyjne. Wiem co to GG! I Jabber! i coś jeszcze, ale pewnie moja wiedza nie jest na tyle wnikliwa. Hmm...
26 VII 2004 o 18:26:46
Jeśli wiesz co to Jabber, to pewnie proszona byłaś o zastukanie pod mmazur@kernel.pl. :)
26 VII 2004 o 18:32:17
Jeszcze nie byłam proszona ipc. I o to właśnie chodzi.
26 VII 2004 o 18:36:06
Hehe. Tyle, że tutaj to ja jestem geekiem, więc nie jestem w stanie niczego zasugerować, co najwyżej czekać na deklarację, co druga strona jest w stanie obsłużyć, a co nie :)
Jeśli odpowiada jabber, to zapraszam pod w/w adres. Jeśli nie, to idę szukać swojego numerka gg.
26 VII 2004 o 18:36:32
ipc: a może to jawny i wirtualny dowód lekceważenia?
26 VII 2004 o 18:39:07
Katarzyna: Jak mmazur sam słusznie zauważył, jest geekiem, więc normalnym jest, iż okazuje się nieco nieśmiały... ;)
26 VII 2004 o 18:40:35
I woli grać niezorientowanego, niż ryzykować bycie źle zrozumianym. Prawda :)
26 VII 2004 o 18:44:28
Uśmiecham się! Zabawna ta roszada zdań oznajmujących pisanych dystyngowanym tonem. Jakoś mgliście zaczynam sądzić że dziwnym zbiegiem okoliczności GEEK jest synonimem słowa "mężczyzna". I wiesz co IPC? Nie wiem czy takim nieśmiałym czy raczej zbyt mocno utwierdzonym w "genetycznie odziedziczonej inteligencji"...
26 VII 2004 o 18:46:47
Czym byłoby... cokolwiek bez ryzyka? Może czasem warto zaryzykować?
26 VII 2004 o 18:51:08
Kalkulacja ryzyka. Jak już mówiłem analizuję każdą sytuację i (jakkolwiek brutalnie to zabrzmi) już wczoraj doszedłem do wniosku, że Szczecin to trochę przydaleko. Więc skoro mnie 'nie ciśnie', to i wolę nie ryzykować, skoro nie muszę. Bo nie muszę, prawda? :)
26 VII 2004 o 18:57:58
Skąd wiesz że Szczecin? Nie musisz, ale możesz
26 VII 2004 o 19:01:16
mmazur: ten komentarz brzmi bardzo ryzykownie :P
Katarzyna: ,,jpc''; małymi literkami; apropos geek == mężczyzna - możliwe iż jest to prawda, ale geek != stereotyp macho, skrajnie != i pewnie stąd takie opinie; ja czuję się zdecydowanie niemacho i jestem z tego dumny (skoro i tak nic na to nie poradze, to lepiej być dumnym niż się zamartwiać, nie? ;)
26 VII 2004 o 19:10:16
Wiem, że szczecin, bo właściciele jogów mają dodatkowe informacje przy komentarzach.
Odnośnie tego ryzykowania, to chodziło mi o to, czy muszę ryzykować, żeby osiągnąć ten sam efekt, który teoretycznie mogę osiągnąć nieryzykując :)
jpc: '!=' - a te dwie literki to chyba chciałeś do mnie skierować? :)
26 VII 2004 o 19:19:00
To Wy tu teraz zawiązaliście spisek! Proporcje mnie martwią!Was dwóch (i to podkreślonych!) do mnie jednej (nie podkreślonej niestety!)
jpc: jasne że niewarto się zamartwiać, ale pamiętaj ze duma wiąże się z uprzedzeniami (jak w dobrej powieści)
mmazur: więc osiagasz ten efekt bez ryzykowania czy nie?
26 VII 2004 o 19:27:00
Już jest po ryzykowaniu, bo się (przy pomocy jpc także) upewniłem czego ode mnie oczekiwałaś. A ja cię zaprosiłem na jabbera (decyzja jest tylko i wyłącznie twoja, bo ja na ciebie namiarów nie mam żadnych).
26 VII 2004 o 19:31:52
Gwoli wyjaśnienia: != znaczy ,,różny''; == znaczy ,,równy''
26 VII 2004 o 19:40:14
Nie zaprosiłeś mnie jeszcze. A ja czuje się ciągle nieproszonym gościem i takim "na siłę". To nie jest miłe uczucie. Zwłaszcza po Twoim "bo się (przy pomocy jpc także) upewniłem czego ode mnie oczekiwałaś". Bo przyznaj nie brzmi to miło. Tak jakbym skladała Ci jakieś propozycje... hmm... różne.
26 VII 2004 o 19:41:00
Katarzyna: To była prowokacja. Składaj te propozycje jak najszybciej. ;]
26 VII 2004 o 19:44:10
Hmmm... Tobie ipc? Prowokujące propozycje.... A może Twoja prowokująca prowakacja ma być propozycją mojej prowokacji która nie chciala być prowokująca? (przynajmniej w założeniach?)
26 VII 2004 o 19:46:39
Katarzyno, ,,jot pe ce'' albo ,,dżej pi si'' (niektórzy (djrzulf) mówią też ,,japcok'' :P). Tam nie ma literki ,,i'' ;)
26 VII 2004 o 19:49:27
Ah.. byłbym zapomniał - ja na żadne prowokacyjne propozycje nie czekam, ponieważ szczęśliwie już jedną taką sam złożyłem i... zbyt dobrze mi z tym, bym pragnął innych (propozycji). :)
26 VII 2004 o 19:50:57
Dziękuję Ci jpc za te wyjaśnienia. Zginęlabym bez Ciebie zapewne w tym gąszcu zasad wirtualnej etykiety. Polecam się gorąco na przyszłość jpc (małymi litrami i bez "i")
26 VII 2004 o 19:51:46
Niniejszym zapraszam cię Katarzyno do mnie na tzw. priv, gdzie będziesz się mogła przekonać, czy to moje dziwne pisanie jest na stałe, czy to tylko tymczasowe. I w ogóle dowiedzieć się różnych dziwnych rzeczy będziesz mogła (takoż ja).
26 VII 2004 o 20:04:12
Rany, jak wy długo tak możecie ??
A wracając do sedna tego wpisu, Arkadia wciąga jak cholera, ale nie dlatego, że jest AŻ TAK zajmujące, nie. Po prostu przejscie z jednej miejscowości do innej trwa wieki, a jak jeszcze spotka się uprzejmych panów/panie, którzy zechcą uwolnić cię od ciężaru ekwipunku ( zapomniałem, gdzie to ta mafia była, jakaś kraina na T ). Tak więc mudy out, lepiej w przygodówkę sobie zagrać ...
26 VII 2004 o 20:05:27
Tilea.
Arkadia wciąga, ale również się nudzi. Jak wszystko...
26 VII 2004 o 20:06:37
A tak. Kursowanie w te i wewte jest świetne. Zwłaszcza, jak się jest dociążonym przesyłką i trzeba często odpoczywać. Na szczęście na barsawii jest niegroźnie.
26 VII 2004 o 20:07:14
Dziękuję za zaproszenie. I to takie w pełni oficjalne. Choć pewnie wprosiłam się okrutnie. Za co już przepraszałam. Ale mogę jeszcze raz. I to poważnie. Co niniejszym czynie. Twoje pisanie jest moze nie dziwne, tylko pełne ciekawych slow, nie tylko tych technicznych (no bo to wkońcu nic dziwnego zważywszy kim jesteś lub czym się zajmujesz) ale i ciekawych slowotworczo. A ja lubie slowa. I poczytałam troche. Więc troche wiem.
26 VII 2004 o 20:10:40
Ujmę to tak - poznawanie ciekawych, niegeekowych ludzi, korzystających z internetu, to jedno z moich głównych zajęć. Jak na razie sporo już takowych znalazłem.
26 VII 2004 o 20:23:40
Nie jestem "geekowym ludziem", ale też nie wiem czy ciekawym. Na pewno "ludziem".Białkowcem (nikt mnie tak dotad nie nazwał).Pomyśle o tym.
26 VII 2004 o 21:07:37
Macie serwer Q2? Można ipek?:P
26 VII 2004 o 21:08:12
ep09.pld-linux.org to jeden, a drugi jest na kamp.pl
26 VII 2004 o 21:27:46
kamp!? hmmm, to mogłoby być coś dla mnie :D
26 VII 2004 o 22:36:15
ja wybralem Arkadie :) Mam nadzieje, ze sie mylisz ;)
27 VII 2004 o 13:40:56
Z arkadią pożegnałem się w 1999 :( Skasowali mi konto podczas jakiś zmian - nie dopilnowałem rejestracji.
Jak dla mnie to właśnie uciekanie i napady były najfajniesze. Raz oni mnie, raz ja kogoś słabszego :) Na szczęście nie miałem wtedy takiego dostępu to internetu jak teraz. Ale na przerwie w 10 minut można było ubić zwierza, obrać ze skóry, sprzedać i wrócić.
BTW. Nie wiem co Kasia w Tobie takiego widzi? Strasznie zawzięta... ;)
28 VII 2004 o 15:44:07
Gratulacje mmazur, może ktoś Cię w końcu oderwie od Q2 ;)
28 VII 2004 o 15:56:15
No, prosze państwa, teraz to nic, tylko ślub brać i na wesele zapraszać. :D Przepadliście. ;P
28 VII 2004 o 16:00:02
Tych arkadyjczyków, co z nimi ircuję, to właśnie na serwerze q2 poznałem w trakcie tłuczenia im tyłków :)
28 VII 2004 o 16:15:16
"fedorowcy taś taś". Paru debianowców tak wyhaczyłem, nawet jednego godnego mmazura ;)