Na złą drogę zszedłem
No bo się okazało, że w błędnego rycerza bawić się na arkadii nie da. Mordowanie królików się znudziło, więc zamordowałem kilka npcy, po czym próbowałem zasiec pewnego użytkownika. Ale mi wkopał (uciekłem). Silniejszy skubaniec był. Później znalazłem takiego elfka, który miał na sobie tyle żelastwa, że wyglądał jak puszka. Leźliśmy powoli pewnym bardzo długim traktem niedaleko siebie i zauważyłem, że skubaniec troszku za słaby na te parędziesiąt kilko żelastwa, jakie miał na sobie i co chwilę musiał odpoczywać (takoż ja, ale nie tak często). No to stwierdziłem, że co mi tam, najwyżej mnie skubaniec zasiecze, to powolne łażenie jest nudne. No i tak jakby ledwo mieczem ruszał tak był obciążony. Zamiast to wszystko zrzucić z siebie i uciekać, to zawzięcie wzywał pomocy jakiegoś bardzo bardzo początkującego halflinga. Halfling z uśmiechem na ustach wskazał na swój elementarz (atrybut początkujących) pomocy odmawiając. Przynajmniej jemu. Bo gdy mi uszatek umknął gdzieś obok, a ja byłem trochę zbyt zmachany, by go od razu gonić, niemieszającysięwnic halfling z uśmiecheł wskazał mi palcem w którą stronę uszatek uciekł. To mnie rozbroiło. Uszatek ostatecznie zszedł.
Jeszcze przed wczoraj nigdy bym czegoś takiego nie zrobił... ale znajomi mi skutecznie wybili z głowy bawienie się w 'dobrego'. Niestety arkadia nie jest od tego. No cóż. Skoro dobrym być nie można, to sobie odbiję fakt, żem nigdy muszkom nie wyrywał skrzydełek. DO BOOOOOOJUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!
Jeszcze przed wczoraj nigdy bym czegoś takiego nie zrobił... ale znajomi mi skutecznie wybili z głowy bawienie się w 'dobrego'. Niestety arkadia nie jest od tego. No cóż. Skoro dobrym być nie można, to sobie odbiję fakt, żem nigdy muszkom nie wyrywał skrzydełek. DO BOOOOOOJUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!

30 VII 2004 o 12:03:22
Eee tam. Można mieć niejedno na samym questowym. (AFAIR mój to i owo gnom nie zabił nigdy nic, ale mogę się mylić...)
30 VII 2004 o 12:06:00
Tiaaa. I obrywać od absolutnie wszystkich innych graczy :)
30 VII 2004 o 12:09:30
Nikt mnie prawie nie atakuje, ale to ze względu na rase. ;)
Niejedno to juz nie jest byle co (zwykłe ogry szlajajace sie po traktach mozna ciac, jesli ma sie przyzwoite umy), a exp questowy nie znika przy zgonie, wiec jest zdecydowanie bardziej pewny i bezpieczny. (jest sporo questow przy robieniu ktorych zwyczajnie trzeba zginac kilka razy... np. brook, list do deluva)
30 VII 2004 o 13:11:53
Tak tak mmazur.. co będziesz siedział na kompie jak taka ładna pogoda. Kup sobie dresik, omnadren jakiś, i "DO BOJUUUU"
A ten tego... Ze trzy razy już próbowałem w muda grać, ale spróbuję raz jeszcze :>
Może teraz będzie lepiej, bo wtedy próbowałem w mudy z jakimiś pedalskimi elfami itd.
Spróbujmy jakiegoś cyberpunkowego. Wy tam sobie biegajcie z jakimiś zaostrzonymi kawałkami blachy, ja tam wolę 9mm.
30 VII 2004 o 13:13:26
Jak zjadziesz jakiś dobry to daj znać. :)
30 VII 2004 o 13:16:07
Według www.mudconnect.com najlepiej w rankingu z cyberpunkowych stoi cs.vv.com . Ale jak na razie, to dopiero czytam ich houmpejdża
30 VII 2004 o 16:48:24
Brutalu ty....
30 VII 2004 o 22:17:41
Zobacz do <a href="http://axquan.jogger.pl/comment.php?eid=56799&startid=200407">czego</a> mnie doprowadziłeś mmazur! :)
30 VII 2004 o 22:18:24
cosik linki nie działają :/
31 VII 2004 o 00:11:49
A kiedykolwiek działały? :)
Kurde, przestańcie z tymi mudami, bo i ja się wciągnę (o ile znajdzie się jakiś przyzwoity sajberpankowy, bo fantasy takoż nie trawię), a miałem się uczyć i fokle. ;P
// fixxxer