Obowiązki

Drogi czytelniku - czy czujesz się inteligentniejszy (że nie napiszę 'lepszy') od reszty społeczeństwa? Ano czujesz (nie, nie lubimy fałszywej skromności, bo jest ewidentnie fałszywa i ma gówno wspólnego ze skromnością). Czy miałbyś ochotę jakoś odseparować się od tej głupszej (i nie chodzi tu li tylko o jakieś ajkju, tylko o, powiedzmy, zasady moralne, niemoralne, podejście do życia, kulturę osobistą i takie tam) części ludzkości? Ano miałbyś. Pierwszy przykład z brzegu - jak by to było fajnie, jakby na usenecie nie było tej bandy idiotów. Albo gdybyś się nie musiał stykać w pracy/szkole/domu z tymi irytującymi ludźmi (hint: zwolnij się/sorry no can do/rozwiedź się, oddaj dziecko do adopcji). A nie wpadło ci do tej twojej inteligentnej łepetyny, że jeśli twoja osoba nie spróbuje tych ludzi wyprostować (choćby spróbuje), to nikt inny tego nie zrobi za ciebie i będziesz się musiał z tymi ludźmi użerać? Jest to zwłaszcza prawda w przypadku dzieci w internecie - to po prostu dzieci (już parę razy poruszałem ten temat).

Czemu o tym piszę? Ano primo dlatego, że ostatnio bardzo uskuteczniam politykę (almost) full tolerance w stosunku do innych ludzi (nie ich wina, że nie kroczą drogą oświeconych, jako ja) i sobie wziąłem 'pod opiekę' pewnego byłego abusera. Ma bodajże 16 wiosen. Gdybym miał stałkę wtedy, gdy on dostał, to pewnie bym skończył jak on. Teraz próbuje się nawrócić. Bardzo przyjemne uczucie, gdy przyznaje mi rację w pewnych kwestiach, w których dotychczas sądził, że jego rozumowanie jest poprawne. Czemu? Bo to oznacza, że nie prowadzę moralizatorskich kazań jak stara baba i jestem w stanie go przekonać do swoich racji, nie wywołując efektu odwrotnego do zamierzonego (oznacza także, że on nie jest tępy jak but i można do niego trafić racjonalnymi argumentami).


Tak, wiem, jestem wredny nadęty bufon i masz wielką ochotę drogi czytelniku mi to wypomnieć w komentarzach. You know what? I tak mnie nie przekonasz, nie rób tego, wiem lepiej.

  1. 1. Fu

    Hihi!
    Nie jesteś nadęty bufon i ciesze się że widzę jeszcze na sieci (sporadycznie) ludzi myślących. Ale z moim filologicznym zboczeniem zwrócę Ci tylko uwagę na to, o ile przejrzyściej i atrakcyjniej brzmi wszystko w jednym języku. Nie potraktuj tego jako złośliwą uwagę tylko .. taki małą sugestię. W końcu czy tak naprawdę chcemy być 'cool'?

  2. 2. jpc

    ,,nie, nie lubimy fałszywej skromności, bo jest ewidentnie fałszywa i ma gówno wspólnego ze skromnością''
    Prosze więc o #define skromność.

  3. 3. mmazur

    Skromny to był niejaki Tomasz Wilmowski (wiesz, Alfred Szklarski, takie książki). Może to tylko literacka fikcja, ale chyba musi istnieć czysta skromność bez wyrachowania (w sensie - człek się zachowuje jak trzeba nie dlatego, że tak mu wypada, jak by było w moim wypadku, tylko jest to dla niego naturalny odruch).

    Odnośnie jednojęzykowości... Hmmm. Ja i tak się tutaj bawię językami, bo... bo mnie to bawi i niektóre zwroty lepiej oddają/bardziej dosadnie brzmią po angielsku, a że się tym językiem w miarę płynnie posługuję, to raczej nie będę z tego rezygnował. Na szczęście nic oficjalnego tutaj nie piszę i mogę sobie na to pozwolić :)

  4. 4. jpc

    Skromność to chyba rzecz nabyta, nie wrodzona... Wrodzoną człowiek ma dumę.

  5. 5. mmazur

    Nabyta - tak. Co nie zmienia faktu, że jeśli ja jestem skromny, to przeważnie po części z wyrachowania (+ inne powody), a nie z odruchu.

  6. 6. jpc

    Hmm... Ja chyba z odruchu. Czasem bywam nieskromny, z dziwnych, nawet mi nie do konca znanych, powodów.
    Chyba to prawda, bo były osoby, które dopiero w 4 klasie liceum dowiedziały się, że jestem niezły z informatyki. (;
    Dziwny jestem; lepiej o sobie nie pisać, bo i tak za kilka dni/godzin dojdę do wniosku, że napisałem coś nie tak/teraz wyraziłbym to lepiej... Strage world. :)

  7. 7. zdzichuBG

    I bardzo dobrze, że nie zostałeś abuserem, mmazur. Dzięki temu wyrosłeś na ludzi, a trzy czwarte świadomego świata linuksowego jest Ci wdzięczne z llh.

Adde commentarium: (textile lite)