30 IX 2004, 17:28:58
Bym napisał jakąś kąśliwą przypowiastkę o tym, jak to dwie młode pracownice szerbiotały sobie w sekcji wydawania indeksów na pozostałych kierunkach, bo nie miały nic lepszego do roboty, podczas gdy biedna pracownica uczelni przez ileśtam godzin wydawała samajedna świadectwa przynleżności uczelnianej nieskończenie długiej kolejce jużstudentów informatyki (ale długie zdanie). Albo o tym, jak owe szczerbiotki się mizdrzyły do dresowowyglądającego (i to w dresiku z napisem Polska na plecach i w kolorach narodowych) jużstudenta bodajżetelekomunikacji. Ale nie napiszę, bo mi się nie chce.
Napiszę za to, że legitymacja studencka ssie, bo jest sztywna i przez to mój portfel jest jeszcze bardziej niewygodny w noszeniu, niż był :/
Categoriae: Nieposortowane | 3 commentarii »
24 IX 2004, 22:12:53
Ale nie za dużo. W
komentarzach do pewnego newsa na
SiódmymCieciu wybitnie rzuca się w oczy postać jakiegoś bluzgającego idioty. Idiota ów czyta(ł) również różne jogi, w tym jog siwej i pewnie zgody. Przez jakiś czas prowadził też
"swój własny" (najprawdopodobniej przy pomocy zgodowego jpa), ale najwyraźniej taka forma wyrażania swojego ja mu nie odpowiadała. Uśmiechnij się kretynie, jesteś w kompletnie anonimowym internecie.
A ja miałem problemy z jogiem, pomógł dopiero restart jabberd przez sparrowa. Pewnie coś z NET::Jabber.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
19 IX 2004, 18:55:51
Mój (prawie)superstabilny system, który się sam z siebie nie zwiesza, jest bardzo kochany. Problem w tym, że on jest superstabilny tylko dlatego, że ja na nim nie robię niczego na tyle zwariowanego, żeby przestał być superstabilny. Wystarczy za to posadzić czterolatka i sześciolatkę przed kde i po kilkunastu minutach ma się system do twardego restartu. Prawdę mówiąc to powinien być jakiś obowiązkowy test w ramach QA przy produkowaniu rzeczy typu ixy, kde, etc.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
18 IX 2004, 18:43:39
Znowu wsadziłem rivę tnt2, bo z matką chciałem oglądnąć film z napisami. A niestety na fireglu mplayerem się nie dało. No i znowu wszystko działa jak złoto.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
18 IX 2004, 12:57:31
Dzisiaj w sklepie spotkałem starą znajomą. Znaczy - starą w sensie, że ją ostatnio widziałem dawno temu. Nie dość, że dawno temu, to jeszcze jest ona lekko młodsza, więc nie mogłem nie zauważyć, że od naszego ostatniego widzenia się, urosło jej już to i owo (prawdę mówiąc pierw zauważyłem to i owo, później zauważyłem jakąś dziewczynę, a później stwierdziłem, że ja ją chyba znam). I bynajmniej nie chowała owego tego (i owego). Wręcz przeciwnie - eksponowała to prawe to i to lewe owo. Niestety nie udało mi się powstrzymać i rzuciłem z trzy razy okiem. Zdecydowanie tego nie lubię. Znaczy - nie, żebym nie lubił widoku, ale nie lubię faktu, że jednak rzuciłem okiem. Ja wiem, że to tak ma działać, żebym ja mimowolnie rzucał okiem, ale ja generalnie nie lubię rzeczy, które są mimowolne.
Ludzie, którzy czytali moje maile, pewnie znają już tę odwieczną sygnaturkę.
Każdy człowiek, który naprawdę żyje, nie ma charakteru, nie może go mieć.
Charakter jest zawsze martwy, otacza cię zgniła struktura przeniesiona z
przeszłości. Jeżeli działasz zgodnie z charakterem wtedy nie działasz w ogóle
- jedynie mechanicznie reagujesz. { Osho }
Categoriae: Nieposortowane | 13 commentarii »
17 IX 2004, 18:58:49
Dwie godziny temu. Na tvp3. Brzydkim.
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
14 IX 2004, 01:15:57
Jak wiadomo w niedzielę byłem na tym całym konkursie security. No więc cóż - nie wygrałem, ale opowiem jak to było.
Zaraz po piątej nad ranem obudził mnie brat, który sam się był musiał obudzić, więc przyczłapał do mnie. Śpimy jeszcze (budzik miałem na szóstą)? Tak. No to idziemy do niego i śpimy. A gdzie tam, on już nie zaśnie, tylko się wiercił będzie, a mi też nie da zasnąć. No super, 6 godzin snu. Tam rano zrobiłem co miałem zrobić, o siódmej przyjechał dziadek i babcia, babcia została z małym, a ja z dziadkiem w samochód i jedziemy do Bytomia.
Dojechaliśmy na czas, ale... Primo drogi na śląsku wyglądają jak po ostrzale artylerii. Ja pierdolę, przecież to jest totalna masakra. A już wjazd do bodajże Gliwic, to wołał o pomstę do nieba. Płytobetonowa droga budowana pewnie za wuja adolfa, gdzie przy 40km/h człowiek się zastanawiał kiedy mu urwie koła. W samych miastach nie lepiej - dziura na dziurze, tory tramwajowe, których jest pełno na drodze, same w sobie są sporymi dziurami. A ponieważ całość jest kompletnie na odwal się robiona, więc tam, gdzie są tory, tam nie ma nic na drodze namalowane.
Skutki były dwa - jeden taki, żem przejechał na czerwonym świetle skrzyżowanie, bo musiałem zjechać na pas obok... a pas obok, to były tory, więc się skupiłem na drodze (czyli, żeby czegoś sobie nie zrobić zmieniając pas na ten utorowiony) i nie zauważyłem oświetlenia. Na szczęście niedziela rano, więc i tak kompletnie pusto na drogach. Druga rzecz - przez brak malunków na jezdni się gubiłem na skrzyżowaniach.
Na jednym, przez środek którego przechodziły tory tramwajowe, więc nie było żadnych pasów, po prostu stanąłem jak wryty. Trzykierunkowe skrzyżowanie (rozwidlenie), nad nim czerwone światło, brak narysowanych na jezdni pasów (bo tory), nawet nie wiem gdzie się zaczyna odwrotny pas. Stanąłem na środku skrzyżowania i się pytam dziadka, czy ma pomysły co robić.
No w każdym razie jakoś żeśmy dotarli. Dziadek przez cały bity dzień musiał ze sobą coś robić, więc 'pozwiedzał' Bytom, stwierdziwszy na koniec, że syf totalny. Budynki wyglądają przeważnie jak te drogi, czyli nie wyglądają. Ja natomiast cały dzień spędziłem w budynku wyższej szkoły ekonomii i administracji w bytomiu. W finale miało startować 7 osób, ale przyjechało 5. Zostaliśmy podzieleni na dwie dwuosobowe grupy, a ten co został, miał robić za audytora. My natomiast mieliśmy postawić po jeden serwer na grupę, po czym go zabezpieczyć. Ja wziąłem i zainstalowałem to co było na pld live cd (organizatorzy przygotowali trzy płytki tego, bo ich pogoniłem), zrobiłem backup baz rpma, wygenerowałem sobie sumy md5 wszystkich konfigów w /etc i wsio. Później było 15 minut dostępu do sprzętu przeciwnika, w których to 15 minutach mieliśmy tam poumieszczać jakieś trojany, backdoory i inne takie (a oni nam mieli), po czym 15 minut na znalezienie tego, co oni nam podrzucili (i vice versa), i zaczęliśmy właściwą rozgrywkę, czyli wykorzystywanie ocalałych backdoorów.
Modulo fakt, że moje backoorowanie popsuło im apacha (odmówił działania z roota, tak, jak go przekonfigurowałem), a ich grzebanie w rc-scriptsach wywaliło mi apacha, binda i cośtam jeszcze (to by było na tyle 'niewidocznych backdoorów' :), to rozgrywka przebiegła bardzo sprawnie. Po minucie zrobiłem im plik hacked w / i shutdownąłem system. Jak? Ano podrzuciłem rootowi klucze .ssh :). Oni domyślnie w systemie mieli w sshd allowrootlogin (jakiś slack to był), zmienili to później, ale już zapomnieli restartnąć sshd :)
Dla nas przerwa, a audytor miał za zadanie stwierdzić jak dokonano włamania (bardzo trudne). Po czym ja znowu stawiam system, mój były współgrupowicz takoż i robimy to samo, co w pierwszej rundzie, ale tym razem 1vs1. Ja znowu livecd, cyk cyk i gotów. On stracił w cholerę czasu na stawianie jakiś starych debianów, które nie działały, później zdecydował się na livecd, ale zrobił za małą partycję na instalację, się wywaliło i stwierdził, że daje siana (o piątej miało być oficjalne wręczenie nagród, a już było przed czwartą). Ktoś zasugerował, żeby użył serwera z poprzedniego etapu. Tak też zrobił, pozabezpieczał, popodrzucaliśmy sobie świnie, pousuwaliśmy je i włamujemy się. Ja znowu skombinowałem trochę inaczej z apachem, ale nie zadziałało (sorry ludzie, ale włamanie się gdzieś, jeśli jest dziura, jest względnie proste, ale już w podrzucaniu jakichkolwiek trojanów, czy czymśtam jeszcze nie mam w ogóle żadnego doświadczenia, bo ja się po prostu nigdy nigdzie bez wiedzy właściela nie włamałem, więc nie miałem po co się ukrywać) oraz dodałem modyfikację konfiga sshd (żeby było allowrootlogin i żeby szukał kluczy w innej lokacji), klucze ssh dla roota i restart sshd do jego .bash_logout. On mi za to dodał swoje trojaniki przez LD_PRELOAD do bashrc. Ponieważ obaj żeśmy kombinowali podobnie, więc obaj żeśmy znaleźli szybko to, co przeciwnik wykombinował. Z włamywania nici. No to jeszcze raz to samo. Od dłuższego czasu kręciło się po sali tvp3, które to robiło wywiady, kamerowało i takie tam (kilka ujęć było tylko i wyłącznie na ichnie potrzeby). Do tego stał tam bodajże prezydent Bytomia i czekał na część oficjalną. Sam ścisły finał też był z tego powodu zajebisty - ja tutaj klepię szybko, żeby zdążyć, bo mam tylko 15 minut, a tu mi podchodzi facet z kamerą, żebym pokazał jak to szybko używam klawiatury i kameruje moje pozowanie :). Do tego pozamykali wszystkie okna (pewnie ze względu na dźwiękowców), a duszno było niemiłosiernie, kompletny brak tlenu. Wszyscy spoceni, gęby nam się świecą jak psu jajca, a ci kamerują :) No w każdym razie powtórkę wygrał mój przeciwnik, później jeszcze tylko audyt (poprawny) audytora i rozdanie nagród audytorowi i temu, co to mnie pokonał. Część oficjalna się odbyła w pokoju senatu uniwerku, była dokumentnie obkamerowana przez tvp3, uścisk ręki prezesa (znaczy - prezydenta miasta) każdy dostał, nagrody podostawali, prezydent jeszcze sobie do kamery musiał przemówienie zrobić i się rozjechali.
Oczywiście gdyby nie kamery i szansa na pokazanie się prezydenta (i jego krótka przemowa), to by prezydent ów nie sponsorował imprezy. Podobnie inni sponsorzy - mam np. koszulkę Security Days2 - a na plecach wydrukowanych wszystkich sponsorów :). A - organizatorzy tłumaczyli się, czemu to nie było w sobotę, tylko w niedzielę. Otóż jest problem, żeby dziennikarze nie mówili o takich imprezach jako o szkoleniu przestępców. Jakby to jeszcze zrobić w sobotę, a sobota to był 11.09, to by zaraz było o cyberterrorystach :)
Wygrałem: roczne prenumeraty IT-FAQ (do palenia w centralnym), Hakin9 (do palenia w centralnym), Linux+ (mniam), książkę "Sztuka penetracji" (dla zboczeńców; do palenia w centralnym), gównianą koszulkę securitydays2 i bardzo fajną suse (mniam... w tej drugiej właśnie siedzę), jakieś bezwartościowe novell small buisness suite, i suse linus professional 9.1 (które teoretycznie jest warte 350-500zł, ale i tak mi się tego niestety pewnie nie uda sprzedać).
Wpis jest strasznie chaotyczny (sorry, ale strasznie to długie i nie chce mi się nad tym tekstem już dłużej pracować), a z opisu wynika, że całość była zorganizowana tragicznie. Bo to i owszem była wolna amerykanka, ale zabawę mieliśmy z organizatorami (młode chłopaki jako i my) przednią, także bynajmniej nie żałuję spędzonego czasu :)
Btw: sterowniki firegl po prostu ssą. Nvidia ma 10 razy lepsze stery.
Categoriae: Nieposortowane | 17 commentarii »
11 IX 2004, 22:32:38
Dziecko nakarmione, wymyte, uśpione, garki pomyte (nienawidzę mycia garków). No i idziemy lulu, bo jutro trzeba po szóstej wstać i się do Bytomia na finał zbierać. Ble. Nie chce mi się. Dobranoc.
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
11 IX 2004, 08:19:21
Matka sobie pojechała na szkolenie do Ustronia na weekend, więc siedzę sam z bratem. Problem z bratem jest taki, że nim się trzeba zajmować (w sensie - choćby mu odgrzać obiad). Standardowo takie rzeczy robi matka, a jeśli ja byłbm sam, to by mi się nie chciało. A tak, to nie mam wyboru.
Na dodatek jutro jadę na finał
tego (brata tymczasem dekuję u babci), więc przez te dwa dni mogę nie odpowiedzieć na jakieś bardziej czasochłonne maile i takie tam.
Zieeeeeeew. Wstawanie w środku nocy (o siódmej rano) ssie.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
10 IX 2004, 00:07:06
Po iluśtam latach używania dowiedziałem się dzisiaj, że
tudzież nie oznacza 'ale', lecz 'oraz'. Żesz w mordę.
Categoriae: Nieposortowane | 10 commentarii »
09 IX 2004, 14:23:36
Zastanawiam się tu nad szczegółami technicznymi nowej automatyki i powoli dopracowywuję finalną koncepcję. Mam tu tylko jeden problem, bo jak będzie wyglądała owa automatyka jest pochodną tego, jak ja mam zamiar nad tym pracować i na co pozwalać reszcie deweloperów. Obecnie bawię się takim mianowicie pomysłem: PLD opiera się na zasadzie SOD#1 (standardowa odpowiedź dewelopera numer jeden - zrób se sam), czyli teoretycznie rzecz biorąc, jeśli dany deweloper chce mieć nową wersję pakietu w dystrybucji, to jego problemem powinno być sprawdzenie, czy ten nowy pakiet czegoś nie psuje, a jeśli tak, to powinien zadbać o spełnienie wszystkich zależności i takich tam. I dopiero wtedy pakiet mógłby wylądować w dystrybucji. Obecnie o takie rzeczy musi się martwić release manager i to nie dlatego, że jest to przypisane do jego funkcji w jakiś sposób, ale dlatego, że jedynie on ma odpowiednie uprawnienia, żeby o takie rzeczy dbać (deweloper nawet nie ma specjalnie dostępu do tych informacji). A gdyby to tak zautomatyzować, żeby po wylądowaniu pakietu na ftpie, automat od razu sprawdzał, czy da się ów pakiet przenieść do głównego drzewka, a jeśli by się nie dało, to autor zlecenia dostawałby o tym informacje? Paweł Gajda (autor poldka) akurat mi wspominał o tym, że pracuje nad funkcją w poldku, która umożliwiłaby przeprowadzanie takich testów i nie zjadałoby to całego systemu na pół godziny (tzn. chodzi o winstalowywanie pakietów do katalogów... tak jakby główne drzewko ftpa było systemem, a my byśmy 'winstalowywali' do niego pakiety poldkiem w rzeczywistości je po prostu kopiując, ale przy okazji sprawdzane by były zależności). Pomysł mi się bardzo podoba, bo oznacza, że za stan dystrybucji odpowiadają wszyscy deweloperzy, a nie tylko release manager (aka mniej pracy i odpowiedzialności dla mnie i wszystko w duchu sod#1).
Btw: janchor (to coś do ssania rssów przez jabbera) jest głupi. Pomijając fakt, że działa jakby chciał a nie mógł, to jeszcze na dodatek nie respektuje własnych ustawień - tak go skonfigurowałem, żebym tylko ja mógł modyfikować źródła przez niego obsługiwane, bo zwykli użytkownicy mają tendencję do psucia, jak jeszcze nie wiedzą jak tego używać. No a właśnie musiałem porawiać źródło dla 7thguarda, bo jakimś cudem się 'samo' zmieniło. No skoro inni użytkownicy nie mogą go zmieniać (tiaaa), ja mogę, ale nie zmieniałem, to musiało samo.
A na dodatek nie wiem, czy mi się chce jechać na jesień linuksianą.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
08 IX 2004, 21:12:11
Przez ostatnie parę dni coś robię. Prawie cały czas. I znowu mi się to spodobało. Skończyłem jedno (patche na poldka i rpma), to się biorę za drugie (automatykę ftpową). Ciekawym kiedy mi przejdzie.
A do szczęścia nadal dwóch builderów brakuje. Khm. Już powoli zaczynam tracić nadzieję, że to ruszy do końca wakacji.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
05 IX 2004, 21:38:43
Ludzie! Czy wy nie rozumiecie, że ustawienie przez was domyślnie poziomu notek na tak wysoki, że się nie pojawiają na głównej, jest wysoce upierdliwe dla coponiektórych? Jak tak dalej pójdzie, to będę musiał zacząć używać tego joggerowego autopowiadamiaczaowpisach, na co nie mam najmniejszej ochotyl. marud
Categoriae: Nieposortowane | 7 commentarii »
03 IX 2004, 02:10:10
[root@rudy(pldac) RPMS]# rpm -q fix-info-dir
fix-info-dir-0.13-6
[root@rudy(pldac) RPMS]# poldek --sdir=.
Loading /home/users/mmazur/devel/pld/sandbox/fix-info-dir/RPMS/...3 packages read
Loading db packages [/var/lib/rpm].......done
430 packages loaded
Welcome to the poldek shell mode. Type "help" for help with commands.
poldek> upgrade fix-info-dir-0.13-5
Processing dependencies...
There are 1 package to install:
I fix-info-dir-0.13-5
After unpacking about 15KB will be used.
Executing rpm --upgrade -vh --root / --noorder...
Preparing... ########################################### [100%]
1:fix-info-dir ########################################### [100%]
poldek> quit
Writing /root/.poldek-cache/packages.dir.dbcache.var.lib.rpm.gz...
Writing digest /root/.poldek-cache/packages.dir.dbcache.var.lib.rpm.mdd...
[root@rudy(pldac) RPMS]# rpm -q fix-info-dir
fix-info-dir-0.13-5
Zwracam uwagę, że zupgrejdowałem paczkę z release 6 do paczki z release 5 i ani poldek, ani rpm się o to nie pluły. Rpm jest już niejako zwarty i gotowy jeśli chodzi o tę funkcjonalność (w sensie - jest zaimplementowana tak jak chcę), ale w poldku muszę jeszcze trochę pogrzebać, żeby pododawać obsługę wersjonowania dystrybucji przy odpalaniu poldka z linii komend oraz do autouzupełniania w trybie interaktywnym. Że bazę mam zrobioną, to teraz już z górki. Btw: poldek jest kawałkiem cholernie skomplikowanego kodu, ale jest napisany czysto.
No ale, że wyjeżdżam jutro na weekend, to skończę, jak wrócę. PLD 2.0 nikt do tego czasu raczej nie wyda, a mam zamiar ten patch tam umieścić (żeby upgrejd do 3.0 był maksymalnie uproszczony).
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
03 IX 2004, 01:24:03
A jednak się
nie zakwalifikowałem. Znaczy - nie zakwalifikowałbym się, gdyby nie rozszerzyli liczby finalistów. Ale rozszerzyli (ze względu na niejednoznaczność regulaminu). To fajnie, bo prenumeratą linux+ nie pogardzę. Chociaż fakt, że mi się odechciewa jechać do bytomia. Zobaczymy. Inna sprawa, że się specjalnie nie wysilałem i każdą odpowiedź sprawdzałem po dwa razy (włączając w to poprawnośc językową :) wychodząc z założenia, że jeśli mam przegrać, to przynajmniej z wszystkimi odpowiedziami poprawnymi :)
A ze spraw przyziemnych - musiałem byłem rozdzielić walczących sąsiadów. Jeden kretyn z piętra niżej lubi remonty. Ma jeden taki nieustanny (remont) od trzech lat. Kij mu w oko. Problem w tym, że dookoła niego mieszka obecnie troje dzieci w wieku 0-6 lat. Dzisiaj, jak zaczął wiercić o wpół do dziewiątej w nocy (regulamin osiedla jest taki, że cisza ma być od siódmej), to za minutę było słychać dochodzące z korytarza opieprzanie go. Matka poszła się dołączyć, jako też posiadająca małe dziecko. Ja się generalnie takimi rzeczami nie interesuję, więc sobie siedziałem dalej przed komputerem. Dopiero jak zaczęły dochodzić odgłosy walki (oraz "panowie, to nie jest sposób" w wykonaniu mojej matki), tom ruszył cztery litery, zszedł po schodach i mym oczom ukazał się jeden sąsiad ("młody"... w sensie dwadzieścia parę lat, ale żeby go w narracji łatwo odróżnić od jego ojca) 'tłukący' się przez drzwi z drugim (kretynem). Właściwie nie wiem czy oni się tłukli, bo ten sąsiad, którego widziałem (ten za drzwiami - młody) cośtam machał rękami i nogami, a drugiego sąsiada (kretyna) nie widziałem, bo był w swoim mieszkaniu. Ale skoro kretyn nie zamknął drzwi, tylko cały czas się do młodego zbliżał (i ewidentnie go prowokował, sądząc po zachowaniu), to można uznać, że się obaj starali. No w każdym razie cośtam próbowali, próbowali, aż młody kopnął w jakieś słoiki, a te się tam porozsypowały. Tutaj mam dziurę w pamięci (niestety nie zapamiętuję tego typu sytuacji), w każdym razie zszedłem ze schodów całą zabawę przerwać, w międzyczasie skądś wyrósł trzeci sąsiad (ojciec tego, którego żem widział; stary) i cośtam dalej próbowali przez te drzwi. Jak już zszedłem ze schodów (hmmm... wychodzi na to, że całość się rozgrywała gdzieś tak w ciągu 15-30 sekund), to młody przymierzał się jak tu wcelować słoikiem w łeb kretyna, a kretyn próbował zamknąć drzwi (tiaaa... rychło w czas... póki był jeden 'przeciwnik', to kozak, ale jak się pojawiło więcej ludzi, to robimy odwrót). Coś mu to słabo szło, bo rozsypane słoiki mu uniemożliwiały zamknięcie drzwi. W tym momencie w stronę jego głowy poleciał słoik, który bodajże odbił się od framugi/drzwi nie wyrządzając mu żadnej krzywdy. Brawurowy rzut w wykonaniu młodego. Nooooo bez jaj, tego już za wiele. Wlazłem między nich, a drzwi i "spokojnie, spokojnie". Młody i stary spuścili wzrok i sekundę później już schodzili ze schodów w kierunku swojego piętra. Na kretyna jedynie rzuciłem wzrokiem (cośtam się szarpał dalej z tymi drzwiami), a nie mając żadnych dalszych powodów na przebywanie tam, poczłapałem spowrotem do domu z poczuciem... ciekawie spędzonego czasu :)
Ale to nie koniec. Kretyn 5 minut później zaczął dalej wiercić :) To już się akurat skończyło bodajże trzema telefonami na policję (po jednym na każdą zainteresowaną rodzinę z dzieckiem) i wizytą panów w mundurach u kretyna. Miejmy nadzieję, że bycie poobijanym przez sąsiadów i wizyta policjantów (hehe... policjanci zostali wezwani nie przez tego, komu się oberwało, tylko przez innych sąsiadów, którym poobijany przeszkadzał :) oduczą wreszcie kretyna tego cholernego wiercenia po nocach. On powinien już fizycznie nie mieć ścian, tylko ser szwajcarski. "Nic śmiesznego" mi się przypomina.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
02 IX 2004, 01:45:15
Równo rok temu sobie obiecałem, że dzisiaj będę w szkole. I byłem. Na miejscu spotkałem jeszcze 4 osoby z własnej klasy. Ze śmiesznych obserwacji - wreszcie ktoś użył normalnych głośników przez co ludzie byli w stanie zrozumieć, co dyrektor właściwie mówił (zdażyło się to pierwszy raz w historii przemówień szkolnych). Zauważyłem to nie tylko ja.
Po przemówieniu do szkółki i sprawdzić czemu się monitor na routerze nie budzi. Przy salach informatycznych plątał się jakiś pierwszak w garniturze i szukał głównego informatyka. No cóż - polazłem do 'serwerowni' (trzy serwery :) i zabieram się za routerek, a tutaj wchodzi ów pierwszak i mówi, że poczeka tu na informatyka. Żem się zdziwił, gdy pierwszak się przedstawił jako nowozatrudniony informatyk szkolny (to już drugi raz, jak wziąłem nauczyciela za ucznia).
Hmmm. Gdyby nie
nagrody, to bym zrezygnował z miejsca w
finale, a tak, to będę musiał ruszyć dupę do Bytomia na ów finał. Mam takie dziwne wrażenie, że ja jestem jakaś stara informatyczna dupa i tylko zabieram jakiemuś licealiście jego upragnienione miejsce w finalnej trójce. Ale nie zrezygnuję! Primo ze względu na wspomniane już nagrody oraz na to, że fakt, iż zakwalifikowałem się do finału 'młodzieżowego' konkursu łechta moją próżność. A to w ten sposób, że na tle ludzi z którymi dłubię przy różnych rzeczach (np. pld) to ja jakiś specjalnie wyjątkowy nie jestem - prawie nic nie robię, doświadczenia praktycznego nie mam, młodsi zaczynają mi 'deptać po piętach', a ja się właściwie nie rozwijam (a o gonieniu qboosha to mogę pomarzyć).
Ale za to na tle rówieśników wcale nie jestem taki bylejaki. Ha. Marna pociecha, ale zawsze jakaś :)
(inna sprawa, że adasi mi mówił, iż takie podejście jest niezdrowe, bo wtedy się kompletnie nic nie robi i człowiek się rozleniwia - i tak się jest lepszym od równieśników, więc po co się wysilać)
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
«
|
»