31 X 2004, 00:49:32
No może nie tyle alive, ile working. Kolejne ileśtam dni grzebania w glibcu i tenże jest
działający na alphie. Idę to wszystko wsadzić do speca i puszczam zlecenie, czy się poprawnie zbuduje (oczywiście na pepecu się nie zbuduje, bo ten jak zwykle jest nieżyw). To fajna rzecz jak się patrzy na alphowy asm i widzi tylko krzaczki (co w przypadku języków programowania ogólnie spotyka mnie tylko i wyłącznie w przypadku perla), a po jakimś czasie ten sam kod (jak i 'koncepcje' za nim stojące) już ma sens i widzę też dokładnie na czym polega błąd. Im więcej takiego grzebania mam za sobą, tym mniej czasu powinny mi zabierać ewentualne przyszłe błędy. Jelinkiem albo Drepperem to ja pewnie nie będę, ale sam fakt, że open source daje mi takie możliwości i ja potrafię z nich korzystać, jest fajny. Dowolne (no, prawie) zagadnienie nie jest kwestią umiejętności, ale czasu jaki trzeba ewentualnie na nie poświęcić. Z windowsem mógłbym co najwyżej usiąść i zapłakać.
Niby nie ma się specjalnie czym podniecać, ot kolejny bug, ale mi się już od tak dawna nie trafiła rzecz będąca rzeczywistym wyzwaniem (llh, jakieś błędy ac/am, releasemanageryzm, czy ogólna specologia to jest tylko monotonne dłubanie), że się muszę trochę nacieszyć.
Skoro to już prawie z głowy, to teraz czas na boje z subversion. Malekith mi zaimportował llh do pldowego svn repo. Pierwszy checkout i już błąd. Poza tym muszę to trochę uporządkować, nauczyć się z tego korzystać i posprawdzać skrypta do generowania changelogów. Jak tak dalej pójdzie, to nie będę miał czasu na grupę .netową, czy też ten 'system śledzenia kariery studenta'. Ojej :)
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
28 X 2004, 22:33:14
Na zebraniu microsofciarzy było osiem osób, więc zamiast mojego występu odbyło się to, co było planowane, czyli projektowanie 'systemu kariery studenta'. Jezu. To się powinno 'inżynieria marnowania czasu' nazywać. Jakbym ja próbował cokolwiek robić w ten sposób, to bym w życiu nic nie zrobił.
Zacznijmy od początku, czyli od faktu, że panowie studenci pierw muszą sobie zgadnąć kto ich projektu ma używać, w jaki sposób, na ile jest to realne, że będzie używał i jakie są potencjalne sposoby integracji z resztą baz danych o studentach. Mam dziwne wrażenie, że to jakiś perwersyjny sposób uświadomienia im jak wygląda praca w korporacjach produkujących oprogramowanie na potrzeby klientów. Tak, czy siak, skoro nie ma praktycznie żadnych szczegółów implementacji, zostaje wielce skomplikowany problem wprowadzania informacji o studentach i wykładowcach do bazy danych (która nawiasem mówiąc nie ma być częścią projektu... ma być warstwa abstrakcji wokół bazy danych, bez konkretnej implementacji dla danej bazy :), a potem wypluwania tych informacji przez jakąś stronę www. Ja mam bardzo bardzo dziwne wrażenie, że to jest praktycznie zero roboty, ale profilaktycznie się zapisałem na ciąg dalszy projektu, może się przekonam, że jest inaczej. Choć poważnie w to wątpię.
Categoriae: Nieposortowane | 11 commentarii »
28 X 2004, 19:22:47
W porównaniu do obecnych bajek 'pscółka Maja' była chyba robiona dla młodej inteligencji, czy innych geniuszy. Same konstrukcje zdaniowe są z kosmosu. Podoba mi się :)
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
28 X 2004, 17:11:46
Hehe. Wysłałem 2,5 godziny temu maila z propozycją prelekcji, a prelekcja się odbędzie za 3 godziny w trakcie spotkania microsofciarzy na uczelni o ile będzie wystarczająca ilość ludzi. Ej, linuksiarze, widzieliście kiedyś taką sprawną organizację? :)
Teraz sobie piszę konspekt.
A na tej piątkowej 'konferencji' (w praktyce dwie prelekcje o ile mi wiadomo) w Katowicach o bezpieczeństwie pierwszą prelekcję będę prowadził ja. Właśnie się 'dowiedziałem'. I też powinienem właśnie pisać konspekt.
Ph34r me f0r I'm 1337.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
28 X 2004, 14:42:08
Popatrzmy na te dwie funkcje:
setresuid(0, -1, -1) i
setreuid(0, -1). Obie odpalamy z roota i obie powinny nam ustawić real uid i effective uid na 0 (-1 w argumencie oznacza, żeby daną wartość zostawić na takiej, jaka była, a jesteśmy na roocie). Teraz popatrzmy jaki będzie skutek odpalenia tej pierwszej funkcji w programiku na alphie na popsutym glibcu (sprawdzamy przy pomocy
printf("%d %d\n", getuid(), geteuid());):
[root@fly tests]# ./a.out
0 0
Wszystko ok? Ano. No to teraz sprawdzamy drugą funkcję:
[root@fly tests]# ./a.out
0 -1
I co widzimy? Rzecz właściwie rzecz biorąc niemożliwą - effective uid ustawiony na -1 mimo, że każda funkcja służąca do zmiany tegoż po otrzymaniu wartości -1 powinna była zareagować w specjalny sposób, a nie ślepo ustawić wartość. Znaczy ktoś tak zamieszał z tymi funkcjami, że na alphie jedna jest wadliwa (resztę posprawdzałem - są najwyraźniej ok). Na dodatek oto jak wygląda strace (i to niezależnie od tego, jakiego glibca używam, tego popsutego, czy tego działającego):
setreuid(0, 4294967295) = 0
Nie wiem skąd strace bierze informacje o typach, ale najwyraźniej istnieje możliwość, że błąd z typami przy używaniu tej funkcji na alphie jest zdecydowanie starszy, a przez niedawne grzebanie przy owych funkcjach po prostu się ujawnił.
Hehe. Instalacja dbusa na builderach spowodowała zmasakrowanie ~700 pakietów w Ac :)
A ja wysłałem maila do głównodowodzącej grupy .net z propozycją prelekcji o interakcjach standardowego modelu rozwijania oprogramowania z modelem open source. Zobaczymy co ona na to.
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
27 X 2004, 21:01:42
Przytulanie małego dziecka jest miłe. Dunno czemu.
Znalezienie siebie w gazecie, którą się właśnie wzięło z regału w czytelni politechnicznej, też jest miłe (nie, nie chodzi o Bravo Girl w rubryce "Przystojniak miesiąca", tylko o linux+; w Bravo będę w następnym numerze :).
Powoli się wgryzam w tę książkę o systemach ekspertowych. Oryginalnie do zagadnień sztucznej inteligencji miałem takie podejście, że jeśli chcę kiedyś zbudować SkyNeta (a chcę), to przydałoby się zignorować dotychczasową wiedzę na ten temat (czyli nie poznawać jej), coby nie wpadać w obowiązujące schematy myślowe. Okazało się jednak, że każdy nowy akapit książki dostarcza mi tyle podstawowych danych, że wyobraźnia automatycznie startuje. W ogóle zagadnienia sztucznej inteligencji to jest bardzo fajna rzecz do pogimnastykowania umysłu. Np. w jaki sposób reprezentować dane? Nie wiem. A jak rozwiązać problem braku mocy obliczeniowej? Oczywiście zbudować system mniej więcej tak, jak są budowane obecne sieci p2p. Jak to wykonać w praktyce? Hgw, ale mogę sobie myśleć nad tym zagadnieniem do woli. Globalna sztuczna inteligencja to je to.
Byłem dzisiaj na grupie .net i mnie uczyli C#. No cóż. Jakby mi się chciało, to bym się pewnie tego nauczył sam bez tracenia takich ilości czasu. Nie wiem, czy na to chodzić. Sam się za to nie wezmę za żadne skarby, bo mi się nie chce i nie jest to mi do niczego potrzebne. Natomiast spędzając po godzinie tygodniowo na polibudzie nie mam siły się czegoś nie nauczyć (choćby składni). Za to inne formy aktywności grupy .net mogą być profitodajne (ms pakuje w to kupę kasy). I tymi aspektami zdecydowanie trzeba się będzie zainteresować :)
A z glibcem mam już winowajcę. Podochodziły jakieś nowe funkcje do operacji na grupach danego procesu/użytkownika mające coś wspólnego z wątkami. Oczywiście jak zwykle się okazuje, że gdybym uważniej przeczytał changeloga, to powinienem był to wypatrzeć, zamiast tracić czas na crashtesty. Teraz zostało wgryzienie się w ten kod, coby zrozumieć o co w nim konkretnie chodzi i wymyślenie jak to naprawić. Hmmm.
Categoriae: Nieposortowane | 17 commentarii »
26 X 2004, 21:15:36
Dwa checkouty glibca były 20mega mniejsze, niż być powinny. Nie zwróciłem na to uwagi wcześniej, bo i jakim cudem to się mogło stać? W każdym razie te tajemnicze błędy kompilacji właśnie z tego wynikały. Ciekawym ile jeszcze takich niespodzianek mnie czeka i ile przez nie czasu stracę.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
26 X 2004, 14:32:22
(tak bajdełejem, to w trosce o mniej technicznych czytelników będę się starał techno bełkot wstawiać na końcu danego wpisu, coby był łatwo pomijalny (a ci, którzy tutaj zaglądają właśnie ze względu na techno bełkot, nie mieli innego wyjścia, tylko czytać całość... evil grin))
No więc wczoraj stwierdziłem, że się pomodlę, to mnie może fizyk nie zapyta. Nie pomodliłem się. A jego dzisiaj nie było i po 20 minutach wszyscy się ładnie rozeszli. Wniosek? Boga nie ma (na swoje usprawiedliwienie mam to, że zgodnie z planem wykładów, to ja logiki formalnej jeszcze nie znam :).
Z takich luźnych uwag okołoinformatycznych, to raz po raz robię głupie błędy polegające na tym, że jestem czegoś pewien, a się później okazuje, że to co mi się wydawało, że było poprawne, muszę rewidować z dwa razy. I ja sobie od iluś lat obiecuję, że będę wszystko sprawdzał dokładnie i będę na tyle metodyczny, żeby nie tracić czasu na głupie błędy i za każdym razem zapominam o poprzedniej pomyłce i znowu tracę czas. Chyba sobie zacznę te błędy gdzieś zapisywać, żebym o nich pamiętał. To jest moja wina, czy to tak ma być? Jajcuś? Zgoda?
A prace nad glibcem postępują. Trochę się do mnie los uśmiechnął i ograniczyłem ilość potencjalnych psuj do 30tu możliwości. No i chyba mogę sobie już zacząć generować pierwsze diffy. Wkurza mnie to, bo pierwsze paczki do Th (telewidzów, którzy właśnie włączyli odbiorniki, informujemy, że chodzi o pld 3.0) zacząłem puszczać dwa tygodnie temu (samą automatykę zacząłem stawiać 1,5 miesiąca temu) i to są tylko problemy z glibcem. Jeszcze kilka takich opornych paczek i do kupy stracę z dwa miesiące. A arekm od dwóch tygodniu marudzi o dostęp do builderów :)
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
25 X 2004, 23:29:02
Co się robi, jeśli ma się kupę skomplikowanego kodu (glibc - prawie 100mb), który ma buga, a trzeba owego buga znaleźć? Ano się go szuka. Teraz do pewnego czasu działało, później przestało - ktoś popsuł. Z changeloga nie wynika dla mnie nic, bo (a) jest cholernie długi (bug został wprowadzony około miesiąc temu), (b) ja się na glibcowych wnętrznościach nie znam oraz (c) to nie jest automatyczny changelog, tylko taki zmieniany ręcznie, więc komuś się wydawało, że robi małą zmianę kosmetyczną niewartą wzmianki, operacja się udała, pacjent zmarł. Zgłaszanie bugreporta mogę sobie darować, bo nawet jak im wystawiam błędy na tacy, to i tak nikt nawet nie zwraca uwagi (ba - dostali patcha od dewelopera gcc, żeby się glibc przestał na ia64 wywalać - olali). Kodu nie znam, więc grzebanie w nim jest bezcelowe (przynajmniej statystycznie rzecz biorąc największa szansa jest na to, że jest bezcelowe) - do usranej śmierci się w tym wszystkim nie połapię. Zostaje mi więc tylko i wyłącznie znana i lubiana metoda polegająca na posprawdzaniu poszczególnych wersji, znalezieniu tej, w której błąd został wprowadzony, pooglądaniu diffa i wymyśleniu co jest nie tak i jak to naprawić (jak już diffa miał będę, to nie powinno być większego problemu). Wydaje się, że brzmi prosto? Racja. Wydaje się. Ale nie jest, jeśli źródła mają 100mb, kompilują się parę godzin, a na dodatek żadna wersja z tych, które są podejrzane o bycie tymi psującymi, się nie buduje. Innymi słowy, żeby znaleźć wersję, która wprowadza ten mój kochany błąd (polegający na tym, że na alphie root nie ma uprawnień do wykonania setgroup() :), muszę pierw popoprawiać tysiąc błędów kompilacji, z których niektóre są klasą samą w sobie (poprawiłem już niezliczoną ilość takich rzeczy, ale na systemie budowania glibca wysiadam). Ale to nic. Wystarczy trochę posiedzieć, nie? Nie! Bo to gówno się kompiluje niewiadomo ile i pracuję cholera jak za pierwszych maszyn liczących, w ciągu dnia mogę zrobić max ileśtam iteracji. Grrrrrr.
Na dodatek jutro ta cholerna fizyka z której próbowałem ugryźć zadania, ale nie udało mi się ugryźć żadnego. Właśnie dostałem rozwiązania tych zadań. Fajnie, bo zaraz idę spać. Może się pomodlę i mnie nie zapyta?
A jak już jestem przy studiowaniu, to zaczynam się powoli wciągać w studiowanie (i nie, nie chodzi mi o uczenie się, tylko o zaliczanie przedmiotów). Okazało się, że kilku studentów wykazało godną pochwały aktywność w organizowaniu internetowego centrum studenckiej społeczności, które to centrum dysponuje sporą ilością materiałów natury... dydaktycznej (i które pluje błędami walidacji jak ak47 :). Zobaczymy jak to będzie.
Hehe. Na wykładach C#, ale na laborkach i tak C, bo (a) nie ma na komputerach .NETa oraz (b) to i tak przecież podobne. Nawet nie chcę myśleć jak będą wyglądały zaliczenia z wykładów (bo jeśli idzie o kolokwium z C to piszę takowe w czwartek i jak się postaram, to będę miał spokój przez resztę semestru).
Dobranoc. (pewnie mi niedługo przejdą tematy uczelniane, ale póki co jestem na nieznanym gruncie, a co za tym idzie mam sporo nowych rzeczy do odkrycia)
Categoriae: Nieposortowane | 10 commentarii »
23 X 2004, 14:23:50
Builder ppc nadal nie żyje. Moim zdebugowanym błędem na sparcu nikt się nie zainteresował, ale nie ważne, sam se go poprawię, powinien działać (oby). Za to nowy glibc tym razem popsuł alphę w ten sposób, że root przestał mieć uprawnienia do zmiany usera. Noż kur. Teraz się będę zaś z tym męczył. Zaczyna mi sie cała ta zabawa coraz mniej podobać - z pld 2.0 było łatwiej.
A tak nawiasem mówiąc, to kloczkowi bugreport w shadow wysłałem :)
No to obiad i (tfu tfu tfu tfu) fizyka.
A brat znowu chory.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
21 X 2004, 22:53:07
Się polsat i tvp1 wzięły za publistykę i muszę przyznać, że się to przynajmniej fajnie ogląda. Elementów humorystycznych oczywiście nie brak. Dyskutujące profesory są fajne :)
A odnośnie Kwaśniewskiego, to ja jestem z natury optymistą jako i najwyraźniej on. I trzymać ode mnie z daleka różne prawicowe marudy.
Categoriae: Nieposortowane | 8 commentarii »
20 X 2004, 20:27:40
Byłem na grupie anonimowych oraclowców (się uzależnię od tych grup samopomocowych, jako ten człek z Fight Clubu) i chodzi w niej o to, że przerabiają materiał, żeby później zdać certyfikat.
Czy ja chcę certyfikat? No w sumie fajnie by było mieć. Tylko ani nie chce mi się do niego uczyć, ani nań wydawać pieniędzy, bo i tak nie wiem, czy mi będzie potrzebny.
A co do uczenia się, to jeszcze zachodzi obawa, że jeśli musiałbym ryć na pamięć taką grubą księgę, to by mi się to przestało podobać. Już fakt, że czekają na mnie znowu nagłówki, jest wystarczającym ostrzeżeniem przed pakowaniem się w rzeczy z dużą ilością nudnej roboty.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
20 X 2004, 18:39:07
Jednak poprzednio, to mi się tylko wydawało, że znalazłem prawdziwy powód błędu z glibcem na sparcu.
Teraz znalazłem prawdziwy i aż się muszę
pochwalić, bo mnie to dużo czasu, potu i błądzenia po omacku kosztowało, a rozwiązanie jest stosunkowo proste. Znaczy jest proste jak już się rozumie o co chodzi, bo do tego momentu wygląda jak chińszczyzna :)
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
19 X 2004, 19:44:29
I jak zwykle wielce skomplikowany i dziwny błąd (a przynajmniej skomplikowanie i dziwnie wyglądający) okazał się skutkiem jednego logicznego przełącznika, który był w innej pozycji, niż zwykle. I jak zwykle gdybym wiedział czego szukam, to bym to znalazł od razu :)
A na początku ten błąd wyglądał tak przerażająco. Hmmm. To jest temat na jakiś elaborat, ale mi się nie chce pisać.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
19 X 2004, 18:12:25
Jakie jest prawidłowe rozwiązanie dla glibca na ia64 już wiem (patch na glibca - trzeba będzie pomęczyć glibcowców o dodanie). A co do sparca, to wiem co jest powodem - nowe gcc. Na 3.3.5 są generowane poprawne symbole, natomiast na 3.4.3 już nie. Teraz czytam man objdump, żeby się dokładnie dowiedzieć co jest źle, a co dobrze generowane no i idę robić testcase. Może da się to jakoś obejść (a przynajmniej buga zgłosić i pomolestować gccowców, że co to za gcc, jak nawet glibca nie kompiluje).
W pld dyskusja co zrobić z Ra (pld 1.0), bo nikt tego już prawie nie obsługuje. Ja zaglądam, jak są błędy, które mnie dotyczą, ale tych pomniejszych błędów jest za dużo, żeby tego komuś się chciało pilnować. No cóż. Było do przewidzenia (inna sprawa, że to ma już dwa lata).
A na studiach trzęsienie portkami, bo się okazało, że fizyk znajomości materiału który zadał wymaga. I egzekwuje. Mnie na szczęście nie zapytał, ale będzie się trzeba zacząć uczyć :/ (nie lubię studiów)
Opiekun(ka) roku natomiast stwierdziła, że jak na wykładach jest C#, to na laborkach też powinno być C#, a nie C. Ja jestem za (C to jest głupi język do uczenia się na... powinno się zaczynać od jakiś pythonów, javów, czy właśnie C#), tyle że oznacza to, iż nici z mojego kolokwium z laborek z programowania. Teoretycznie pewnie mógłbym się sprężyć i to napisać, ale może jednak spróbuję się tego szajsu pouczyć. Z drugiej strony i tak na wykłady chodził nie będę, bo to szopka, a nie wykłady, więc będę się musiał sam rozglądnąć za jakimś tutorialem. Do tego dochodzi walnięty wykładowca, który wymaga obecności. Ble. Nie lubię studiów.
Jakiś pracownik polibudy wypożyczył Extreme Programming. Według bibliotekarki tacy, to trzymają latami. Ble. Nie lubię studiów.
Categoriae: Nieposortowane | 12 commentarii »
18 X 2004, 20:37:10
Przez ten wykład zapomniałem co miałem napisać. Otóż fotrana oddałem (będę polegał na tym, co jest w sieci), za to obok mnie leżą "Systemy ekspertowe" oraz "Algorytmy genetyczne i ich zastosowania". Mniam. Korzystał z tego to ja nie będę (w sensie nie będę biegły w żadnym z tych zagadnień, jeśli mi się coś akurat nie trafi), ale zapewne będzie to ciekawa lektura. Jedna z tych rzeczy w których warto się przynajmniej z grubsza orientować.
W ogóle "poszerzanie horyzontów" to chyba na tym polega. Nie muszę stosować algorytmów genetycznych, ale warto by było wiedzieć mniej więcej jak to działa. Nie muszę stosować extremalnego programowania, ale warto by było wiedzieć o co w nim chodzi. Itd. itp. Póki mam czas (?) na takie rzeczy, to warto. Przynajmniej później jeśli będę musiał z jakiegoś powodu się za którąś z takich rzeczy zabrać, to będę miał jakąś bazę i będę wiedział czego nie wiem i czego muszę się douczyć. A to jest ważne.
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
18 X 2004, 20:12:13
Człek z ćwiczeń z programowania stwierdził, że o zwolnieniu z tychże można pogadać później. Laborki z programowania - za tydzień w czwartek piszę kolokwium (czy jak toto się nazywa) i mam spokój. I było by fajnie, gdyby nie dzisiejszy "wykład" z programowania. Na ćwiczeniach są ogólnie algorytmy. Na laborkach C (później będzie C++). A na "wykładzie" (co dwa tygodnie po 3,5 godziny) stoi jakiś kretyn przy tablicy, nie odzywa się w ogóle (na cały wykład mruczy jakieś 8 słów, których i tak nikt nie usłyszy) i na owej tablicy pisze (prędkość po prostu zabójcza) o... C#. Ani my z tego ćwiczeń nie mamy, ani laborki, ani nic. Co ciekawe sprawdził dodatkowo obecność na wykładzie. Ni chuja nie wiem o co chodzi. My to jakoś zdawać później będziemy, czy jaki chuj? Ja po pół godzinie sobie dałem siana i poszedłem do domu (trochę za głośno było, żeby książkę czytać).
Idę szukać opiekuna roku, bo zgłupiałem.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
17 X 2004, 23:58:32
Wyszło jajko 2.6.9. Znowu co najmniej pół dnia stracę na robienie nagłówków. Ja chcę wakacje!
No a jutro się zapiszemy do grupy .niet (zakładając, że upoluję odpowiedniego pracownika polibudy).
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
17 X 2004, 20:57:16
Problem z glibcem na ia64 jest stosunkowo prosty do poprawienia, teraz tylko czekam na odpowiedź z gcc mailing list odnośnie tego, jaki jest right way. Jak się nie doczekam do pojutrza (jutro mnie cały dzień nie ma, bo studiuję :), to zrobię byle by działało. Natomiast sparc... no cóż. Tak jak myślałem, nie jest to wina visibility patcha. To ja już nie wiem. Jeszcze spróbuję coś podłubać, ale nie mam pomysłów.
Musi mi się udać, bo jak nie, to będzie
problem.
A ppc nadal nie żyje (łącze).
Do tego jak zwykle prawie nic się nie pouczyłem. Próbowałem ugryźć fizykę i sobie dałem siana (zresztą nie tylko ja). Z matematyki mi się żadnych zadań nie chciało robić. Tiaaa. Czyli nihil novi i moja nauka wygląda jak zwykle od ostatnich nastu lat. Tyle, że tym razem mogę za to wylecieć :)
Coś jeszcze miałem napisać.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
17 X 2004, 13:26:21
My debugging revealed that .bss was made SEC_LOAD because of .gnu.linkonce.b.__sparc32_atomic_locks section was not marked SHT_NOBITS as it should (due to the braindamaged Sun .section directive variant which doesn't have @nobits).
Z powyższego wynika, że moja znajomość tego, jak niskopoziomowo działają linkery i takie tam, jest bliska zera (aka gówno wiem). W ogóle mam głupie wrażenie, że w porównaniu do różnych Drepperów, Jelinków i Coxów, to ja strasznie mało wiem. Znaczy - to nie jest wrażenie, tylko fakt. Wrażenie natomiast jest takie, że nigdy się nie dowiem tyle, ile wiedzą oni. A chciałbym.
Co jest dosyć wkurzające, bo ja muszę takie rzeczy poprawiać. Obecnie mam niebudujące się glibce na ia64 i na sparcu. Na ia64 qboosh wynalazł patch sprzed paru miesięcy (mi się do niczego konkretnego dogooglać nie udało), który może to poprawi, natomiast na sparcu... no na sparcu mam coś dziwnego i na tyle niskopoziomowego, że ni chuja nie wiem co z tym zrobić. Najchętniej bym usiadł i powiedział, że nie umiem zrobić, ale jednak zrobić to muszę. I pewnie będę kombinował tak długo, aż coś wykombinuję. Kierując się przeczuciami, jakimiś dziwnymi pomysłami i generalnie robiąc wszystko w połowie po omacku. Obecnie podejrzany jest visibility patch dla gcc (chociaż nie mam pomysłu dlaczego miałby psuć akurat tutaj) i poświęcę znowu ileśtam godzin na sprawdzenie tego (znaczy przebudować, zupgrejdować , przebudować itd.itp.). Jeśli ta koncepcja się nie sprawdzi (a nie powinna), to będzie problem. Hmmm. Nawet jak się sprawdzi, to będzie problem, bo przecież sam tego patcha nie poprawię :)
A tutaj głupie studia. Dzisiaj parę godzin pewnie zajmie mi robienie różnych zadań z matematyki i fizyki. A - i uczenie się szybkiego przeliczania między systemami liczbowymi w pamięci :) (z rzeczy nowych, to się na wykładzie dowiedziałem, że przy zapisywaniu wartości ułamkowych po przecinku w postaci binarnej, bity są na odwrót (znaczy nie do góry nogami, tylko w odwrotnej kolejności); chociaż nawet tego nie jestem pewien, będę musiał sprawdzić). Nie lubię matematyki i fizyki na studiach informatycznych. Przedmioty informatyczne na studiach informatycznych lubię.
A - i skończyłem ten minikurs fortrana. Fajne to :) Kompiluję sobie małe programiki przy pomocy g77 i skompletowałem już bardziej rozszerzone kursy w internecie. Pobawimy się trochę i bierzemy za modula2. Tylko czy czasu starczy :/
Categoriae: Nieposortowane | 3 commentarii »
15 X 2004, 14:55:58
Nie zagnieżdżać AC_CHECK_HEADER w samym sobie, bo z tego się robią kretyńskie błędy, których się ni chuja nie da zdebugować.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
15 X 2004, 12:20:46
Nooo. O ile ten podręcznik do cobola jest dosyć upierdliwie napisany, to już do fortrana i modula2 (ten drugi autorstwa Wirtha nawiasem mówiąc) są o wiele lepsze. Na razie dowiedziałem się trochę bardziej technicznie jak to było z kartami perforowanymi oraz załapałem wreszcie tę notację do zapisu składni języka (Extended Backus Naur Formalism). Chyba póki co skupię się na tych dwóch książkach, a jak skończę, to jeszcze raz podejdę do cobola (zwłaszcza po fortranie powinno być łatwiej, bo fortran jest jeszcze napisany 'lowlevelowo', jako i ten cobol, czyli z uwzględnieniem tej całej specyfiki ówczesnych komputerów, podczas gdy podręcznik do moduli już bardziej przypomina obecne podręczniki). Ogólnie mi się to 'dziwnie' czyta, bo jest niesamowicie naszpikowane językiem formalnym i treścią, więc jak tylko się złapię na tym, że nie pamiętam co czytam, to muszę przestać, bo pewnie tracę jakieś potencjalnie ważne informacje (tak samo zresztą jest z pythonem, ale nie dziwota, bo to podręcznik dla programistów).
A jak już przebrnę przez języki zabytkowe (są do tego w ogóle kompilatory?), to na deser mam pythonika oraz (już zamówione w bibliotece) algorytmy genetyczne i systemy eksperckie.
Fakin shit. Jakbym wiedział wcześniej, to bym poświęcił na to wakacje (wypożyczając na karty znajomych jużwtedystudentów).
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
14 X 2004, 23:37:49
Stwierdziłem, że wykorzystam fakt, iż biblioteka polibudowa jest jak wykopaliska archeologiczne i wypożyczyłem sobie COBOLa. Na pierwszy rzut oka nic z tego nie rozumiem, a nie chce mi się wgryzać. W kolejce do odebrania czeka jeszcze modula2 i cośtam (chyba fortran). Może z tym mi pójdzie lepiej.
A jeśli nie, to na 'pocieszenie' mam podręcznik do pythona (na polibudzie są dwa, ale oczywiście nikt z tego nie korzysta, bo kto to w ogóle słyszał o takim języku), który mi się fajnie czyta, bo jest dla programistów, a nie dla n00bsów. O rubym nic nie było. Chciałem jeszcze wypożyczyć extreme programming, ale o dziwo, ktoś to ma, więc się ustawiłem jako pierwszy w kolejce. Pogrzebię tam trochę więcej, może jeszcze coś ciekawego znajdę.
Jak człowiek się nie wysypia i ma posiedzieć parę godzin w liceum, to jakoś to przeżywa, bo rano mimo wszystko się jest w miarę trzeźwym - dopiero po południu człowiek zaczyna odczuwać skutki braku snu. Tiaaa. Tyle, że wykłady są przez cały dzień :/
A - i zapisuję się do grupy .net na polibudzie :)
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
13 X 2004, 00:19:27
Pakiety się mielą, ja robię ostatnie szlify w automatyce ftpowej i rozgniatam ostatnie pluskwy na builderach. Głupie ppc ma walnięte łącze i czasami pakiety zwisają przy uploadzie na ftpa, ale automatyka jest na to odporna. Chętnie bym sobie posiedział i popuszczał pakiety, ale niestety trzeba za osiem godzin wstać i na wykład iść :/
Categoriae: Nieposortowane | 11 commentarii »
11 X 2004, 21:26:50
Właśnie wróciłem z polibudowej grupy anonimowych .NETowców. Primo - MS ładuje kupę kasy w takie rzeczy, secundo - ta kasa majaczy studenciakom na horyzoncie, więc nie dziwota, że się garnął i tertio - w przeciwieństwie do olewajskiego podejścia z jakim jest organizowany np. mój lokalny lug (w którym nawiasem mówiąc mnie naszła ochota na poprowadzenia paru wykładów o tym i owym), to owa grupa .netowców, jako wkomponowana z natury w struktury studenckie (msdn academic alliance), jest trzymana trochę za mordę przez prowadzącą to panią profesor "alejaniejestemprofesorem". I chcąc nie chcąc jakoś to się kręci (co jest dla mnie o tyle dziwne, że "zmuszani" do prowadzenia wykładów są ludzie, którzy się w ogóle średnio na tym znajął... tyle tylko, żeby ów wykład przeprowadzić :).
A teraz po calutkim dniu studiowania idę spać, bo ledwo żyję.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
08 X 2004, 19:17:07
Pewnie tak i to nie raz. Dzisiaj bladym świtem dowiedziałem się rzeczy strasznej - mój wykładowca fizyki jest czechem, któremu się wydaje, że mówi po polsku. I że jego dowcipy są śmieszne.
Nie przeżyję pierwszej sesji :)
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
07 X 2004, 22:37:20
Łącze ipartners-icm jest cały czas zapchane, do tego jakiś atak klonów i mój isp też pingami nie grzeszy, a ja nie mam jak pracować :/
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
05 X 2004, 14:13:10
Categoriae: Nieposortowane | 8 commentarii »
05 X 2004, 10:26:55
W dniu 5.10.2004 w godzinach 7:30 - 10:50 zajęcia z algebry dla klas I Informatycznych nie odbędą się.
Już mi się te studia podobają :)
Nie podoba mi się za to, że właśnie wydałem 65zł na zeszyty, a i tak nie kupiłem tego, co chciałem. To co chciałem (a4, 192, twarda oprawa) kosztuje w tym roku 19zł/sztukę, więc bym za 5 sztuk wybulił 100zł. Nie, dziękuję. Kupiłem takie tylko dwa, a resztę inną, połowę tańszą. Ble. Ale przynajmniej mi to starczy na dłuugo.
A zaraz spadamy na drugie pierwsze zajęcia.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
04 X 2004, 19:53:37
Wczoraj odpaliłem wszystkie (no, prawie - nie mam jeszcze maszyny amd64, ale powinna być stosunkowo niedługo) buildery th. Jeszcze muszę dorobić do automatyki ftpowej wsparcie dla noarchów (co będzie wymagało obejrzenia ankrowego skrypta do tego przeznaczonego) i ruszamy pełną parą z budowaniem.
A z planu zajęć wynika, że ćwiczenia z fizyki mam z niejakim Kozdrasiem. Znajomi ze starszych lat mi mówią, że mam się bać i żebym się przepisał do innej grupy. Nie lubię ich :/
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
«
|
»