Ostateczny dowód na to, że Bóg nie istnieje

(tak bajdełejem, to w trosce o mniej technicznych czytelników będę się starał techno bełkot wstawiać na końcu danego wpisu, coby był łatwo pomijalny (a ci, którzy tutaj zaglądają właśnie ze względu na techno bełkot, nie mieli innego wyjścia, tylko czytać całość... evil grin))

No więc wczoraj stwierdziłem, że się pomodlę, to mnie może fizyk nie zapyta. Nie pomodliłem się. A jego dzisiaj nie było i po 20 minutach wszyscy się ładnie rozeszli. Wniosek? Boga nie ma (na swoje usprawiedliwienie mam to, że zgodnie z planem wykładów, to ja logiki formalnej jeszcze nie znam :).

Z takich luźnych uwag okołoinformatycznych, to raz po raz robię głupie błędy polegające na tym, że jestem czegoś pewien, a się później okazuje, że to co mi się wydawało, że było poprawne, muszę rewidować z dwa razy. I ja sobie od iluś lat obiecuję, że będę wszystko sprawdzał dokładnie i będę na tyle metodyczny, żeby nie tracić czasu na głupie błędy i za każdym razem zapominam o poprzedniej pomyłce i znowu tracę czas. Chyba sobie zacznę te błędy gdzieś zapisywać, żebym o nich pamiętał. To jest moja wina, czy to tak ma być? Jajcuś? Zgoda?

A prace nad glibcem postępują. Trochę się do mnie los uśmiechnął i ograniczyłem ilość potencjalnych psuj do 30tu możliwości. No i chyba mogę sobie już zacząć generować pierwsze diffy. Wkurza mnie to, bo pierwsze paczki do Th (telewidzów, którzy właśnie włączyli odbiorniki, informujemy, że chodzi o pld 3.0) zacząłem puszczać dwa tygodnie temu (samą automatykę zacząłem stawiać 1,5 miesiąca temu) i to są tylko problemy z glibcem. Jeszcze kilka takich opornych paczek i do kupy stracę z dwa miesiące. A arekm od dwóch tygodniu marudzi o dostęp do builderów :)

Adde commentarium: (textile lite)