Różne takie

Przytulanie małego dziecka jest miłe. Dunno czemu.

Znalezienie siebie w gazecie, którą się właśnie wzięło z regału w czytelni politechnicznej, też jest miłe (nie, nie chodzi o Bravo Girl w rubryce "Przystojniak miesiąca", tylko o linux+; w Bravo będę w następnym numerze :).

Powoli się wgryzam w tę książkę o systemach ekspertowych. Oryginalnie do zagadnień sztucznej inteligencji miałem takie podejście, że jeśli chcę kiedyś zbudować SkyNeta (a chcę), to przydałoby się zignorować dotychczasową wiedzę na ten temat (czyli nie poznawać jej), coby nie wpadać w obowiązujące schematy myślowe. Okazało się jednak, że każdy nowy akapit książki dostarcza mi tyle podstawowych danych, że wyobraźnia automatycznie startuje. W ogóle zagadnienia sztucznej inteligencji to jest bardzo fajna rzecz do pogimnastykowania umysłu. Np. w jaki sposób reprezentować dane? Nie wiem. A jak rozwiązać problem braku mocy obliczeniowej? Oczywiście zbudować system mniej więcej tak, jak są budowane obecne sieci p2p. Jak to wykonać w praktyce? Hgw, ale mogę sobie myśleć nad tym zagadnieniem do woli. Globalna sztuczna inteligencja to je to.

Byłem dzisiaj na grupie .net i mnie uczyli C#. No cóż. Jakby mi się chciało, to bym się pewnie tego nauczył sam bez tracenia takich ilości czasu. Nie wiem, czy na to chodzić. Sam się za to nie wezmę za żadne skarby, bo mi się nie chce i nie jest to mi do niczego potrzebne. Natomiast spędzając po godzinie tygodniowo na polibudzie nie mam siły się czegoś nie nauczyć (choćby składni). Za to inne formy aktywności grupy .net mogą być profitodajne (ms pakuje w to kupę kasy). I tymi aspektami zdecydowanie trzeba się będzie zainteresować :)

A z glibcem mam już winowajcę. Podochodziły jakieś nowe funkcje do operacji na grupach danego procesu/użytkownika mające coś wspólnego z wątkami. Oczywiście jak zwykle się okazuje, że gdybym uważniej przeczytał changeloga, to powinienem był to wypatrzeć, zamiast tracić czas na crashtesty. Teraz zostało wgryzienie się w ten kod, coby zrozumieć o co w nim konkretnie chodzi i wymyślenie jak to naprawić. Hmmm.

  1. 1. Enif

    Chodzi o Skynet z Terminatora ? :|

  2. 2. paszczi

    u nas na polibudzie poznanskiej tez jest .NET. Ogolnie koles z M$ strasznie nudzi ostatnio jak 3 razy zrobil to samo ale dla pocketPC, Web i Windows. ( Przy czym, ze nie mal godzine wczesniej pokazal lekko zmadyfokowane wersje tych progow). Ogolnie rzecz biorac siedzialem 2,5h i juz mi sie odechcialo. Za to dowiedzialem sie o MSDN AA czyli darmowe oprogramowanie M$ dla biednego studewnta :)))

  3. 3. dracek

    na Uś też jest MSDN AA - widze, że M$ opanował większość uczelni - jak to stwierdziła Pani dr od Aplikacji Internetowych - "Ten przedmiot tak się tylko nazywa, a przez to że mamy sponsora będziemy uczyć się jego Visual Basic"

  4. 4. mmazur

    Ja nie mam nic przeciwko właściwie rzecz biorąc. Samemu mi się tego nigdy nie będzie chciało nauczyć, bo programistą windowsowym zamiaru zostać nie mam (tak samo jak javowym, a javę będę miał). Główna zaleta polega na tym, że siedząc na tym będę coś z tym robił. To nie jest problem przeczytać w kilka godzin jakiś "C# tutorial for programmers", czy inny "language reference", tyle, że po miesiącu nic bym z tego nie pamiętał :)

  5. 5. dracek

    To tak jak ja z Visual Basic - a prawie dostałem certyfikat uczestnictwa - gdyby nie fakt, że wykłady olewałem :D

  6. 6. Enif

    Dlaczego programistą windowsowym? Przecież programujesz do kodu pośredniego.

  7. 7. mmazur

    To co pisze nie ma działać na windowsach, więc nie ma sensu, żebym się wysilał na pisanie w czymś, czego podstawowym założeniem jest chodzenie na windowsach.

  8. 8. Enif

    Chcesz powiedziać, że programy które piszesz z założenia mają chodzić tylko pod linux'em ?

  9. 9. mmazur

    One nie mają chodzić tylko pod linuksem, one mają chodzić pod linuksem. To co dłubię w pythonie, albo w shellu (czy w C) pewnie by i chodziło na windowsach (choćby pod cygwinem), ale co z tego, skoro nikt tego tam nie będzie używał. Główne zalety .netu są mi do niczego nie potrzebne, więc po co mam używać czegoś tak egzotycznego (z mojego punktu widzenia oczywiście).

    Ja nie pisuję w ogóle programów użytkowych :)

  10. 10. Enif

    Ja się tylko boję, że kiedyś darmowy soft chociaż trochę gorszy od komercyjnego, to jednak wyprze go z rynku, bo będzie darmowy. A wtedy dobrzy programiści nie będą mieli za co żyć, bo przecież nie będą mieli szans z wolnymi programistami z całego świata, którzy cały soft robią za darmo.

  11. 11. mmazur

    To jest zdecydowanie bardziej skomplikowane, niż 'darmowy wyprze, bo jest za darmo'.

  12. 12. Jajcus

    Enrif: sugerujesz, że dobrzy programiści nie piszą darmowego softu?

  13. 13. Enif

    Na pewno nie chodzi tu o to że tylko dobrzy piszą za pieniądze, ale po prostu trzeba patrzeć w przyszłość. Pisanie darmowego softu tj. potężny system operacyjny to kręcenia bata na samego siebie. Open Source jak najbardziej ale darmowy? Chyba łatwiej jest napisać darmowy soft użytkowy niż system, więc tak jak w przypadku windowsa pojawia się komercyjny system a do niego powstaje darmowy soft. Ale w drugą strone, to chyba nie za bardzo...

  14. 14. mmazur

    Heh. Jak już mówiłem, to nie jest takie proste, jak niektórym się wydaje. Będę musiał ten temat włączyć do prelekcji na OpLUGu.

  15. 15. Enif

    A kiedy jakieś następne spotkanie ?

  16. 16. mmazur

    Jak se je zorganizuje :) Dotychczasowy organizator nie ma czasu, więc jeśli chcę poprowadzić, to muszę sobie całą otoczkę przygotować :)
    Hmmmmmmmmmm.
    Tak właściwie rzecz biorąc, to konkretnie ten podtemat (jak się ma open source do tradycyjnego modelu) by się nadawał dla grupy .net, bo to głównie windziarze się na takich rzeczach nie znają, a tam wszystko już jest poorganizowane, wystarczy przyjść i pogadać. Chyba wybadam p. kaliczyńską co ona na to.

  17. 17. Enif

    Ja bym chętnie posłuchał i pewnie nie tylko ja.

Adde commentarium: (textile lite)