Pokonferencyjnie
No więc tak. Fajnie się jeździ w deszczu z niedziałającymi wycieraczkami. Akurat w Katowicach się popsuły, musiałem zjechać gdzieś w ulicę i później prawie godzinę trwało dowiedzenie się jak dojechać tam, gdzie miałem. Główny problem polegał na tym, że jak się chce skręcić w lewo/prawo, to akurat nie wolno i tak można jechać i jechać. Brrr. Murhpy w akcji.
Jednak zdążyłem tak na styk. Rzecz się i tak zaczęła 15 minut później, bo się ludzie schodzili dopiero.
Primo pierwsze kilka zdań jest trudno wydukać i nie chodzi tu o stres, czy tremę, czy jaką cholerę (nie odczuwałem takich rzeczy), ale o sam fakt, że z tym kleceniem zdań non stop, to trzeba się rozkręcić. Od razu mi w głowie zaświeciło, że nie mogę tak mruczeć przez cały wykład, bo będzie tragedia. No, ale załapałem 'myśl przewodnią' i poszło z górki.
Wrażnia takie, że (a) zbyt chaotycznie skakałem po tematach (nie przewidziałem, że w praktyce to tak wyjdzie), (b) sam styl wypowiedzi taki sobie (ale to jest pewnie kwestia ćwiczeń), (c) sama tematyka nie tak dobrze dobrana, jak mi się wydawało (niektóre podpunkty były szczególnie słabe) oraz (d) zapomniałem kluczowego dowcipu. Najbardziej nie mogę przeboleć tego ostatniego. Pokapowałem się w trakcie, ale niestety już nie byłem w stanie wkomponować go w cokolwiek. Buuuuuu.
Jednak zdążyłem tak na styk. Rzecz się i tak zaczęła 15 minut później, bo się ludzie schodzili dopiero.
Primo pierwsze kilka zdań jest trudno wydukać i nie chodzi tu o stres, czy tremę, czy jaką cholerę (nie odczuwałem takich rzeczy), ale o sam fakt, że z tym kleceniem zdań non stop, to trzeba się rozkręcić. Od razu mi w głowie zaświeciło, że nie mogę tak mruczeć przez cały wykład, bo będzie tragedia. No, ale załapałem 'myśl przewodnią' i poszło z górki.
Wrażnia takie, że (a) zbyt chaotycznie skakałem po tematach (nie przewidziałem, że w praktyce to tak wyjdzie), (b) sam styl wypowiedzi taki sobie (ale to jest pewnie kwestia ćwiczeń), (c) sama tematyka nie tak dobrze dobrana, jak mi się wydawało (niektóre podpunkty były szczególnie słabe) oraz (d) zapomniałem kluczowego dowcipu. Najbardziej nie mogę przeboleć tego ostatniego. Pokapowałem się w trakcie, ale niestety już nie byłem w stanie wkomponować go w cokolwiek. Buuuuuu.

06 XI 2004 o 02:05:36
:-D Też tak mam, najpierw wymyśle sobie co mam powiedzieć, jakich argumentów użyć, jak zrobić jakiś błyskotliwy ( ;-) ) dowcip, a potem jak mówię, to zapominam i tak usilnie staram sobie przypomnieć co miałem powiedzieć, że zaczynam się kompletnie motać, ale jak sam powiedziałeś, troche praktyki i będzie luz :-)
06 XI 2004 o 09:21:57
A dowcipem to możesz się zawsze podzielić :)
Chętnie poczytam(y).
06 XI 2004 o 10:14:22
Tyle, że ja miałem przed sobą napisane to, co miałem powiedzieć, ale akurat nie wpadło mi to w oko i pokapowałem się parę zdań za późno, jak już byłem przy czymś innym.
A sam dowcip nie jest kawałem - służy do rozśmieszania publiczności w trakcie prelekcji, a nie opowiadania. Temu zostanie już tajemnicą po wsze czasy.
06 XI 2004 o 11:25:16
Uważam ,że konferencja udana a dowcip no szkoda ,że nie było ale i tak w niektórych momentach było zabawnie "...no cooo - przecież nie pracuje dla microsoftu" albo nie jestem teraz pewien czego mówie:). Ogólnie się podobało a z tymi uliczkami to i tak ok.. dobrze że konferencja w Bytomiu nie była bo byś wogóle nie dojechał:)....pozdrawiam
06 XI 2004 o 21:00:42
Szkoda, ze tresc konferencji nie do konca byla zgodna z tytulem :( Powinno byc "Wprowadzenie do podstaw" bezpieczenstwa komputerowego... :P Ogolnie to chyba zrobic 2h na jeden temat niz tak skakac nie mowiac nic konkretnego i tylko chwalac sie nowym exploitem :P
06 XI 2004 o 22:10:05
Powiedzmy, że oryginalnie to mnie miało nie być, miał być kto inny, to raz. Dwa - na sali było po trochu z każdego typu ludzi, a że to nie było dla zaawansowanych, to już problem zaawansowanych, że przyjechali :)
07 XI 2004 o 14:37:37
Co racja to racja, ale jednak tytul byl troszke mylacy i stad cale nieporozuienie ;-) Mam nadzieje, ze nastepnym razem bedzie konferencja dla "zaawansowanych" lub lepiej dobrany temat. Pozdrawiam
07 XI 2004 o 14:50:31
"Podstawy bezpieczeństwa systemów informatycznych: fakty i mity"
Tak brzmiał tytuł mojej części, także ja mam czyste sumienie :)