Pokonferencyjnie

No więc tak. Fajnie się jeździ w deszczu z niedziałającymi wycieraczkami. Akurat w Katowicach się popsuły, musiałem zjechać gdzieś w ulicę i później prawie godzinę trwało dowiedzenie się jak dojechać tam, gdzie miałem. Główny problem polegał na tym, że jak się chce skręcić w lewo/prawo, to akurat nie wolno i tak można jechać i jechać. Brrr. Murhpy w akcji.
Jednak zdążyłem tak na styk. Rzecz się i tak zaczęła 15 minut później, bo się ludzie schodzili dopiero.

Primo pierwsze kilka zdań jest trudno wydukać i nie chodzi tu o stres, czy tremę, czy jaką cholerę (nie odczuwałem takich rzeczy), ale o sam fakt, że z tym kleceniem zdań non stop, to trzeba się rozkręcić. Od razu mi w głowie zaświeciło, że nie mogę tak mruczeć przez cały wykład, bo będzie tragedia. No, ale załapałem 'myśl przewodnią' i poszło z górki.
Wrażnia takie, że (a) zbyt chaotycznie skakałem po tematach (nie przewidziałem, że w praktyce to tak wyjdzie), (b) sam styl wypowiedzi taki sobie (ale to jest pewnie kwestia ćwiczeń), (c) sama tematyka nie tak dobrze dobrana, jak mi się wydawało (niektóre podpunkty były szczególnie słabe) oraz (d) zapomniałem kluczowego dowcipu. Najbardziej nie mogę przeboleć tego ostatniego. Pokapowałem się w trakcie, ale niestety już nie byłem w stanie wkomponować go w cokolwiek. Buuuuuu.

  1. 1. Axquan

    :-D Też tak mam, najpierw wymyśle sobie co mam powiedzieć, jakich argumentów użyć, jak zrobić jakiś błyskotliwy ( ;-) ) dowcip, a potem jak mówię, to zapominam i tak usilnie staram sobie przypomnieć co miałem powiedzieć, że zaczynam się kompletnie motać, ale jak sam powiedziałeś, troche praktyki i będzie luz :-)

  2. 2. Krystian

    A dowcipem to możesz się zawsze podzielić :)
    Chętnie poczytam(y).

  3. 3. mmazur

    Tyle, że ja miałem przed sobą napisane to, co miałem powiedzieć, ale akurat nie wpadło mi to w oko i pokapowałem się parę zdań za późno, jak już byłem przy czymś innym.
    A sam dowcip nie jest kawałem - służy do rozśmieszania publiczności w trakcie prelekcji, a nie opowiadania. Temu zostanie już tajemnicą po wsze czasy.

  4. 4. negrals

    Uważam ,że konferencja udana a dowcip no szkoda ,że nie było ale i tak w niektórych momentach było zabawnie "...no cooo - przecież nie pracuje dla microsoftu" albo nie jestem teraz pewien czego mówie:). Ogólnie się podobało a z tymi uliczkami to i tak ok.. dobrze że konferencja w Bytomiu nie była bo byś wogóle nie dojechał:)....pozdrawiam

  5. 5. NeizD

    Szkoda, ze tresc konferencji nie do konca byla zgodna z tytulem :( Powinno byc "Wprowadzenie do podstaw" bezpieczenstwa komputerowego... :P Ogolnie to chyba zrobic 2h na jeden temat niz tak skakac nie mowiac nic konkretnego i tylko chwalac sie nowym exploitem :P

  6. 6. mmazur

    Powiedzmy, że oryginalnie to mnie miało nie być, miał być kto inny, to raz. Dwa - na sali było po trochu z każdego typu ludzi, a że to nie było dla zaawansowanych, to już problem zaawansowanych, że przyjechali :)

  7. 7. NeizD

    Co racja to racja, ale jednak tytul byl troszke mylacy i stad cale nieporozuienie ;-) Mam nadzieje, ze nastepnym razem bedzie konferencja dla "zaawansowanych" lub lepiej dobrany temat. Pozdrawiam

  8. 8. mmazur

    "Podstawy bezpieczeństwa systemów informatycznych: fakty i mity"

    Tak brzmiał tytuł mojej części, także ja mam czyste sumienie :)

Adde commentarium: (textile lite)