Poprelekcyjnie
Przez jakieś pół godziny z kawałkiem kładłem .NETowcom (i nie tylko) do głowy, że to nie jest tak, że ludzie pracujący nad open source nie dostają za to pieniędzy. No i że mają więcej możliwości rozwoju i z nich potrafią lepiej korzystać i w ogóle są o wiele bardziej zajebiści.
Chyba ich przekonałem.
Chyba ich przekonałem.

08 XI 2004 o 20:51:01
hm... to może jakaś wersja drukowana tej argumentacji?
A przynajmniej najskutecznijesze użyte argumenty :)
To może być ciekawa lektura i argumentacja podczas różnych rozmów.
08 XI 2004 o 21:04:20
Niespecjalnie. Jest szansa, że to gdzieś spiszę, ale średnia :)
08 XI 2004 o 21:07:11
Ja zachęcam do opublikowania. Choćby luźnych punktów w formie mało składnej notatki. Zawsze znajdzie się ktoś komu może się to przydać i posłuży jako baza do dalszych przemyśleń
08 XI 2004 o 21:13:57
A o developerze PLD, któremu Microsoft płaci za rozwijanie Nemerle (języka dla .NET, oczywiście Open Source) wspomniałeś? ;-)
08 XI 2004 o 21:17:23
Jacku może jakieś linki? Bo albo zapomniałem o tym fakcie, albo przeszło to bardzo cicho przez polskie serwisy LN/7thG
Ale podejrzewam, ze mam skleroze. Ide googlować :) (a miałem już spać)
08 XI 2004 o 21:26:15
Wspomniałeś. To był właśnie przykład dlaczego opensourcowcy są bardziej zajebiści.
08 XI 2004 o 21:37:28
Do czego przekonałeś? Żeby pozwolili Ci iść ze sobą na piwo ? ;-)
09 XI 2004 o 20:18:10
Ja zrozumiałem tyle, że opensource wyeleminje małe płatne programiki ale za duże i tak programiści będą dostawali kase. Gorzej jednak kiedy z tych wszystkich małych rozwiązań ktoś zrobi coś większego, bo mu to będzie akurat do czegoś potrzebne. A później ktoś inny przystosuje to do przeciętnego użytkownika, bo będzie chciał np podarować to dziewczynie i kumplowi. itd. Rezutlatem będzie cały system, przystosowany do szarego użytkownika, za który firmy oczywiście zapłacą, bo jakiś mistrz musi to wsadzić do ich firmy, no ale w tym momęcie odpadnie kawałek tortu jedzony przez prywatnych użytkowników, bo każdy ściągnie sobie system za darmo z internetu, a jak nie to poprosi kolege. Nie mówiąc już o mniejszych firmach, gdzie żeby było taniej znajomy przyjdzie i postawi tego linux'a za półdarmo. Przez co w rezultacie 'kilku' programistów straci prace. (Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi).
09 XI 2004 o 21:04:43
Heh. Ja się nie podejmuję oceny liczbowej ilu programistów z tradycyjnego modelu przejdzie do open source, a dla ilu nie starczy miejsc (czy coś w tym stylu). Nie twierdzę też, że bilans wyjdzie na zero. Ale trzeba pamiętać, że (a) rynek o którym mówisz u nas się nie rozwinął w formie amerykańskiej i pewnie się już nie rozwinie, (b) amerykańce i tak tracą coraz większe ilości tego typu posad bo firmy się wynoszą do Indii, czy gdzie tam oraz (c) rynek gier się cały czas rozwija i rozwijał będzie.
Poza tym skoro nie trzeba płacić ileśtam set złoty za programik, to można zapłacić parę złoty jakiejś jednoosobowej firemce, żeby to zainstalowała i się opiekowała lokalną siecią. Nowe gałęzie rynku też zostaną wymyślone.
09 XI 2004 o 21:14:57
Swoją drogą zawsze ciewawiły mnie takie wolne grupy programistów i ich możliwości, jednak .NET mi na taką nie wygląda. Wydaje mi się że ci ludzie przychodzą tam bo mają .NET w siatce zajęć. No ale z drugiej strony to gdzie ja moge iść? inFORMAT'u coś nie widać, grupa linuxowa nie ma czasu się spotykać, a innych formacji nie widać...
09 XI 2004 o 21:17:41
Nie wiem co ty rozumiesz przez spotykanie. Jeśli chodzi o linuksa ogólnie pojętego, to robota leży wszędzie dookoła, trzeba tylko umieć ją zrobić i mieć na to ochotę.
A że tego typu grupy .netowe są raczej tworami sztucznymi to mówiłem na prelekcji.
10 XI 2004 o 10:21:39
Enif: cała zabawa w OpenSource jest o tyle ciekawe, że o ile nie posiadasz binarnych wersji aplikacji nie masz prawa żądać jej źródeł. Czyli jeśli firma zbuduje sobie program na licencji OpenSource to jeśli ona sama nie da nikomu innemu binarek to nikt inny nie dostosuje sobie aplikacji zbudowanej pod konkretną firmę, gdyż nie będzie miał kodu. IMHO proste i skuteczne...
10 XI 2004 o 18:02:01
DeeJay1: Hę? Nie masz prawa żądać źródeł, jeśli nie kupiłeś od firmy. Firma może, ale nie musi, udostępniać do ściągnięcia. Ty zaś zawsze możesz sobie od kogoś innego program wziąc. Tak czy siak, zawsze możesz dostosować/zmieniać/rozpowszechniać. Tylko musisz ten kod zdobyć, ot!