To straszne

Ale ta fizyka jest całkiem prosta i logiczna. Tyle, że żeby taka była, to trzeba poświęcić zdecydowanie za dużo czasu, jak na mój gust.

  1. 1. Jajcus

    Ta fizyka ogólna to jeszcze-jeszcze. Myśmy mieli coś takiego jak "fizyka ciała stałego" (fizyka kwantowa dla elektroników). Przedmiot na jeden, czy dwa semestry (nie pamiętam już). Właściwie ograniczało się to do jednego twierdzenia i jego dowodu, ale tyle czasu trzeba było, żeby to chociaż trochę zrozumieć lub dokładnie wykuć....

  2. 2. topcat

    Miałem fizyke kwantową, nie dla elektroników, ale kwantową :P Mnie się to podobało, było nawet łatwiejsze dla mnie niż ogólna, ponieważ fizyka ogólna dotyczy bardzo wielu dziedzin, a kwantowa prawdę mówiąc poruszała się wciąż wokół jednego zagadnienia i wystarczyło znać kilka podstawowych wzorów, no chyba że nas nie wgłębiali dalej z tą fizyką kwantową, miałem ją tylko przez 1 semestr. Ogólnie fizyka była całkiem fajnym przedmiotem do nauki, do zdawania egzaminów może już nie była taka fajna :P.

  3. 3. jpc

    Fizyka jest fajna, ale egzaminy z niej raczej ciężkie.
    Fizyka ciała stałego potrafi być ciekawa (szczególnie z jakimś miłym labolatorium), a kwantowa na pewno ciekawa jest (choć niestety mniej ,,namacalna'').
    Mnie też z fizyki egzamin czeka i trochę się oń martwię (kit z tytułem finalisty OF - prowadząca jest postrachem studentów :P), ale pożyjemy, zobaczymy.

  4. 4. marcoos

    Fizyka jest dla lamerów. Teoria obwodów to jest to.

Adde commentarium: (textile lite)