30 XII 2004, 02:54:06
Odruchem vimowym nacisnąłem ESC podczas pisania notki i notki już nie ma. W ogóle wkurza mnie teraz nawigacja po tekście przy pomocy strzałek. No ale co się odwlecze, to nie uciecze, tematu raczej nie zapomnę (bo jest blisko związany z moim ego, hyhyhy).
W każdym razie dalej zgłębiam cykl Fundacji Asimova. Primo coraz bardziej czytam książki dostrzegając w nich te rzeczy, które są atrakcyjne z punktu widzenia czytelnika (powodujące, że książka nie jest nudna). W tym względzie dostrzegam spore podobieństwo z cyklem Diuny chociaż są różnice raczej na korzyść Fundacji. Do tego co najmniej "Fundacja" powinna być obowiązkową lekturą szkolną. Tego typu uświadamianie ludziom jak działają tłumy powinno być niezbędnym elementem w toku nauczania. Na dodatek podana w atrakcyjnej formie.
Mam manię pisania esejów. Mam wielką ochotę pisać i pisać, tylko, że jak już się zabiorę, to mi się nie chce doszlifowywać tekstu. Obowiązkowo muszę dojść do takiej wprawy, żebym mógł swobodnie takie rzeczy pisać nie tracąc niepotrzebnie czasu.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
29 XII 2004, 01:05:36
Alpha padała, a ankry złamał rękę i przez najbliższe dwa tygodnie nie będzie w stanie alphy naprawić. Mnie akurat leń dopadł, więc szczęście w pechu :)
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
27 XII 2004, 20:41:18
Wredny linus wydał nowe jajko. Mi chyba nie zostaje nic innego, jak skończyć pisanie tego czegoś gaususowi i mu to jutro oddać, porobienie nie cierpiących zwłoki (zwłoki chyba nigdy nie cierpią, bo one z definicji nic nie czują, nie?) drobiazgów, po czym zabranie się za nowe nagłówki. Fuck. Mam taki ładny stosik bugreportów do nich oraz obiecałem, że w tym wydaniu będzie ściślejsza kontrola błędów. Głupi ja.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
23 XII 2004, 13:30:32
Nie ma mnie do niedzieli, jadę do rodzinki. W międzyczasie pan Murphy pewnie popsuje co najmniej serwer jabbera, ale choć będę miał internet tam gdzie jadę, to nie będę miał mojego klucza ssh, więc i tak nic nie zrobię. Wiadomości zostawiać na ircu - tam może zaglądnę. Papa.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
22 XII 2004, 23:19:03
Wypożyczyłem sobie z polibudzianej biblioteki 'vi', 'tcp/ip illustrated vol1' i 'rewolucja w kryptografii' stevena levy'ego. Do tego mam całą fundację asimova do przeczytania. Już kompletnie pomijając fakt, że ja powinienem się zajmować robotą, a nie czytaniem, to ciekawym kiedy ja to wszystko przeczytam (polibudziane muszę oddać czwartego stycznia do ósmej rano, albo trafię na czarną listę).
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
21 XII 2004, 15:44:48
Ha! Dostałem trójkę z tego całego kolokwium z fizyki. Normalnie geniusz jestem.
Fizyk jak zwykle zmęczył jakieś zadanie przy pomocy jednego studenta, po czym na koniec wytłumaczył dlaczego rozwiązanie pewnego zadania w skrypcie jest błędne (chodziło o to, że przy rozwiązaniu tego zadania nikt nie wziął pod uwagę własności wahadła matematycznego). Tym razem na koniec wprost oświadczył, że przy tych zadaniach trzeba myśleć, a nie rozwiązywać schematycznie. Ogólne przesłanie z tego było takie, że te pół roku fizyki nie ma studenta nauczyć fizyki, tylko analitycznego podejścia do omawianych problemów. Zasadniczo rzecz biorąc, to ma rację.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
20 XII 2004, 21:08:44
Write do gadania z innymi ludźmi ssie, bo jest ograniczony do jednego serwera - wolimy emaila. GG ssie, bo jest ograniczone do jednego serwera - wolimy jabbera (znaczy nie wolimy, bo serwery jabbera ssą niemiłosiernie, no ale przyjmijmy na potrzeby wpisu, że wolimy). Nie lubimy ms passporta, bo jest scentralizowany - wolimy... ano właśnie... wolimy sobie wymyślić własny protokół, w którym będziemy mieli pełną kontrolę nad tym co udostępniamy i przez jaki serwer będziemy obsługiwani (konta będą też miały postać user@host). Później ów protokół zaaplikujemy reszcie świata w postaci dokumentu RFC i wszyscy będą happy, że wreszcie będzie to ustandaryzowane.
Oczywiście prawdziwi twardziele będą mieli email, jid, user@host na ircu oraz ucid (user credentials ID) taki sam :)
Btw: pekińczyk się nie pojawił.
Categoriae: Nieposortowane | 10 commentarii »
19 XII 2004, 13:53:40
Po małym incydencie z pewnym zbytnio przewrażliwionym na swoim punkcie osobnikiem (tiaaaa... zasadniczo rzecz biorąc mogłem przewidzieć taką reakcję i wybrać jakiś mniej agresywny obiekt do unaoczniania braków w posługiwaniu się językiem ojczystym wśród społeczeństwa), czas się zabrać za coś konstruktywnego. Oczywiście mam co robić, tyle, że mi się nic nie chce. Ani uczyć, ani pisać, ani poprawiać bashe i inne glibce (jak mi się każdy jeden program będzie wywalał, to ja tego pld3.0 do później starości nie zrobię). Chyba w ramach rozgrzewki się zmuszę do napisania tego, co obiecywałem gaususowi. Najwyższa pora.
A tak nawiasem mówiąc, to konfigurowanie neostrady to jakaś czarna magia. A to nie loaduje firmware'u (reboot pomógł, hgw dlaczego), jak już loaduje, to pppd się nie potrafi dogadać i się wywala (don't ask me, na to nie byłem w stanie nic poradzić). Na dodatek to jeszcze jakieś dziwne mendrejki były, za trudne to wszystko dla mnie.
Chociaż muszę przyznać tepsie, że ten ich skrypt do instalacji jest bardzo fajny. Wszystko ładnie zrobi (no... prawie - nie wpadł na to, że moduły kernelowe do ppp mogą byż zgzipowane), pokonfiguruje, powie jak odpalić i w ogóle cód miód i orzeszki.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
17 XII 2004, 22:11:19
Bash się nie buduje :) (oczywiście to była pierwsza paczka, jaką puściłem na buildery po zbudowaniu glibca).
I zgadnijcie na czym się wywala... no, przecież wiecie... to takie oczywiste... wszyscy razem: naaaa gliiiiibcuuuuuuuuuuuu.
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
17 XII 2004, 11:46:24
Finito. Wreszcie wszędzie są działające glibce. Zaraz się zabieram za mielenie pakietów.
A ja się wsysam w świadome pisanie. Rządzi.
Categoriae: Nieposortowane | 7 commentarii »
16 XII 2004, 23:13:04
Jest szczytem kretynizmu, że ja dopiero pół roku po zdaniu matury świadomie poznaję budowę różnych form pisemnych. A sam fakt, że nie boję się pisania, wynika głównie z tego, że w ramach kombinowania jakim cudem ja mam zdać maturę, założyłem blog i zmusiłem się do regularnego pisania (co ciekawe obecnie weszło mi to w nawyk; pewnie jacyś blogospecjaliści by mieli coś ciekawego do powiedzenia na ten temat).
Ale nie ma się czemu dziwić, skoro w szkole tego typu rzeczy są 'uczone' tylko i wyłącznie na bazie jakiś debilnych Panów Mickiewiczów, Kordianów Słowackich, czy innych Mir o o o
onów biało
łosz
łosz
łoszkurwa
szewskich (wulgaryzmy oddają emocjonalny stosunek narratora do idiotów pracujących w ministerstwie edukacji). Tak jest wygodniej poloniście, ale rzecz powinna działać dokładnie odwrotnie - uczniowie powinni sobie sami znajdywać tematy i przez te lata uczyć się takiego pisania o nich, żeby (a) było ono poprawne stylistycznie i (b) było zrozumiałe dla polonisty, który niekoniecznie musi się znać na rzeczy, a mógłby się czegoś ciekawego dowiedzieć przy okazji (osobiście sto razy wolałbym taką formę wypowiedzi, niż czytanie milionowego w mojej karierze streszczenia pana tadka). Osób, które rzeczywiście w przyszłości będą pisały coś na tematy literackie, jest garstka, a umiejętność pisania jakotakiego jest niezbędna w sporej ilości różnych zawodów. I nie mówię tutaj o zapchajdziurach w postaci kursu pisania CV.
Tego typu idiotyzmów w naszym systemie edukacji jest pełno. Czy ktoś zna jakiś przyspieszony sposób na zostanie politykiem? Może być średnio uczciwy, nie zależy mi, nie był by to mój jedyny zawód, więc nie trzymałbym się go zbyt kurczowo w razie wpadki.
Coś dzisiaj w TV głośno o komunistach, pacyfikacjach i takich tam. Ja też mam swoje zdanie. Przyszłe pokolenia pewnie będą cytowały tę wielce głęboką myśl: "Tylko dzięki śmierci ludzkość nadal istnieje. Emocje i wspomnienia starych pokoleń umierają wraz z nimi. Dzięki temu młodzi mogą żyć swoimi problemami."
Khm. Poetą to ja raczej nie będę.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
16 XII 2004, 18:22:33
Zrobiłem sobie prezent i kupiłem książkę "Jak pisać". Wczoraj przez jakieś 5 godzin napisałem 10kb tekstu i miałem zamiar go ładnie doszlifować, ale w końcu doszedłem do wniosku, że właściwie to on mi się prawie cały nie podoba, a ja nie wiem jak go poprawić. Jeśli z lektury tej książki nie wyciągnę jakiegoś natchnienia, to opublikuję (mniej więcej) w takiej formie, w jakiej jest obecnie. A tak w ogóle, to muszę się zabrać za opisanie pewnego projektu. Trzeba będzie pomyśleć nad założeniami.
Na dodatek muszę oczywiście wreszcie poprawić tego glibca na x86, a poza tym leży obok mnie prawie cały cykl Fundacji. Ueee. No i jeszcze głupie studia. Zdecydowanie studiowanie nie powinno wymagać nauki (przynajmniej ode mnie). Jak będę duży, to wprowadzę odpowiednią reformę.
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
15 XII 2004, 19:17:20
Czy ktoś mi powie jak przekonać vima do wejścia w taki tryb, w jakim pracują wszystkie edytory graficzne? Tzn. zawija wiersze, można między tymi zawiniętymi wierszami przechodzić, ale w rzeczywistości nie ma tam znaku nowej linii chyba, że klepnę enter. Bez tego nie jestem praktycznie w stanie edytować normalnych tekstów, a muszę dopracować jeden i napisać dwa do końca tygodnia.
Categoriae: Nieposortowane | 12 commentarii »
14 XII 2004, 16:06:30
Znalazłem łatkę naprawiającą glibca na pepecu. Trzeba będzie wysłać maintainerom glibca z opieprzem, że łatka ma już X miesięcy, a nie ma jej na HEAD (w ogóle fedorowy glibc ma masę różnych zmian, których nie ma w headowym glibcu... i to zmian całkiem starych). Cały uradowany zapuściłem na noc budowanie, a dzisiaj się okazało, że... nie zbudowało się na 686 i athlonie. Nowe binutilsy kurwa je mać. Kocham open source.
Tak nawiasem mówiąc to mam jednak niezły rozstrzał w mierzeniu osiągów poszczególnych maszyn. Tym razem pepec wypadł za sparciem, a przed alphą. Dziwne.
Dzisiaj ćwiczeniowiec z fizyki: "Jeśli nikt się nie zgłosi do zadania, to zaczynam grać w statki". :) No dokładnie. Siedzi nad kartką papieru i wywołuje nazwiska, po czym przeważnie następuje zatopienie ('nie umiem').
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
13 XII 2004, 20:18:47
1845 Zulu Somewhere in mmazur's room
Nasz glibc spatchony fedorą działa poprawnie. Jupi. Teraz muszę już tylko stwierdzić który kawałek kodu, z tych 160kb, jest tym, który mnie interesuje. Nie, żebym jakąkolwiek część tego kodu rozumiał. Albo wpisy w changelogu (jak już stwierdziłem co było nie tak z alphą, to oczywiście odpowiedni kawałek changeloga nagle wydał mi się aż rażąco podejrzany... tiaaa).
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
13 XII 2004, 15:54:52
Jeff mi zasugerował, żeby sprawdzić glibca z Fedory. Rzeczywiście, ichni glibc przebudowany na naszym pepecu działa poprawnie. Znaczy to nie środowisko, tylko jakiś błąd w samym glibcu. Kolejny. Przynajmniej mam punkt zaczepienia. Ale i tak mi to zajmie więcej czasu, niż bym chciał.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
11 XII 2004, 15:38:25
Jack mnie chciał wciągnąć do grona, ale się nie dałem. Niestety wczoraj przyszło jeszcze raz zaproszenie, a ja akurat byłem mentalnie słaby no i zrobiłem to. Zaprzedałem swą duszę jakiejś cholernej sekcie :/
W każdym razie zalogowałem się, sprawdziłem co tam jest, pozapisywałem się do jakiś grup tematycznych, dopisałem domela do listy friendsów, pouzupełniałem vcarda, dodałem swoje zdjęcie, znalazłem jednego opolskiego znajomego... No i to by było tyle zabawy. Nie wiem co z tym więcej można robić. Małolaty wyrywać?
Categoriae: Nieposortowane | 11 commentarii »
11 XII 2004, 01:01:02
Huraaaaa!
[builderth@anduril builderth]$ sudo chroot ~/chroot-ppc/ bash
[root@anduril /]# grep
Segmentation fault
[root@anduril /]# sh
Segmentation fault
[root@anduril /]# which grep
Segmentation fault
[root@anduril /]# kurwa
bash: kurwa: command not found
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
10 XII 2004, 13:39:21
Nie zwróciłem wcześniej uwagi - glibc się nie buduje także na ppc. Wrrrrrrrrr. Wychodzi na to, że z palca buduje się/działa tylko i wyłącznie na x86. Zajebiście. Zaś się będę musiał w to wgryzać, jeśli nie znajdę patcha (a się nie zanosi). A jeszcze nasze ppc nie grzeszy szybkością. No nic, idę zapuścić ręczną kompilację, a w międzyczasie w ramach odstresowania spróbuję wydłubać skrypcik do automatycznego montowania /proców wewnątrz chrootów po reboocie maszyny builderowej.
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
10 XII 2004, 00:20:15
Powoli zaczyna mnie coraz bardziej wkurzać to, że w każdym wywiadzie z jakimś zagraniczniakiem musi być conajmniej jedno pytanie 'a co wiesz o Polsce'. Im więcej tego jest, tym głupiej się czyta. Mogliby se ci dziennikarze dać siana.
Glibc się mieli. Pewnie się pomieli trochę. Ale przynajmniej teraz wiem, że jest działający, jak żem go zapatchował. No a po glibcu będę mielił dalej, aż zbuduję w miarę rozsądny base system. Teraz trzeba iść pooglądać poldka i zacząć coś indeksy generować.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
08 XII 2004, 23:19:38
A właściwie to znam pythona i będę go używał do robienia pld. Tzn. rok temu sporej ilości rzeczy nie byłem sobie w stanie napisać (znaczy byłem, ale C, czy shell, to nie są języki nadające się do czegokolwiek), przez co musiałem je robić ręcznie i niedokładnie. Teraz wszystko co się będzie dało, będę automatyzował. Poza dopisaniem paru administracyjnych drobiazgów do samych builderów i ftpa muszę (według priorytetów):
1. Napisać demona chodzącego na koncie ftpa pldowego, który pozwoli na atomowe lockowanie katalogów.
2. Temuż demonowi dodać możliwość operacji na plikach, by można było za jego pomocą grzebać po ftpie.
3. Napisać międzymordzie www wykorzystujące tegoż demona, które pozwoli każdemu deweloperowi odfajkowywać pakiety, które według niego nadają się do przeniesienia do głównego drzewa (żebym ja nie musiał zgadywać).
4. Dopisać do tego wszystkiego automatyczne sprawdzanie, czy przeniesienie danego pakietu nie popsuje zależności (oraz jakie pakiety trzeba także przenieść, żeby nie popsuć zależności). Ble. To będzie wymagało przetestowania nowego poldka, możliwe że pogrzebania w nim, podpięcia go pod demona i opracowanie jakiś sensownych reguł markowania pakietów do przeniesienia. Ta rzecz będzie najbardziej potrzebna, bo mi oszczędzi najwięcej czasu (i najlepiej wpłynie na jakość dystrybucji), ale oczywiście będzie najbardziej czasochłonna w napisaniu :/
5. Niegłupio by było dać deweloperom możliwość łatwego przerywania budowań.
I od dzisiaj to wszystko muszę robić równocześnie z puszczaniem rzeczy na buildery, bo te już działają i właśnie się bawię w nadganianie amdkiem za resztą. Czasami to mi się tego wszystkiego odechciewa robić. Fakt, że jeśli zrobię te wszystkie powyższe 5 punktów (+ jakaś drobnica), to wszystko się będzie praktycznie utrzymywało samo (w sensie - deweloperzy będą sami dbali o swoje paczki, a ja będę musiał ruszyć dupę tylko, jak coś się rzeczywiście popsuje), ale pierw trzeba to zrobić. Zieeew.
Categoriae: Nieposortowane | 1 commentarii »
08 XII 2004, 00:09:46
Amd64 już stoi, 486 zostało przeniesione na działającą maszynę (prawie... jakieś jaja się robią, nie wiem o co chodzi, będę musiał sprawdzić). Muszę jutro przenieść builder athlona na amd64 i zacząć doganiać tym amdkiem resztę builderów. Ble, koniec leniuchowania.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
06 XII 2004, 23:43:55
Parę miesięcy temu powygrywałem parę rzeczy (w tym radeona 9600 pro, który się od tego czasu kurzy na półce) m.in. prenumeratę Linux+. Nie, żebym ją dostawał. Ale sobie ostatnio organizatorzy przypomnieli o tych linux+ i się popytali, czy do kogoś nie dochodzi. No i dzisiaj dostałem pierwszego l+ (i tak żem go już przeczytał w czytelni polibudzianej :). Poza tym jeszcze dostaję taką śmieszną gazetkę 'Hakin9' i jeszcze coś (chyba 'IT-FAQ' - nie wiem do kogo to adresowane, ja tam niczego ciekawego nie znalazłem).
A skoro już jestem przy gazetkach, to przejrzałem Linux Magazine od znajomego. Cała polska redakcja składa się chyba z artursa (90% polskich tekstów jest jego) i kilku tłumaczy. W artykule o jesieni linuksianej było zdjęcie skobi, hłoneja i władysława majewskiego (prezes isoc). Poza tym było stwierdzenie, że jajcuś jest ikoną polskiego jabbera (czy coś w ten deseń). No, jajcuś, jak się czujesz jako ikona? :)
A odnośnie biblioteki polibudzianej, to się dowiedziałem, że z czytelni nie dość, że na noc, to można jeszcze na weekend, albo na święta brać książki. Mniaaaam. Zwłaszcza, że jest tam "Rewolucja w kryptografii" Stevena Leviego (tego od Hackersów... nie, nie filmu z Angeliną Jolie :).
Dobranoc.
Categoriae: Nieposortowane | 6 commentarii »
06 XII 2004, 12:43:39
Student tym się różni od ucznia (liceum, gimnazjum, podstawówki), że jest już dorosły i sam wie jak się zachować - nie musi do tego mieć 'nauczyciela', który w czasie zajęć będzie stosował zamordyzm i dzięki temu utrzymywał spokój.
A gówno prawda. Pieprzona banda idiotów. Kto ich w ogóle wpuścił na studia.
Tak w ogóle, to mam zgryz. Obok mnie stoi ładny zbiorek różnych książek, które lata temu byłem kupiłem i przeczytałem. Dzięki temu mam wystarczające podstawy, by rozumieć rzeczy, którymi się zajmuję (w sensie jak widzę narzędzie, to mogę sobie sam wydedukować jak mniej więcej ono działa i jak zostało zaimplementowane). Problem w tym, że ja to wszystko czytałem dawno temu i tylko raz. Skutek tego taki, że zapamiętałem ogólne koncepcje, ale szczegółów nie mam szans pamiętać, póki się na nie nie napatoczę i sobie nie przypomnę/sprawdzę. To nie jest dobra sytuacja - unaoczniła mi to ta sprawa keepalivem - wnioskowałem sobie (na podstawie mglistych szczegółów na temat implementacji tcp, jakie pamiętam), że może być taki problem z blokującymi się socketami, że się połączenie zwiesi, a tcp nic z tym nie zrobi, ale dopiero ręczne sprawdzenie tego faktu spowodowało, że teraz mam jasność.
No i teraz pytanie co z tym zrobić - primo jest problem z moją literaturą - jak ją kupowałem, to nie wiedziałem czym się kierować i niektóre książki nie są najwyższych lotów. Jakbym np. był od razu kupił TCP Illustrated (pooglądałem dzisiaj w czytelni polibudzianej), to teraz miałbym pewność, że tam jest wszystko. A tak - nawet jeśli się zmuszę do przeczytania wszystkiego jeszcze raz (czego mi się pewnie nie będzie chciało robić), to później i tak będę się zastanawiał czego w tej książce nie ma. To co, nie dość, że mam to czytać jeszcze raz, to jeszcze wcześniej mam wydawać pieniądze na TCP Illustrated? Jak już mówiłem, mam zgryz (szczękę tak nawiasem też mam).
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
05 XII 2004, 00:44:39
Wygląda na to, że po prostu strace na sparcu może gadać głupoty. Dzisiaj się obudził builder ppc po paru tygodniach niedziałania łącza i miał zwieszoną automatykę tak Acową jak i Thową. Okazało się, że winny jest urllib, który w pewnych okolicznościach może się zwiesić (jak połączenie zostanie nawiązane poprawnie, urllib wyśle requesta, ale odpowiedź już nie dotrze, to urllib będzie wisiał na readzie). Jajcuś zasugerował użycie tcpowego keepalive'a, albo budzika (sigalrm). Użyję pewnie jednego i drugiego - budzik dla połączeń, które nie powinny trwać dłużej jak kilka minut (zasysanie listy requestów), a keepalive dla zasysania src.rpmów, które mogą być sporych rozmiarów.
A skoro już jesteśmy przy tym, że Jajcuś jak zwykle więcej ode mnie (niby nic w tym dziwnego, bo to w końcu on jest etatowym adminem, a nie ja, ale z drugiej strony myślałby kto, że takie podstawy jak tcp, to ja jednak będą miał obcykane), to tutaj mały cytat z jeffa (zbieg okoliczności):
23:37 < jbj> PS: I'm not an experienced developer in C terms, i just do what i can do
23:37 < jbj> and often i get obsessed when i can't get something done, so, i think
23:37 < jbj> that equilibrates the balance of knowledge<->attitudes (it's not easy to
23:37 < jbj> fit all of this in time when you're just fifteen years old, but i can't
23:37 < jbj> excuse unexpected kernel panics ).
23:38 < jbj> and the sig
23:38 < jbj> --
23:38 < jbj> Lorenzo Hernández García-Hierro [1024D/6F2B2DEC]
23:38 < jbj> Hardened Debian head developer & project manager.
Auć. Widział ktoś moje ego? Duże, okrągłe, równomiernie napompowane, było tu jeszcze przed chwilą.
Wracając do automatyki, to mój modulik pythonowy (w C) do przesyłania {p,u,g}ida przez unix socketa jest wreszcie działający. Nie wiedziałem przez moment, czemu nie działał, ale wygooglałem, że trzeba socket odbierający pierw potraktować setsockoptem i ustawić jedną rzecz (zbieg okoliczności, że akurat będę się musiał znowu tym setsockoptem pobawić przy ustawianiu keepalive'a w urllibie... zakładając, że urllib pozwala na takie niskopoziomowe grzebanie, w co wątpię). Mogę spokojnie robić resztę automatyki ftpowej 'zagryzając' poprawianiem automatyki builderowej.
A odnośnie samych builderów, to wreszcie jest działające amd64. No, prawie działające, bo na razie jest tam tylko i686 zainstalowane, ale się okazało, że jest rescuecd 64bitowe i gausus mówił, że w poniedziałek to poinstaluje jak trzeba (żeby działało 64bitowo). I jeszcze będę musiał na to amd wynieść jeden z builderów x86, bo jest na maszynie z jajkiem 2.4 no i oczywiście się glibc w chroocie pulta, że on chce 2.6. I trudno mu się dziwić.
Na dodatek obiecałem, że napiszę 4 kilo tekstu w ciągu weekendu. Trzeba się będzie jutro zabrać na początku właśnie za to.
A samemu sobie obiecywałem, że dla odmiany obryję się z fizyki na wtorek. Iiiiiiijasne, ciekawym kiedy.
Categoriae: Nieposortowane | 3 commentarii »
03 XII 2004, 13:28:16
Jeff (maintainer rpma, jedna z tych milionów osób, która rozwija którąś z ważnych części linuksa, a o której nikt nie słyszał poza garstką bezpośrednio zainteresowanych osób) mi zasugerował, żebym się upewniał, czy parent odpalający waitpid ma rzeczywiście do dyspozycji childa na którego ma czekać. Otóż jakiś geniusz wymyślił, że jądro linuksa będzie po forku pozwalało na natychmiastowe skoczenie do wykonywania childa. Co oznacza, że jeśli child się od razu skończy (np. się wywali), to parent odpalając waitpid nie będzie miał już na co czekać, czyli się po prostu zwiesi.
Na oko nie wygląda na to, żeby to był powód mojego problemu, ale ów problem wygląda na tyle bezsensownie, że nie zdziwiłbym się, gdyby to pomogło. W każdym razie nie zaszkodzi.
Categoriae: Nieposortowane | 5 commentarii »
03 XII 2004, 12:50:11
Znowu zacząłem odwiedzać bibliotekę i w związku z tym się zacząłem zastanawiać.. a co by było, gdyby zrobić system komputerowy trzymający informacje o tych książkach w jakiejś bazie. I żeby to było ogólnomiastowe, żebym mógł łatwo sprawdzić dostępność jakiejś książki. Zaklepać sobie takową może?
A skoro już komputerowe, to może możliwość organizacji jakiegoś wirtualnego życia dla moli książkowych o wspólnych zainteresowaniach i braku życia zewnętrznego? Jakieś community spróbować zorganizować, czy coś? Taki eksperyment społeczny o teoretycznie pozytywnych skutkach, bo pozwalający w łatwy sposób sklejać osoby o wspólnych zainteresowaniach (fakt, że niszczy to romantyzm pięknej nieznajomej spotkanej w bibliotece, ale bądźmy realizmami i spójrzmy w statystykę - jaka jest szansa na piękną nieznajomą w bibliotece? :). Kto wie, może nowa rewolucja społeczna!
Pomysł fajny. Jeszcze jakby soft w rezultacie napisany był na gplu... taaak. Nie mam tylko zielonego pojęcia jak się takie rzeczy organizuje. Pewnie trzeba się przyssać do zarządu miasta o kasę, czy coś. A ja takich rzeczy nie umiem. I nawet nie jestem do końca przekonany, czy by mi się chciało.
A skoro już przy organizowaniu komun, to ze zdziwieniem stwierdziłem wczoraj, że obok jednego z budynków lokalnego uniwerku (tego najgłówniejszego budynku bodajże) jest niesamowicie zbunkrowany zielenią pomnik. Zbunkrowanie różnymi drzewami i chaszczami powoduje właśnie, że zauważyć co jest w środku da się tylko będąc bezpośrednio obok wąziutkiego wejścia. Trzeba wtedy popatrzeć prosto w lewo (prawo) i doznaje się olśnienia. Ja żem zauważył czerwone gwiazdy na bramce wejściowej kątem oka i wrócił się parę kroków żeby sprawdzić co się kryje za tym, oczywiście się kojarzącym, znakiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy za bramką z czerwonymi gwiazdami kryło się to, co się powinno kryć za takimi ornamentami - pomnik z jeszcze większymi czerwonymi gwiazdami i napisem w dwóch językach (polskim i ruskim) brzmiącym mniej więcej tak: "Pamięci bohaterów armii czerwonej poległych w walce o demokrację ludową blablabla". Ale miałem ubaw :)
A dzisiejszy wykład z fizyki upłynął pod znakiem czytania przeze mnie książki Asimova. I odpowiadaniu dowcipów o kurwach i dolinach rozkoszy przez naszego kochanego wykładowcę.
Categoriae: Nieposortowane | 9 commentarii »
01 XII 2004, 13:46:36
Pythonowy moduł socket nie ma sendmsg/recvmsg, więc nie mam możliwości sprawdzenia uida procesu po drugiej stronie. Grrrr.
Categoriae: Nieposortowane | 8 commentarii »
01 XII 2004, 00:26:49
Linus się trochę nagiął jeśli chodzi o sprawę czyszczenia nagłówków i może wreszcie coś się ruszy. Oczywiście próby dyskusji na lkmlu przeważnie skutkują oberwaniem od kogoś, ale że dyskusje na takich listach są dla prawdziwych twardzieli bez kompleksów na punkcie własnego ego, to jest powszechnie wiadomo. Namiętne wdawanie się w każdy nadarzający się flejm na pld-devil jakieś 2-3 lata temu spowodowało, żem się już dawno nauczył jak to wszystko działa.
Dlatego, tak nawiasem mówiąc, jestem przeciwny flejmom, bo choć z założenia dyskutanci nie powinni brać ich do siebie, to jednak takie publiczne dowalanie sobie bez żadnych konsekwencji jest jakieś takie... dziecinne. Cechą charakterystyczną właśnie dzieci jest wygadywanie czegokolwiek do siebie nawzajem bez żadnych 'trwalszych' efektów.
A tak bajdełejem, to dzisiaj ćwiczeniowiec fizyczny nam zrobił spory kawałek wykładu (w ramach uzupełnienia do wykładu zasadniczego). I znowu mam wrażenie, że jest to coś, czym można się rzeczywiście zainteresować. Fakt, że musiałbym to zrobić sporo lat temu, ale od tego są pewnie nauczyciele potrafiący zarazić pasją. Ja nie jestem jakoś genetycznie predysponowany do zajmowania się ogólnie pojętą informatyką - równie dobrze mógłbym teraz cykać jakieś wielce skomplikowane równania matematyczne, czy fizyczne. W dużej części kwestia przypadku czym się człowiek wcześniej zainteresuje.
Categoriae: Nieposortowane | 3 commentarii »
«
|
»