Komuna
Znowu zacząłem odwiedzać bibliotekę i w związku z tym się zacząłem zastanawiać.. a co by było, gdyby zrobić system komputerowy trzymający informacje o tych książkach w jakiejś bazie. I żeby to było ogólnomiastowe, żebym mógł łatwo sprawdzić dostępność jakiejś książki. Zaklepać sobie takową może?
A skoro już komputerowe, to może możliwość organizacji jakiegoś wirtualnego życia dla moli książkowych o wspólnych zainteresowaniach i braku życia zewnętrznego? Jakieś community spróbować zorganizować, czy coś? Taki eksperyment społeczny o teoretycznie pozytywnych skutkach, bo pozwalający w łatwy sposób sklejać osoby o wspólnych zainteresowaniach (fakt, że niszczy to romantyzm pięknej nieznajomej spotkanej w bibliotece, ale bądźmy realizmami i spójrzmy w statystykę - jaka jest szansa na piękną nieznajomą w bibliotece? :). Kto wie, może nowa rewolucja społeczna!
Pomysł fajny. Jeszcze jakby soft w rezultacie napisany był na gplu... taaak. Nie mam tylko zielonego pojęcia jak się takie rzeczy organizuje. Pewnie trzeba się przyssać do zarządu miasta o kasę, czy coś. A ja takich rzeczy nie umiem. I nawet nie jestem do końca przekonany, czy by mi się chciało.
A skoro już przy organizowaniu komun, to ze zdziwieniem stwierdziłem wczoraj, że obok jednego z budynków lokalnego uniwerku (tego najgłówniejszego budynku bodajże) jest niesamowicie zbunkrowany zielenią pomnik. Zbunkrowanie różnymi drzewami i chaszczami powoduje właśnie, że zauważyć co jest w środku da się tylko będąc bezpośrednio obok wąziutkiego wejścia. Trzeba wtedy popatrzeć prosto w lewo (prawo) i doznaje się olśnienia. Ja żem zauważył czerwone gwiazdy na bramce wejściowej kątem oka i wrócił się parę kroków żeby sprawdzić co się kryje za tym, oczywiście się kojarzącym, znakiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy za bramką z czerwonymi gwiazdami kryło się to, co się powinno kryć za takimi ornamentami - pomnik z jeszcze większymi czerwonymi gwiazdami i napisem w dwóch językach (polskim i ruskim) brzmiącym mniej więcej tak: "Pamięci bohaterów armii czerwonej poległych w walce o demokrację ludową blablabla". Ale miałem ubaw :)
A dzisiejszy wykład z fizyki upłynął pod znakiem czytania przeze mnie książki Asimova. I odpowiadaniu dowcipów o kurwach i dolinach rozkoszy przez naszego kochanego wykładowcę.
A skoro już komputerowe, to może możliwość organizacji jakiegoś wirtualnego życia dla moli książkowych o wspólnych zainteresowaniach i braku życia zewnętrznego? Jakieś community spróbować zorganizować, czy coś? Taki eksperyment społeczny o teoretycznie pozytywnych skutkach, bo pozwalający w łatwy sposób sklejać osoby o wspólnych zainteresowaniach (fakt, że niszczy to romantyzm pięknej nieznajomej spotkanej w bibliotece, ale bądźmy realizmami i spójrzmy w statystykę - jaka jest szansa na piękną nieznajomą w bibliotece? :). Kto wie, może nowa rewolucja społeczna!
Pomysł fajny. Jeszcze jakby soft w rezultacie napisany był na gplu... taaak. Nie mam tylko zielonego pojęcia jak się takie rzeczy organizuje. Pewnie trzeba się przyssać do zarządu miasta o kasę, czy coś. A ja takich rzeczy nie umiem. I nawet nie jestem do końca przekonany, czy by mi się chciało.
A skoro już przy organizowaniu komun, to ze zdziwieniem stwierdziłem wczoraj, że obok jednego z budynków lokalnego uniwerku (tego najgłówniejszego budynku bodajże) jest niesamowicie zbunkrowany zielenią pomnik. Zbunkrowanie różnymi drzewami i chaszczami powoduje właśnie, że zauważyć co jest w środku da się tylko będąc bezpośrednio obok wąziutkiego wejścia. Trzeba wtedy popatrzeć prosto w lewo (prawo) i doznaje się olśnienia. Ja żem zauważył czerwone gwiazdy na bramce wejściowej kątem oka i wrócił się parę kroków żeby sprawdzić co się kryje za tym, oczywiście się kojarzącym, znakiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy za bramką z czerwonymi gwiazdami kryło się to, co się powinno kryć za takimi ornamentami - pomnik z jeszcze większymi czerwonymi gwiazdami i napisem w dwóch językach (polskim i ruskim) brzmiącym mniej więcej tak: "Pamięci bohaterów armii czerwonej poległych w walce o demokrację ludową blablabla". Ale miałem ubaw :)
A dzisiejszy wykład z fizyki upłynął pod znakiem czytania przeze mnie książki Asimova. I odpowiadaniu dowcipów o kurwach i dolinach rozkoszy przez naszego kochanego wykładowcę.

03 XII 2004 o 13:46:35
Ja także myślę od dłuższego czasu o skomputeryzowaniu biblioteki w moim mieście, jestem nawet gotowy zrobić to po kosztach, dla własnej wygody :P. Bo dzisiaj z braku czasu nawet nie mam kiedy zajść do biblioteki i poszukać czegoś ciekawego do czytania, a na kupowanie mnie nie stać (i tak tracę fortunę na literaturę fachową).
Mam już dość sprecyzowaną koncepcję jak to powinnno wyglądać od strony organizacyjnej i technicznej. Jest też trochę softu na GPL'u, ale nie jestem biblitekarzem więc trudno mi ocenić jego jakość.
Jak jesteś zainteresowany to skontaktuj się ze mną, może coś Ci podpowiem :)
03 XII 2004 o 13:54:40
ta... łezka się w oku kręci jak sobie przypomnę komputeryzacje biblioteki w jednym ośrodku harcerskim w latach 90tych. Jeden komputer typu AT 286 i moja aplikacja napisana w Clipperze :)
03 XII 2004 o 14:36:13
Z tym pomnikiem to nic nowego. Też go zauważyłem, ale nie rusza mnie to. Pomników takich jest więcej na opolszczyznie. Wydaje mi się, że rdzenna ludność jest bardziej tolerancyjna (wyjątki pewnie się znajdą) i nie spodziewam się kolejnej afery o pomniki. Pierwsza była o "niemieckie" pomniki, które się komuś nie podobały.
03 XII 2004 o 16:39:37
http://www.bg.po.opole.pl/index2.php?id=katalogonline
03 XII 2004 o 16:41:16
Biblioteka. Taka zwykła. Z beletrystyką :)
A ten system do obsługi biblioteki naszej polibudzianej ssie na potęgę.
03 XII 2004 o 16:42:45
Ssie, ale jest. :P
03 XII 2004 o 19:33:52
Co do pierwszej części akapitu - to byłoby zbyt piękne. Co do drugiej części akapitu - sprawdź pocztę ;)
04 XII 2004 o 20:47:11
Do bilioteki koh.aorg całkiem fajna.
BTW swego czasu natknąłem się na stronkę takiej "bardzo publicznej" biblioteki. Nic na kształt bookcrossingu, tylko miało to działać na zasadzie iż ogłaszasz na stronce jakie masz książki, ludzie to mogą sobie przeszukiwać i zgłosić się do Ciebie, Ty na przykład wysyłasz za zwrotem kosztów, osoba sobie czyta a potem zwraca, albo przekazuje dalej z zaznaczeniem, że książka jest Twoja.
Niestety nie mogę odnaleźć tego linka od dłuższego czasu :(
11 XII 2004 o 14:19:04
Ja piszę (hieh, kiedy mam dostęp do kompa dłuższy niż na dwa dni w tygodniu) do zarządzania kolekcjami (chcę wiedzieć na czyjej półce aktualnie jaka książka stoi:) Myślałem by to po pewnym czasie zaimplementować w miejskiej bibliotece, ale teraz mieszkając w internacie nie mam możliwości:(