Wrrr
Student tym się różni od ucznia (liceum, gimnazjum, podstawówki), że jest już dorosły i sam wie jak się zachować - nie musi do tego mieć 'nauczyciela', który w czasie zajęć będzie stosował zamordyzm i dzięki temu utrzymywał spokój.
A gówno prawda. Pieprzona banda idiotów. Kto ich w ogóle wpuścił na studia.
Tak w ogóle, to mam zgryz. Obok mnie stoi ładny zbiorek różnych książek, które lata temu byłem kupiłem i przeczytałem. Dzięki temu mam wystarczające podstawy, by rozumieć rzeczy, którymi się zajmuję (w sensie jak widzę narzędzie, to mogę sobie sam wydedukować jak mniej więcej ono działa i jak zostało zaimplementowane). Problem w tym, że ja to wszystko czytałem dawno temu i tylko raz. Skutek tego taki, że zapamiętałem ogólne koncepcje, ale szczegółów nie mam szans pamiętać, póki się na nie nie napatoczę i sobie nie przypomnę/sprawdzę. To nie jest dobra sytuacja - unaoczniła mi to ta sprawa keepalivem - wnioskowałem sobie (na podstawie mglistych szczegółów na temat implementacji tcp, jakie pamiętam), że może być taki problem z blokującymi się socketami, że się połączenie zwiesi, a tcp nic z tym nie zrobi, ale dopiero ręczne sprawdzenie tego faktu spowodowało, że teraz mam jasność.
No i teraz pytanie co z tym zrobić - primo jest problem z moją literaturą - jak ją kupowałem, to nie wiedziałem czym się kierować i niektóre książki nie są najwyższych lotów. Jakbym np. był od razu kupił TCP Illustrated (pooglądałem dzisiaj w czytelni polibudzianej), to teraz miałbym pewność, że tam jest wszystko. A tak - nawet jeśli się zmuszę do przeczytania wszystkiego jeszcze raz (czego mi się pewnie nie będzie chciało robić), to później i tak będę się zastanawiał czego w tej książce nie ma. To co, nie dość, że mam to czytać jeszcze raz, to jeszcze wcześniej mam wydawać pieniądze na TCP Illustrated? Jak już mówiłem, mam zgryz (szczękę tak nawiasem też mam).
A gówno prawda. Pieprzona banda idiotów. Kto ich w ogóle wpuścił na studia.
Tak w ogóle, to mam zgryz. Obok mnie stoi ładny zbiorek różnych książek, które lata temu byłem kupiłem i przeczytałem. Dzięki temu mam wystarczające podstawy, by rozumieć rzeczy, którymi się zajmuję (w sensie jak widzę narzędzie, to mogę sobie sam wydedukować jak mniej więcej ono działa i jak zostało zaimplementowane). Problem w tym, że ja to wszystko czytałem dawno temu i tylko raz. Skutek tego taki, że zapamiętałem ogólne koncepcje, ale szczegółów nie mam szans pamiętać, póki się na nie nie napatoczę i sobie nie przypomnę/sprawdzę. To nie jest dobra sytuacja - unaoczniła mi to ta sprawa keepalivem - wnioskowałem sobie (na podstawie mglistych szczegółów na temat implementacji tcp, jakie pamiętam), że może być taki problem z blokującymi się socketami, że się połączenie zwiesi, a tcp nic z tym nie zrobi, ale dopiero ręczne sprawdzenie tego faktu spowodowało, że teraz mam jasność.
No i teraz pytanie co z tym zrobić - primo jest problem z moją literaturą - jak ją kupowałem, to nie wiedziałem czym się kierować i niektóre książki nie są najwyższych lotów. Jakbym np. był od razu kupił TCP Illustrated (pooglądałem dzisiaj w czytelni polibudzianej), to teraz miałbym pewność, że tam jest wszystko. A tak - nawet jeśli się zmuszę do przeczytania wszystkiego jeszcze raz (czego mi się pewnie nie będzie chciało robić), to później i tak będę się zastanawiał czego w tej książce nie ma. To co, nie dość, że mam to czytać jeszcze raz, to jeszcze wcześniej mam wydawać pieniądze na TCP Illustrated? Jak już mówiłem, mam zgryz (szczękę tak nawiasem też mam).

06 XII 2004 o 12:47:37
Możesz wypożyczyć z czytelni książkę do domu, z tym że:
1) możesz to zrobić dopiero wieczorem (koło 18:00)
2) zostawiasz w czytelni swoją legitymację studencką
3) książkę musisz oddać koło siódmej rano następnego dnia
Więc od biedy możesz sobie codziennie pożyczać i oddawać TCP Illustrated. :)
06 XII 2004 o 12:53:38
Wiekszoscia ludzi sie nie przejmuj, ci najbardziej denerwujacy znikaja po pierwszej, drugiej sesji.
A co do TCP/IP illustrated to kiedys udalo mi sie wgetnac z sieci jedna wersje :)