Jak pisać?
Zrobiłem sobie prezent i kupiłem książkę "Jak pisać". Wczoraj przez jakieś 5 godzin napisałem 10kb tekstu i miałem zamiar go ładnie doszlifować, ale w końcu doszedłem do wniosku, że właściwie to on mi się prawie cały nie podoba, a ja nie wiem jak go poprawić. Jeśli z lektury tej książki nie wyciągnę jakiegoś natchnienia, to opublikuję (mniej więcej) w takiej formie, w jakiej jest obecnie. A tak w ogóle, to muszę się zabrać za opisanie pewnego projektu. Trzeba będzie pomyśleć nad założeniami.
Na dodatek muszę oczywiście wreszcie poprawić tego glibca na x86, a poza tym leży obok mnie prawie cały cykl Fundacji. Ueee. No i jeszcze głupie studia. Zdecydowanie studiowanie nie powinno wymagać nauki (przynajmniej ode mnie). Jak będę duży, to wprowadzę odpowiednią reformę.
Na dodatek muszę oczywiście wreszcie poprawić tego glibca na x86, a poza tym leży obok mnie prawie cały cykl Fundacji. Ueee. No i jeszcze głupie studia. Zdecydowanie studiowanie nie powinno wymagać nauki (przynajmniej ode mnie). Jak będę duży, to wprowadzę odpowiednią reformę.

16 XII 2004 o 18:43:32
Podobno bardzo pouczające są książki "Jak NIE pisać".
16 XII 2004 o 19:12:51
Chyba pisania to powinni do czasu matury nauczyć ;-) A tak w ogóle to najlepiej szlifuje się na blogu. Dlaczego te 10kb nie jest opublikowane na żadnym blogu?
16 XII 2004 o 22:37:43
A tak w ogóle o czym jest te 10kb?
Radziem: to już wiadomo, wystarczy spojrzeć na moje wypracowania/jog...
Paul: oj zdziwiłbyś się :-D
16 XII 2004 o 23:08:59
Paul: no ale wiesz, jak to z tą maturą... Niektórzy muszą w sejmowych ławach zasiąść, by do tych maturalnych dojrzeć :D