Kto mi opatentuje pomysł?
Write do gadania z innymi ludźmi ssie, bo jest ograniczony do jednego serwera - wolimy emaila. GG ssie, bo jest ograniczone do jednego serwera - wolimy jabbera (znaczy nie wolimy, bo serwery jabbera ssą niemiłosiernie, no ale przyjmijmy na potrzeby wpisu, że wolimy). Nie lubimy ms passporta, bo jest scentralizowany - wolimy... ano właśnie... wolimy sobie wymyślić własny protokół, w którym będziemy mieli pełną kontrolę nad tym co udostępniamy i przez jaki serwer będziemy obsługiwani (konta będą też miały postać user@host). Później ów protokół zaaplikujemy reszcie świata w postaci dokumentu RFC i wszyscy będą happy, że wreszcie będzie to ustandaryzowane.
Oczywiście prawdziwi twardziele będą mieli email, jid, user@host na ircu oraz ucid (user credentials ID) taki sam :)
Btw: pekińczyk się nie pojawił.
Oczywiście prawdziwi twardziele będą mieli email, jid, user@host na ircu oraz ucid (user credentials ID) taki sam :)
Btw: pekińczyk się nie pojawił.

20 XII 2004 o 21:17:31
Zdaje się, że już parę takich protokołów jest przygotowywanych...
21 XII 2004 o 00:29:39
A wszystkie je można zastąpić infrastrukturą kluczy prywatnych i publicznych, która jest jedynym skutecznym i słusznym rozwiązaniem.
21 XII 2004 o 07:26:41
Tylko jeszcze rząd globalny potrzebny ;>
Bo inaczej ciężko sobie wyobrazić infrastrukture, której ufają wszyscy.
22 XII 2004 o 01:17:11
D-: mnie łatwo, szczególnie, że takich insfrastruktur może być kilka i sam decydujesz, którym ufać.
Jeśli nie robić tego na certyfikatach, to ten sam problem pozostaje, a jedynie implementacja całego systemu robi się dużo trudniejsza.
22 XII 2004 o 18:34:36
Łatwo?
A, że niby kto Ci zagwarantuje, że John z Timbuktu to nie Iwan z Sobolewska? :>
Znim odpowiesz pomyśl, że właśnie ten John sprzedaje Ci 10ha ziemi w Warszawie... za pare milionów $ :>
23 XII 2004 o 19:54:58
D-: dokładnie ta sama osoba/instytucja, która gwarantuje mi to teraz (przy transakcjach nieelektronicznych).
23 XII 2004 o 21:16:09
No, tak - czyli nic się nie zmienia - najpierw kwit papierowy, a potem sobie ufamy ;>
23 XII 2004 o 21:17:38
D-: ale potem ufa Ci automatycznie więcej osób.
Cudów nie uczynisz - jedynym gwarantem wiarygodności zawsze będzie osobiste potwierdzenie tożsamości i nic z tym się fizycznie nie da zrobić.
23 XII 2004 o 21:24:05
No, ale jakby podpis kwalifikowany był po to, żeby takich umów usługodawca-klient nie podpisywać a gwarantem był ktoś trzeci - państwo. W tym widze przewage PKI nad innymi metodami. I dlatego na poczatku o globalnym rządzie wspomniałem. Tylko, że w Polskim wykonaniu to kwalifikowany podpis jakoś mi sie nie podoba.
23 XII 2004 o 21:29:27
Niech będzie państwo, ale niech może być też co innego. Najgorsze jest to, że aplikacyjnie jest to tak niedopracowane, że właściwie bezużyteczne.