Kto mi opatentuje pomysł?

Write do gadania z innymi ludźmi ssie, bo jest ograniczony do jednego serwera - wolimy emaila. GG ssie, bo jest ograniczone do jednego serwera - wolimy jabbera (znaczy nie wolimy, bo serwery jabbera ssą niemiłosiernie, no ale przyjmijmy na potrzeby wpisu, że wolimy). Nie lubimy ms passporta, bo jest scentralizowany - wolimy... ano właśnie... wolimy sobie wymyślić własny protokół, w którym będziemy mieli pełną kontrolę nad tym co udostępniamy i przez jaki serwer będziemy obsługiwani (konta będą też miały postać user@host). Później ów protokół zaaplikujemy reszcie świata w postaci dokumentu RFC i wszyscy będą happy, że wreszcie będzie to ustandaryzowane.
Oczywiście prawdziwi twardziele będą mieli email, jid, user@host na ircu oraz ucid (user credentials ID) taki sam :)

Btw: pekińczyk się nie pojawił.

  1. 1. Jajcus

    Zdaje się, że już parę takich protokołów jest przygotowywanych...

  2. 2. jpc

    A wszystkie je można zastąpić infrastrukturą kluczy prywatnych i publicznych, która jest jedynym skutecznym i słusznym rozwiązaniem.

  3. 3. D-

    Tylko jeszcze rząd globalny potrzebny ;>
    Bo inaczej ciężko sobie wyobrazić infrastrukture, której ufają wszyscy.

  4. 4. jpc

    D-: mnie łatwo, szczególnie, że takich insfrastruktur może być kilka i sam decydujesz, którym ufać.
    Jeśli nie robić tego na certyfikatach, to ten sam problem pozostaje, a jedynie implementacja całego systemu robi się dużo trudniejsza.

  5. 5. D-

    Łatwo?
    A, że niby kto Ci zagwarantuje, że John z Timbuktu to nie Iwan z Sobolewska? :>
    Znim odpowiesz pomyśl, że właśnie ten John sprzedaje Ci 10ha ziemi w Warszawie... za pare milionów $ :>

  6. 6. jpc

    D-: dokładnie ta sama osoba/instytucja, która gwarantuje mi to teraz (przy transakcjach nieelektronicznych).

  7. 7. D-

    No, tak - czyli nic się nie zmienia - najpierw kwit papierowy, a potem sobie ufamy ;>

  8. 8. jpc

    D-: ale potem ufa Ci automatycznie więcej osób.
    Cudów nie uczynisz - jedynym gwarantem wiarygodności zawsze będzie osobiste potwierdzenie tożsamości i nic z tym się fizycznie nie da zrobić.

  9. 9. D-

    No, ale jakby podpis kwalifikowany był po to, żeby takich umów usługodawca-klient nie podpisywać a gwarantem był ktoś trzeci - państwo. W tym widze przewage PKI nad innymi metodami. I dlatego na poczatku o globalnym rządzie wspomniałem. Tylko, że w Polskim wykonaniu to kwalifikowany podpis jakoś mi sie nie podoba.

  10. 10. jpc

    Niech będzie państwo, ale niech może być też co innego. Najgorsze jest to, że aplikacyjnie jest to tak niedopracowane, że właściwie bezużyteczne.

Adde commentarium: (textile lite)