Odchudzam się
Zdecydowanie. Od dzisiaj nie jadam kolacji. Wiele lat temu, jak byłem piękny i młody, to ważyłem 75 kilo, zamiast 85 i chcę wrócić do tego stanu. Za wszelką cenę.
Hmmm. No dobra, nie za wszelką cenę. Słodyczy ograniczać nie mam najmniejszego zamiaru, ale bez kolacji jakoś przeżyję. Tak jak to robiłem kiedyś, gdy byłem piękny i młody...
Hmmm. No dobra, nie za wszelką cenę. Słodyczy ograniczać nie mam najmniejszego zamiaru, ale bez kolacji jakoś przeżyję. Tak jak to robiłem kiedyś, gdy byłem piękny i młody...

16 I 2005 o 14:09:17
Heh, najlepszy na odchudzanie jest pierwszy rok elektroniki i Telekomunikacji na Gdańskiej PG + przejście na żywienie się samodzielnie. Zaliczyłem zjazd o 20kilo: 95 -> 75.
16 I 2005 o 14:14:05
Heh, ja mam całkiem odwrotny problem. Muszę przytyć! Od chyba 4 lat ważę ~65kg, a przy moim wzroście (189cm) powinienem ważyć ok. 80 kg! Tylko mam jeden problem: nie mogę przytyć, jest to dla mnie fizycznie niemożliwe, nie ważne ile bym jadł i tak zawsze wracam do stałej wagi. Pomyśl o tym w ten sposób, wtedy inaczej spojrzysz na swoją "nadwagę", czasami to błogosławieństwo... :-)
16 I 2005 o 15:35:12
Axquan: ożeń się (oczywiście z taką co umie gotować), sukces gwarantowany. Sprawdzone.
mmazur: ja akutalnie też jestem na etapie odchodzania się (znowu mi brzucho urosło) i najgorzej jest podczas kupowania drugiego śniadania w pracy. Walczę z sobą, ale trudno czasem kupić tę jedną bułeczkę zamiast dwóch ;-) A ze słodyczy też nie zrezygnuję! Najwyżej spróbuję nieco ograniczyć... (staram się zamiast tego jeść więcej owoców)
16 I 2005 o 16:01:27
No właśnie. Ze słodyczy się nie rezygnuje, można zrezygnować ze zwykłego żarcia (a właściwie nie można, bo jeśli jest ktoś, kto w domu gotuje, to nie ma wyboru, tylko jeść). Czyli mniej na obiad się nie da, ale już śniadanie/kolacja powinny jakoś przejść.
Wiesz ile ja bym dał za ważenie 65kg? :) Bym mógł się obżerać do woli słodyczami i czym tam jeszcze i miałbym 20kg limitu! A teraz to już nie mam limitu :/
16 I 2005 o 16:30:43
Eeee... ja jak siedzę przy kompie to o świecie zapominam i mogę cały dzień nic nie jeść. A pocztuję to dopiero następnego dnia rano... ;)
16 I 2005 o 19:42:12
mmazur: to jeszcze zdenerwuję cię bardziej, bo ja tak robię (w sensie "obżeram się") i nadal nic. :-)
17 I 2005 o 08:24:15
Jeden z lepszych sposobów na odchudzanie to WCZEŚNIEJ WSTAWAĆ...
17 I 2005 o 08:25:35
...wcześniej wstawać od jedzenia ;)
17 I 2005 o 16:03:27
A ty wzrostu to ile masz?
17 I 2005 o 17:29:13
rzeczywiście - nie jedzenie kolacji połączone z dietą NŻT i kilogramy lecą w dół...
17 I 2005 o 17:59:06
178
17 I 2005 o 18:00:34
To ja przy 183 mam 80 i uważam ze jestem gruby... To ty to po prostu spasiona dupa jesteś! O!
17 I 2005 o 18:02:09
A bo ty leszcz jesteś, przy twojej budowie ciała, to pewnie powinieneś 65 ważyć.
11 IX 2005 o 12:53:27
mam 171 waze 56 to ile powinienem wazyc?
08 IV 2007 o 18:16:50
a ja mam 189cm i waze tyyyylko 62kg co wy na to probowalem przytyc ale nie da rady co bym nie robil to nic nie daje:/
11 XI 2007 o 15:17:49
hehe, a ja polecam żeby nie jesć kolacji xD już nie jem 2 tygodnie, co prawda na wage nie wchodze bo sie boje, ale czuje że zrucilam troche, tereaz pewnie waże ok 60 przy 168 cm wzrostu, jescze pare kilo i bedzie dobrze ;) pozdro