Potwierdzone
Ćwiczeniowiec z fizyki tym się różni od innych ćwiczeniowców, że tłumaczy coś od święta, a przeważnie to wymaga (przy czym możliwe, że oryginalnie próbował tego powszechniejszego podejścia, ale ze względu na specyfikę przedmiotu i niekumatość studentów, znudziło mu się; cholera wie). Zwłaszcza jak ma kiepski humor. I też u innych ćwiczeniowców (a przynajmniej pani doktor od logiki; przećwiczone w niemoim wykonaniu) stwierdzenie "jakoś pójdzie, jeśli mi pani pomoże" nie wywołuje żadnej negatywnej reakcji.
A jeszcze odnośnie logiki. Paul Graham w eseju o pisaniu esejów wspominał o znajdowaniu tematów, które z jakiegoś powodu mogą zaskoczyć czytelnika, choćby dlatego, że nigdy się nad nimi nie zastanawiał. (Ja wiem, że to nerdowo zabrzmi, ale nie moja wina, że mam logikę na studiach.) Otóż wszyscy wiemy, że język polski (i ogólnie chyba każdy język ludzki) nie jest logicznie poprawny. Klepiąc to wszystko na ćwiczeniach dotarło do mnie, że w polskim nawet zwykła alternatywa 'lub' nie jest odpowiednikiem logicznej alternatywy, lecz alternatywy wyłącznej. W alternatywie logicznej wystarczy, że jeden element jest prawdziwy, by cała alternatywa była prawdziwa. Natomiast w języku polskim 'lub' rozumiemy jako 'albo' - albo pierwsze jest prawdziwe, albo drugie, nigdy oba na raz. A tak działa alternatywa wyłączna. A jeśli potrzebujemy w języku osiągnąć prawdziwą logiczną alternatywę, to przeważnie piszemy 'i/lub'.
O. Dość wymądrzania się. Idę 10 minut pooglądać co będę miał zaraz na kolokwium z architektury komputerowej.
A jeszcze odnośnie logiki. Paul Graham w eseju o pisaniu esejów wspominał o znajdowaniu tematów, które z jakiegoś powodu mogą zaskoczyć czytelnika, choćby dlatego, że nigdy się nad nimi nie zastanawiał. (Ja wiem, że to nerdowo zabrzmi, ale nie moja wina, że mam logikę na studiach.) Otóż wszyscy wiemy, że język polski (i ogólnie chyba każdy język ludzki) nie jest logicznie poprawny. Klepiąc to wszystko na ćwiczeniach dotarło do mnie, że w polskim nawet zwykła alternatywa 'lub' nie jest odpowiednikiem logicznej alternatywy, lecz alternatywy wyłącznej. W alternatywie logicznej wystarczy, że jeden element jest prawdziwy, by cała alternatywa była prawdziwa. Natomiast w języku polskim 'lub' rozumiemy jako 'albo' - albo pierwsze jest prawdziwe, albo drugie, nigdy oba na raz. A tak działa alternatywa wyłączna. A jeśli potrzebujemy w języku osiągnąć prawdziwą logiczną alternatywę, to przeważnie piszemy 'i/lub'.
O. Dość wymądrzania się. Idę 10 minut pooglądać co będę miał zaraz na kolokwium z architektury komputerowej.

17 I 2005 o 18:20:13
Poprawne spostrzeżenie. Miałem przyjemność się o tym przekonać w pierwszej klasie liceum (mielismy logikę - a w nowym systemie jest to nawet w profilu podstawowym). Podobnie wesoło jest z podwójnym preczeniem. Mówimy ,,Nic nie mam'', a winno być ,,nic mam'' albo ,,nie mam czegoś'' (,,nie mam wszystkiego'' to już inna bajka).
17 I 2005 o 18:23:10
Z nielogicznością języka to właśnie głównie o podwójne zaprzeczania mi chodzi :)
17 I 2005 o 18:25:14
Chciałem zrobić akcję PZPN (,,precz z podwójną negacją'') albo PZPP (,,... przeczeniem'') lub PZPZ (,,... zaprzeczeniem''), ale jakoś chętnych mało, a i mnie się trochę nie chce.
17 I 2005 o 21:28:26
Mam wrażenie, że i/lub za czasów mojej szkoły średniej jeszcze nie było i powstało później jako kalka z angielskiego.
Ale może poprostu mam skleroze.