Heh

Przez cały dzisiejszy dzień byłem ślepy i głuchy (ani poczty, ani jabbera). Na szczęście udało mi się przynajmniej reanimować serwer jabbera. Wymagało to wykonania telefonu do sera, bo nie pomyślałem wcześniej, że będzie problem z domeną i żeby się zawczasu zabezpieczyć (wszystkie domeny podłączone pod ten serwer, oprócz @kernel.pl, są podłączone pod host jabber.pld-linux.org).

W ogóle cała zabawa z domeną jest. Od zarania dziejów domena była trzymana na dnsach serkowych, a kontrolowana przez cvs nasz pldowy. Ostatnio serek sobie poszedł, ale ponieważ nic z tym nie ruszał, domeny siedziały nadal u niego. I nadal siedzą. Problem w tym, że dzisiaj cvs wyleciał z dotychczasowego ipika. I tutaj się zaczyna błędne koło: żeby serkowe dnsy zaczęły znowu reagować na zmiany, to musimy zmienić adres cvs.pld-linux.org na nowy, a nie możemy tego zrobić, bo serkowe dnsy nie reagują na zmiany :)

A ja wczoraj nie pomyślałem, że przecież cvsy siedzą u serka i będzie z tym problem. No i jak dostałem znowu dostęp do serwera z jabberd, to nie byłem w stanie nic zrobić z domeną (na szczęście byłem taki sprytny, że zmniejszyłem ttl na jabber.pld-linux.org do 10 minut wczoraj). Skończyło się na tym, że zadryndałem do serka, że mi to potrzebne, a on mi na to, że nfw, on się już w pld nie bawi. Na szczęście na tym serwerze konto ma Władysław Majewski, szef ISOCu i to... zmotywowało serka. Co nie zmienia faktu, że do poniedziałku trzeba przenieść domeny na jakiś inny serwer, bo będzie niefajnie. Nie ma to jak dobra organizacja, nie? :)

  1. 1. pmz

    Co się przytrafiło transportowi gg na jabber.kernel.pl? U mnie Psi pokazuje "nie zalogowany", tymczasem osoby na gg widzą mnie dostępnego. Co jest grane?

  2. 2. jpc

    Hmm... A ja myślałem, że to rozsądny człowiek, tylko czasem mu odbija ze zdenerwowania. Może się myliłem...

Adde commentarium: (textile lite)