28 II 2005, 11:14
Po pierwsze, czytanie książek z jakiejkolwiek tematyki, jeśli nie ma się punktu odniesienia, jest właściwie gówno warte. Mam poważne wątpliwości, czy nawet jeśli w książce jest szczegółowe omówienie jakiegoś konkretnego przypadku, to ma to jakiś większy wpływ na czytelnika. Żeby książkę docenić, to trzeba móc odnieść jej treść do jakiegoś własnego problemu. Inaczej to tylko gadanie, które prawie od razu się zapomina. (Co btw sprowadza nas do intrygującego pytania - to jak w takim razie pisać podręczniki z choćby ciut bardziej zaawansowanych rzeczy?)
A o czym ja konkretnie? O Freedzie P. Brooksie, Jr. i jego Mitycznym Osobomiesiącu. Ja tę książkę kupiłem dawno temu i ją wtedy przeczytałem. Ale dopiero teraz, jak żem się za nią zabrał jeszcze raz, to jestem w stanie docenić geniusz tego faceta. Praktycznie każdy jeden akapit (modulo te przeterminowane) jestem w stanie odnieść do jakiejś sytuacji, którą znam - i facet zawsze ma celne uwagi na dany temat! Jak skończę czytać, to będę ją musiał przeczytać jeszcze jeden raz, żeby (a) upewnić się, że nic nie przeoczyłem i (b) powypisywać sobie te ważne rzeczy.
Jakimś zbiegiem okoliczności akurat wczoraj z adasim gadałem o tym, jaka będzie metodologia prac nad pld3.0. Nie udało mu się do końca wytłumaczyć co i jak, a i tak przegadałem z dwie godziny (i polazłem spać o czwartej nad ranem). Na odczepnego powiedziałem, że jak napiszę dokumentację do całości (a w końcu napiszę), to wtedy będą sobie mogli inni deweloperzy podyskutować co o tym sądzą. Mój błąd. W moim interesie leży unikanie nieporozumień, czyli tego typu dyskusji, w których ktoś ani do końca nie rozumie czym się kieruję przy podejmowaniu decyzji, ani do końca nie rozumie co dokładnie chcę zrobić. Tego typu olewactwo wprowadzał kloczek i takie podejście tylko ludzi wkurwia (co zresztą było trudno wczoraj nie zauważyć). Druga rzecz - we wczorajszej dyskusji adasi nie powiedział właściwie nic, co przekonałoby mnie, że nie ma sensu próbować mojego podejścia. Po prostu powiedziałem mu, że, w razie problemów, wprowadzanie modyfikacji w procesie, jeśli tylko zajdzie potrzeba, będzie dla mnie dziecinne proste. I rzeczywiście tak jest. Będę mógł bez większego wysiłku wypróbować praktycznie wszystkie możliwości i nawet na koniec skończyć z takim modelem, jaki jest w Ac (choć on uważa inaczej). I nadal uważam, że cokolwiek zostanie powiedziane w dyskusji na pld-devel, nie będzie miało znaczącego wpływu na moją koncepcję. Ale nie oznacza to, że mogę taką dyskusję olać. O tym, że ignorowanie ludzi jest złym pomysłem, już napisałem, ale do tego dochodzi jeszcze druga rzecz - choć pełne uświadomienie sobie tego, z jaką łatwością mogę modyfikować proces tworzenia 3.0, było właściwie natychmiastowe, to wywołała je dopiero dyskusja z adasim. Czyli nawet jeśli nic konkretnego się przez nią nie zmieniło, to ja jestem od niej mądrzejszy, a to jest samo w sobie coś warte (biorąc pod uwagę, że to ja podejmuję decyzje). I jest to także powodem, dla którego nie mam co zwlekać z rozpoczęciem dyskusji na listach pldowych - zawsze będą tam dla mnie jakieś ciekawe informacje, wystarczy tylko poszukać. Co też niebawem zrobię, ale pierw będę musiał spłodzić rzeczony tekst, a będzie on niemały. (Oczywiście rzeczony tekst będzie się po modyfikacjach nadawał do katalogu z esejami na moim www, a rozpychanie własnego ego poważnie wyglądającymi publikacjami, to jest coś, co mmazury lubią najbardziej :)
A - i mam jeszcze jeden problem. W jaki sposób obiektywnie oceniać, czy nowy proces będzie się sprawował lepiej, czy nie? Pewne rzeczy będę po prostu mógł zaobserwować, ale będzie mi brakowało jakiś konkretnych liczb odnoszących się zarówno do ac, jak i do th (w th będę mógł sobie liczby wygenerować, w ac bym chyba musiał zacząć, ale trochę już na to późno). No cóż, będę musiał się opierać na tym, co powiedzą ludzie robiący ac (co zresztą mi adasi mówił; grrr; nie lubię go).
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
25 II 2005, 11:35
Zawsze miałem wrażenie, że automatyk to strasznie... archaiczny zawód. Właśnie zostałem zanudzony praktycznie na śmierć wykładem z elektrotechniki dotyczącym budowy systemów automatyzacji procesów produkcyjnych (z uwzględnieniem zabezpieczeń przed wybuchami). Tak, tego typu rzeczy są nadal używane, ale są marginesem zastosowań informatyki. Przynajmniej z punktu widzenia przeciętnego administratora, czy programisty - nie przeczę, że pieniądze właśnie leżą w takich gigantycznych systemach za ciężkie miliony, ale to jest hermetyczny i stosunkowo mały rynek pracy. Kiedyś, kiedy studentów było niewielu, a komputery służyły właśnie do automatyzacji zadań w jebutnych fabrykach, to nauczanie takich rzeczy miało sens. Teraz go nie ma. Mi się uda wyciągnąć z tego wykładu jakieś ciekawe informacje, choćby jeśli chodzi o wymagania stawiane oprogramowaniu stosowanemu w tego typu systemach (trzeba mieć certyfikaty), ale wątpię, czy komukolwiek poza mną on się do czegokolwiek przyda. W ogóle będę ciężko zdziwiony, jeśli ktokolwiek z mojego roku będzie pracował w jakimś zakładzie pracy na takim stanowisku, gdzie tego typu wiedza by się przydała. Ten wykład jest czystą stratą czasu.
A właśnie - wczoraj w nocy miałem olśnienie i zamiast dalej próbować stwierdzić, jaka jest przyczyna niebudowania się gcc4 na alphie, to po prostu w dwie minuty zrobiłem szybki hack, żeby skubańca odpalić. I się zbudowało :) Właśnie puściłem budowanie na wszystkie buildery, do jutra powinny skończyć. Tyle, że się giejot z avernem obudzili, że mogą dać jeszcze builder sparc64 (a zainteresowanie jest), więc się jeszcze na chwilę wstrzymam i dodam nową arch. Szkoda mi tylko tego bluesowego ia64, bo wtedy mielibyśmy prawie komplet (jeszcze tylko ppc64 by brakowało).
Categoriae: PLD | 7 commentarii »
24 II 2005, 19:13
Back in 2001 I was a rather happy Redhat 7.3 user, although a little bit annoyed by the lack of a usable rpm frontend and the stupid subpackaging performed by binary distros in general (separation between "normal" and "devel" packages).
Nie wpadłbym na to, że komuś może się to nie podobać prawdę mówiąc. Ale, jak to mówią, de gustibus cośtam cośtam.
Categoriae: Nieposortowane | 8 commentarii »
24 II 2005, 18:11
Zaczepił był mnie po dzisiejszym wykładzie (w sumie niecałą godzinę temu) jeden współstudent, który próbował był z PLD się bawić. I mu kde i gnome nie działały. No to standardowa sugestia - jak nie działa PLD, a z poprawianiem nie idzie, to używać czegoś innego. Odpowiedź była, że poldek jest fajny, bo można szybko coś zainstalować.
Ano właśnie. Dawno temu, jak zainstalowałem sobie PLD, to używałem apta (którego wywaliłem robiąc Ac i nikt go później nie przywrócił :), bo poldek był jakiś dziwny i straszny. Później zacząłem używać poldka i stwierdziłem, że jest zajebisty. Teraz mogę uzasadnić dlaczego jest fajny, bo dokładnie wiem jak go używać (tak samo jak rpma) i jak się wpasowywuje w całość dystrybucji. Ale kiedyś tego nie wiedziałem. Ale i wtedy poldek nie był fajny, tylko zajebisty.
Do czego zmierzam? Do tego, że są takie programy (acz to się odnosi pewnie do wszystkich 'rzeczy'), które po prostu są zajebiste. I owa zajebistość jest wywołana czymś, z czego użytkownik chyba nawet nie do końca sobie zdaje sprawę (a może zdałby sobie, gdyby się nad tym zastanowił, ale się nie zastanawia). I miło by było, jakbym potrafił dokładnie określać co to jest (as in: jak trafić w 'intuicję' użytkownika, żeby mu się coś spodobało).
Categoriae: PLD | 5 commentarii »
23 II 2005, 19:31
Do czego się nadaje libgadu z pthreadsami? Do niczego. Na ppc mi się bodajże zwieszało. Na amd64 z nptlem nie likwiduje wątków, skutkiem czego każda nowa sesja to +8mb (i jeden wątek), które nigdy nie zostaną zwolnione. Właśnie zmieniłem w pld, żeby defaultowo chodziło bez wątków. Ale długo trwało debugowanie tego :) (dzięki dla jajcusia)
Spora szansa, że to od razu rozwiąże problem niereconnectowania się transportu po zerwaniu połączenia.
Ale już za jabberd2 mi się nie chce brać.
Categoriae: Nieposortowane | 2 commentarii »
23 II 2005, 18:36
Przyszedł pan profesor na wykład z elektrotechniki i powiedział, że na wstępie kilka podstawowych pojęć z prądów. A tak w ogóle, to wykroi szczegóły, bo mamy tylko 2 godziny wykładów w tygodniu.
Po czym zapisał kilka tablic jakąś chińszczyzną. Jakieś całki koliste, dziwne znaczki (takie połączenie pi i jedynki) i ogólnie nikt z tego nic nie zrozumiał. Nawet nie było sensu tego pisać, bo i tak bym później nie wiedział co mam w zeszycie.
Szczęście ćwiczenia zapowiadają się o wiele bardziej zjadliwie.
A tak w ogóle, to transport gg mi zjadał 2,2gb ramu. Siuper. Zaraz idę szukać memleaków, które najprawopodobniej są związane z brakiem reconnectowania się. O. Po wczorajszym restarcie transport już zjada 580mb. Tiaaa. Transport icq nie ma memleaków, ale po wystartowaniu od razu alokuje 127mb :)
Categoriae: Nieposortowane | 10 commentarii »
22 II 2005, 22:13
Tak mi przyszło do głowy, że właściwie rzecz biorąc jogger zapełnił niejako niszę w polskim środowisku open source i spora ilość ludzi się właśnie tutaj wypowiada (przy czym, jeśli ktoś mi poda linki do innych 'środowisk' informatycznych w polsce, to będę dźwięczny). Ludzie śledzą tutejsze jogi z różnych powodów, często dlatego, że autorów po prostu znają i dzięki jogom są na bieżąco z ich życiem. Ale też dlatego, że autorzy często zajmują się różnymi ciekawymi rzeczami związanymi z ogólnie pojętym open source (marcoos robi w firefoksie, jajcuś w jabberze i pythonie, ja w pld, a zgoda i siwa w skrajnie prawicowym marudzeniu politycznym). Problem z blogami jest taki, że nie wszystkich interesuje, że ja sobie akurat chcę ponarzekać na moje studia, a jajcuś na swoje geekowstwo, a my też nie mamy zamiaru się skupiać li tylko na ściśle określonych tematach technicznych.
Na sleszdocie często można spotkać linki do wpisów w blogach jakiśtam ludzi, którzy akurat coś ciekawego powiedzieli. I mi wpadł do głowy pomysł, że to jest dobry materiał na 7thguarda. Ostatnio mieliśmy pokaz jak
nie należy pisać o dyskusjach, które akurat przewaliły się przez joggera, ale sami przyznacie, że danie jakiegoś skrótowego komentarza oraz takiego
linka powinno zainteresować większą ilość osób. A co jakiś czas się takie wpisy zdarzają.
Problem jest tylko jeden - jogger jest jednak hermetyczny i się ludzie znają między sobą. Marcoos studiuje na mojej uczelni, jajcuś jest z pld, ktośtaminny też jest z pld, etc.etc. I trochę głupio by mi było dawać linki. Ale jeśli honej nie będzie miał nic przeciwko (a pewnie nie będzie, bo zawsze ma niedobory materiału), to zacznę zapodawać linki z krótkimi komentarzami na 7thguarda. Protesty na nic się nie zdadzą, także możecie siedzieć cicho i co najwyżej się lepiej przykładać do tego, co i jak piszecie :P
Categoriae: Nieposortowane | 13 commentarii »
21 II 2005, 20:58
Powinienem wreszcie zrobić coś z tym algorytmem autoryzacji w jabberd2 i sprawdzić czemu jggtransport się nie reconnectuje po zerwaniu połączenia. Ale mi się nie chce. Powinienem wreszcie ruszyć ten głupi tekst o wyższości pld nad resztą świata, ale też mi się nie chce. Nie mam weny jakoś na takie rzeczy.
Categoriae: Nieposortowane | 15 commentarii »
21 II 2005, 16:47
Jak to było w poprzednim semestrze? Ano wykładali nam C#, a ćwiczyli z C. A jak to będzie teraz? Ano 13 osobowa grupa laboratoryjna w sali z 10 kompami (w tym jeden zepsuty) będzie się uczyła C++ (bo C# nie ma na kompach), podczas gdy wykłady są z C#. Właściwie bym ten fakt zignorował, gdyby nie to, że nowy wykładowca będzie robił kolokwia na wykładach. Z C# oczywiście. Ciekawym, czy na uczelniach w dużych miastach też tak jest.
Mam dziwne wrażenie, że uczelnie typu polibuda opolska służą dwóm typom studentów - w przeważającej większości tym, którzy chcą mieć tylko i wyłącznie papierek oraz tym, którzy wiedzą czego chcą i, poza papierkiem, są w stanie wyciągnąć jakąś ciekawą wiedzę z choćby nie wiem jak tragicznie przeprowadzonego przedmiotu. I są na dodatek bardzo zadowoleni z faktu, że mogą się skupić na tym, co ich interesuje, podczas gdy co nudniejsze przedmioty mogą po prostu bez większych problemów zaliczyć.
Btw: jak przewidywałem, NoLogo jest nudne jak flaki z olejem. Ale żem sobie kupił w MediaMarkcie "Sztukę wojny" Sun {Tzu,Pin}, więc może to będzie ciekawe. Zaś do MM polazłem szukać klawiatury i oczywiście nie znalazłem tego, co chciałem (prosta klawiatura z paroma dodatkowymi przyciskami i bez poprzestawianych wszystkich możliwych klawiszy).
Categoriae: Nieposortowane | 19 commentarii »
19 II 2005, 14:32
Wczoraj miałem dwa wykłady - pierwszy z czegośtam i podstaw miernictwa, a drugi z programowania II. Na pierwszym pojawił się zajebisty pan profesor ze shtrashnie amerikańshkim akshentem i zaczął nam udowadniać, że nic nie umiemy. Ponieważ facet od iluśdziesięciu lat jest automatykiem, to stosował po prostu świetną terminologię. Co ciekawe, z tego przedmiotu nie mamy ani ćwiczeń, ani laborek, tylko wykład i ów wykład jest na ocenę. Dopiero na następnym semestrze są jeszcze laborki i ćwiczenia. Generalnie rzecz biorąc, zapowiada się ciekawie.
"Ciekawy" też był wykład z programowania. Jakiś dojeżdżający pan profesor z wrocławia z ciekawym podejściem. Po pierwsze wykład jest na ocenę, więc będą z niego dwa kolokwia, a po drugie można dostawać punkty za aktywność na wykładzie.
I tu jest problem, bo ten facet nie gada dla mnie nic ciekawego, a wymaga aktywności (a to co gada, to gada w sposób zrozumiały tylko dla osób, które i tak wiedzą o czym on mówi; chociaż może na następnych wykładach się rozkręci). Cośtam parę razy powiedziałem, ale mnie naprawdę nie podnieca to, że mogę sobie pogadać w trakcie wykładu, bo uważam za bezsensowne zabieranie innym głosu. Ale muszę przyznać, że facet był słodki, bo wstawiając mi na koniec wykładu li tylko trzy punkty (właściwie wszyscy inni dostali więcej) stwierdził, że ma wrażenie, że mnie stać na więcej. Ja rozumiem, że zauważył wybijającego się studenta i próbuje go zmotywować do większej aktywności, ale obawiam się, czy mu serce złamię, jak przyjdę tylko na owe dwa kolokwia. Przy czym, żeby nie robić złego wrażenia, zobaczę na następnym wykładzie, jak zareaguje na zakomunikowanie mu tego faktu.
Categoriae: Nieposortowane | 17 commentarii »
17 II 2005, 22:40
Linux powinien się dorobić porządnej, standardowej obsługi demonów. A przynajmniej pld powinno się dorobić takowej.
Żebym ja tylko wiedział jak się do tego zabrać.
Categoriae: PLD | 8 commentarii »
17 II 2005, 00:30
Jeff planuje dodać do rpma możliwość (pół)automatycznej generacji listy plików, żeby ludzie nie musieli się babrać z ręcznym wpisywaniem tych rzeczy do %filesów. Facet od conary (href="http://www.specifix.com/">specifix.com) powiedział, że generowanie takich rzeczy na podstawie zdefiniowanej polityki zaoszczędziło im duże ilości ręcznej roboty. Ja z kolei obstaję przy wersji, że takie rzeczy i tak w przypadku pld są kompletnie bezużyteczne (a używanie 'make install' na żywym systemie to barbarzyństwo), a że piszę o tym akurat esej (co mi idzie jak krew z nosa - brak weny i klecenie zdań mi idzie jak po grudzie), to się nad tym trochę zastanawiałem. Np. teraz mi wyszedł babol z gcc na ppc, bo się okazało, że wszędzie indziej dodanie explicite --disable-multilib nie wpływa na nic, a na ppc powoduje niewygenerowanie paru bibliotek. A co by było, gdybyśmy nie mieli ręcznie wpisywanych list plików? Mógłbym tego nie zauważyć i później byłoby drapanie się w głowę czemu to nie działa jak trzeba.
Jeff się zgodził, że rpmbuild to jest pewnego rodzaju metodologia i jeśli ktoś wie, jak z tego korzystać (czyli np. my, albo conectiva), to ok, ale początkujący paczkarze i różnej maści klienci często widzą w tym tylko upierdliwość. W sumie ma rację, a że i tak nie wymusi używania tego, zamiast dotychczasowej metody, to niech sobie będzie.
Chociaż ja bym wolał, żeby zajął się czymś innym, np. respektowaniem kolejności przy odinstalowywaniu pakietów, co biorąc pod uwagę mocno wykorzystywane u nas zależności, często prowadzi do różnych problemów (sam bym się za to zabrał, ale nie chce mi się do tego stopnia wgryzać w rpma).
Categoriae: PLD | 4 commentarii »
16 II 2005, 19:22
Chociaż do liceum już nie chodzę, to administratorem serwera licealnego jestem nadal i można powiedzieć, że w życiu starej szkoły po części uczestniczę. No i niejako stykam się z ukomputerowioną młodzieżą, bo to czegośtam potrzebują, to się znowu zajmują nie tym, czym powinni.
No i w dzisiejszym odcinku "Jeziora Marzeń" było o tym, jak główny bohater (na studiach) poszedł zrobić pogadankę na kółku zainteresowań w swoim liceumie. I jaką satysfakcję miał nauczyciel, gdy jego były uczeń zetknął się z bandą wyszczekanych, nieuznających autorytetów dzieciaków. Zwłaszcza z jednym, będącym kilka lat młodszą repliką owego bohatera. I jak to dziwne, gdy uczeń się zwraca do raptem kilka lat starszego człowieka per pan.
Ano właśnie. Ja tłumaczę, żeby się do mnie per pan nie zwracali, bom raptem maksymalnie trzy lata starszy. Acz dla nich to 'dziwne jakieś'. Takoż się natknąłem na właściwie moją trzy lata młodszą replikę, niestety ze zbytnim odchyłem w stronę różnych mitnicków (ja też miałem, ale nie aż taki duży i mi przeszło, jak sobie uświadomiłem, że przestępcy w więzieniu federalnym średnio się nadają na idoli), za co mu się już oberwało było. Więc co trzeba w takiej sytuacji zrobić? Oczywiście bardzo prostą rzecz - wytłumaczyć mu kilka rzeczy, których ja się nauczyłem przez ostatnie lata, a za poznanie których, gdy byłem w jego wieku, to bym teraz zabił. Jeśli dowie się tego, co ja wiem teraz, to będzie miał z górki w dalszym pogłębianiu własnych zainteresowań, ale już bez tracenia czasu na rzeczy, którymi się nie powinien zajmować, prawda? No nie może nie być prawda, jestem od niego zaledwie trzy lata starszy i pamiętam rzeczy, których nie powinienem był robić w jego wieku. Wystarczy mu tylko wytłumaczyć i skierować na właściwy tor...
A gówno prawda. On sam jest świadom faktu, że patrzymy na różne kwestie przez pryzmat własnych doświadczeń (gdzie u niego tych doświadczeń jest znacznie mniej), problem w tym, że jemu się wydaje, iż moje doświadczenia są tylko zbędnym bagażem, które nie pozwalają mi patrzeć obiektywnie na różne kwestie (ja w wieku 16 lat też miałem wrażenie, że jestem po prostu samą logiką, bez durnych przyzwyczajeń i zbędnych emocji). I w tego typu przypadkach jedyne co mi zostaje, to stwierdzenia typu 'zrozumiesz to jak będziesz starszy'. Ale jeśli ja mam rzucać takimi zdaniami, to równie dobrze w ogóle mogę z nim nie rozmawiać, bo rozmowa traci sens - on i tak nie chce przyjąć do wiadomości tego, co mu mówię.
Grrr. A magicznego sposobu na zaklepanie w nim jakiejś wiedzy, nie ma. Będę próbował, ale coś ja to czarno widzę. Ble.
Categoriae: Nieposortowane | 19 commentarii »
15 II 2005, 23:35
No - deejay wreszcie włączył planet pld (mogą się jeszcze nie rozejść dnsy, można kliknąć tutaj). Problem tylko w tym, że jogger nie eksportuje w rssie <br>ów, których używam do formatowania tekstu.
Dlatego też właśnie sprawdzam, czy może zwykłe htmlowe strukturalne oznaczniki akapitów zadziałają. Co nie zmienia faktu, że wolę <br>y. :)
Categoriae: PLD | 6 commentarii »
15 II 2005, 20:09
Robi się wokół linuksa coraz więcej różnych standardów standardzików. Jedne rzeczywiście mają uznanie i są używane (Filesystem Hierarchy Standard, ustalenia wewnątrz freedesktop.org), inne już gorzej. Jeff twierdzi, że LFS musi umrzeć (ale on pracuje w redhacie :). Teraz czytam o jakimś Desktop Linux Cośtam opublikowanym przez OSDL. Mam wrażenie, że powinienem te rzeczy kiedyś przeczytać, żeby przynajmniej być w stanie stwierdzić, na ile one są przydatne (kto wie - może nawet się włączyć w niektóre z nich). Nie, żeby mi się chciało.
Chyba już o tym pisałem, ale w pld jest plan zrobienia planetpld, czyli agregatora pldzianych blogów (oczywiście z supportem dla różnych języków). Hehe - będziemy udawać, że jesteśmy dużym i ważnym projektem :)
A właśnie. Dzisiaj do mnie napisał niejaki Jeff Bailey z mailem @progeny.com mówiący, że właśnie dostosowywuje llh do klibca i, zanim rzecz doprowadzi do końca, chce wiedzieć, czy jestem zainteresowany patchami. I że, jeśli rzecz będzie działać jak trzeba, to ją będzie używał w następnych wersjach debiana i progeny. Właśnie fenia zmęczyłem to mi znalazł, że facet jest maintainerem glibca w debianie - no to rzeczywiście wygląda na to, że jest w stanie. A debian to by było fajnie (na gentoo to zasadniczo nie liczę ze względu na ich dziwny sposób budowania).
I kończąc - wczoraj sobie kupiłem NoLogo w HyperMarkecie. Mam dziwne wrażenie, że wywaliłem pieniądze w błoto, a i kupować tego nawet specjalnie nie chciałem (to już Boży Wojownicy bardziej kusili), ale kto wie, może się okaże ciekawe. A w każdym razie jest to coś, co trzeba przynajmniej spróbować przeczytać (ale Lessiga to już nie mam zamiaru dotykać).
Categoriae: Nieposortowane | 4 commentarii »
12 II 2005, 00:38
Będę dopiero w niedzielę. Wtedy zrobię gaususowi i honejowi możliwość dodawania kont do jabbera. Dzisiaj już nie zdążyłem. Spać.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
11 II 2005, 16:41
Papież Jan Paweł II kichnął podczas dzisiejszego śniadania. Wywołało to natychmiastowe spekulacje w światowej prasie. Czołowi komentatorzy Watykanu głośno zastanawiają się, czy w związku z tym papież nie abdykuje. Administracja w Waszyngtonie wydała oficjalne oświadczenie w którym stwierdza, że to 'niefortunne zdarzenie', jak to zostało ujęte, nie będzie miało wpływu na proces pokojowy w Iraku. Watykan na razie odmawia wydania oficjalnego oświadczenia, ale naczelnik kliniki Gemelli powiedział w wywiadzie dla prasy, że nie będzie to miało wpływu na proces powrotu do zdrowia papieża.
Z informacji krajowych...
A właśnie - z informacji krajowych. Podobno UW i ktośtam jeszcze (kardioprezydent?) robią jakąś centrową partię. Osobiście jestem jak najbardziej za, jeszcze jak by się borówki przyłączyły, to wreszcie mógłbym na kogoś z czystym sumieniem zagłosować (Borowskiego lubię, chyba jeden z niewielu czynnych polityków, którzy mają autorytet), bo z SDPL jest ten problem, że oni są z założenia lewi, skutkiem czego czasami muszą sypnąć groszem na nierobów tylko dlatego, żeby być zgodnymi z programem.
A skoro już jestem w tematach prasowych to dwie uwagi odnośnie siódmegoguarda - po pierwsze we wczorajszym wpisie zapomniałem o bardzo oczywistej rzeczy - nawet jeśli masz ładować na serwis zapchajdziury, to lepsze zapchajdziury z tego prostego względu, że czytelnicy odwiedzają tylko codziennie aktualizowane serwisy. Jeśliby honej pozwolił na za długie przestoje, to zacząłby tracić czytelników.
Druga rzecz - to, co ja traktuję jako rzeczywistą wartość siódmegociecia, czyli 'autorskie' opisy np. problemu patentów, albo tam wdrożenia linuksa w polsce (cośtam Świętego Alberta), pisze się wtedy, gdy jest czas. Natomiast nowinki ze świata, to pisze się wieczorem i w nocy, czyli wtedy, gdy hamerykańskie serwisy newsowe zdążyły się już obudzić i umieścić nowy kontent. Jeśli wczoraj siedziałem o północy i pisałem newsy, to w tym momencie na zagranicznych serwisach i tak nie pojawiło się jeszcze prawie nic nowego o czym możnaby napisać.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
11 II 2005, 02:37
Od czasu pozbycia się kloczka, do pld przyłączyło się dwóch zagraniczniaków. Glen z Estonii (trzy miesiące temu) oraz Aredridel z Colorado (półtora roku temu). A wiecie co ja właśnie wywnioskowałem przeglądając Aredridelowego bloga? Że Aredridel nie jest facetem. A Aredridel potwierdził. Znaczy - potwierdziła. Dorzucając jeszcze do tego, że jest kochająca inaczej. Myślałby kto, że jak na to całe pitolone pld jest aż dwóch niepolaków, to byśmy się cholera jasna nimi zainteresowali jakoś. Półtora roku kurde, a ja myślałem, że on jest facetem. Znaczy - ona.
Categoriae: PLD | 9 commentarii »
11 II 2005, 00:41
Zamiast zajmować się swoimi rzeczami (np. umyciem garnków z ostatnich kilku dni, zanim ożyją i spróbują mnie zabić), to piszę jakieś głupie newsy na 7thguarda. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie fakt, że napisanie takiego cholernego newsa trochę zajmuje (co najmniej pół godziny, a zazwyczaj więcej). Jak się ma wprawę, to pewnie takie rzeczy można pisać taśmowo, ale ja nie mam i siedzę jak ten głupek dopracowywując tekst, a czas leci. Powinienem się cholera pld zajmować, bo mi się za tydzień skończą 'ferie' i będzie problem, a nie jakimiś nikogo nie interesującymi głupotami.
Jeszcze kurde honej mi marudzi na mailu, że news o sco za krótki, nieobiektywny i w ogóle taki paskudny.
Inna sprawa, że 7thguard jako taki ma niezłą siłę rażenia. Nie wiem dokładnie jaka jest dzienna ilość odwiedzin, ale pewnie całkiem spora. Honej z założenia dba o PR, co nie zmienia faktu, że 7thguard to się zbytnio od pld w sposobie tworzenia nie różni - no, może tyle, że jednak z 50% tekstów to pisze sam honej, a on jest z zawodu dziennikarzem. Poza tym to wolna amerykanka, kto ma czas, to cośtam wrzuci i w ogóle fujto. Żeby to miało jakąś wartość samo z siebie, to ja bym nie powiedział - wartościowe artykuły zdarzają się raz na jakiś czas i to przeważnie dotyczące naszego rodzimego podwórka, bo jakiekolwiek zagraniczne imprezki, to są 20 razy lepiej opisywane na zagranicznych serwisach. Mam wrażenie, że większy sens by ten serwis miał, gdyby 70% tego śmiecia wyciąć (zrobić trochę dłuższe 'krótkie', gdzie można by wrzucać dwuzdaniowe teksty z linkami), a rzeczy naprawdę nowe, to wrzucać do jakiejś osobnej kolumny z dłuższymi artykułami. Hmmmm. Jak się dobrze zastanowić, to w ten sposób przecież jest zorganizowany linuxnews.
A mi jednak najbardziej odpowiada blogowa forma wypowiedzi. Jakbym miał coś opublikować na 7thguardzie w formie felietonu, to bym się sto razy zastanawiał nad treścią, formą i innymi duperelami, a tutaj mogę sobie napisać co mi się podoba z tego prostego względu, że takie jest założenie blogów.
Dobra, idę honejowi jeszcze moinmoina zainstalować, umyć garki i spać.
Categoriae: Nieposortowane | 11 commentarii »
09 II 2005, 12:48
Categoriae: Nieposortowane | 10 commentarii »
07 II 2005, 22:00
Od soboty siedzę w domu sam, reszta rodzinki siedzi u innej rodzinki daleko. Święty spokój, tylko trochę dziwnie. Żywię się też dziwnymi rzeczami i o dziwnych porach :)
A jutro rano egzamin kończący ten semestr studiów. Jakieś pierdoły, 'uczyłem' się tego dzisiaj w sumie jakieś dwie godziny. Uczyłem, tzn. dwa razy przejrzałem. Powinienem zdać.
Wygląda na to, że wreszcie coś się w Th ruszy - pluto twierdzi, że zwalczył gcc4 na alphie, ppc i sparcu i się buduje. Jupi. Jeśli rzeczywiście mu się udało, to ja się zabieram za budowanie bootstrapa od jutra (jeśli ep09 znowu nie padnie).
A havner coś przebąkiwał o wydaniu Ac w ciągu miesiąca. Wielcem ciekaw prawdę mówiąc.
Categoriae: PLD | 4 commentarii »
04 II 2005, 17:55
Pierw był problem z komunikacją jabberd2<->jggtrans. Sekret był taki: db6dfcab4efd8e3d5e4ed065cc15f672, był wszędzie ustawiony poprawnie, a i tak nie działał. Jak dałem o połowę krótszy (i taki bardziej 'tekstowy'), to zaczęło działać.
A teraz jest problem z hasłami użytkowników. Użytkownik się loguje, zmienia sobie hasło na dłuższe niż 8 znaków (chyba, dokładnie nie sprawdzałem) i już się nie loguje, bo takie długie hasła nie działają.
To jest durne. Zaraz się okaże, że będę musiał profilaktycznie wyłączyć zmianę haseł, żeby ludzie sobie kont nie blokowali. Ciekawym na ile jest to wina działania na amd64.
Categoriae: Nieposortowane | 3 commentarii »
04 II 2005, 03:44
No, przeniosłem wszystko na jabberd2 i z janchora na pyrssa (a poza tym to na nowy serwer). W sumie nie było źle, wszystko działa, żyć nie umierać. Będę musiał bluszczowi podesłać poprawki na pyrssa i mój konwerter danych z janchora (i dopisać do niego jakąś dokumentację).
Ze śmiesznych rzeczy - dopiero dzisiaj jest pełny dostęp do domeny pld-linux.org i nie miałem jak wcześniej sprawdzić, że ttl jest przyduży (ale nie aż tak - jeden dzień), więc obecnie komunikacja s2s (i większość podłączeń klienckich) odbywają się tylko dlatego, że na starym serwerze jest ustawione forwardowanie portów :). No ale to będzie można jutro (tzn. w sobotę) wyłączyć.
A z moich rzeczy - podpiąłem sobie spamassasina pod kmaila i działa bardzo fajnie. Nadal się uczy, ale spamy łapie aż miło :)
I na koniec - męczyłem od dłuższego czasu szkic tego tekstu o tym, co jest fajnego w rpmie, męczyłem, nawet napisałem 3,5kilowy wstępniak, ale utknąłem po drodze. Nie wiedziałem jak dalej iść z rozumowaniem i jak połączyć w logiczną całość to tłumaczenie, dlaczego rpm jest taki super zajebisty. Dzisiaj doznałem olśnienia - zamiast skupiać się na tłumaczeniu co jest fajnego w rpmie, wyjdę od tego, co jest fajnego w pld (z technicznego punktu widzenia) i dlaczego rpm w tym pomaga. Powinno wyjść ok.
Hmmm. Strasznie niegramotne zdania piszę, ale możliwe, że to wina późnej pory. Tak, czy siak, nie chce mi się już nic poprawiać (ani dopisywać, chociaż 'materiału' jeszcze trochę mam), idę spać. Dobranoc.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
02 II 2005, 16:35
Przedwczoraj znalazłem w skrzynce list z PlusGSMa (pewnie rachunek). Problem w tym, że list był adresowany do kogoś zupełnie innego mieszkającego na ulicy obok. Więc wczoraj jak łaziłkowałem za wpisami do indeksu, to przy okazji odniosłem nieswój list. Przed chwilą matka weszła do domu... z rzeczonym liściem w garści. Jutro rano gdzieś wychodzi, to wdepnie na pocztę i im tam trochę nawrzuca od analfabetów.
Categoriae: Nieposortowane | 0 commentarii »
01 II 2005, 18:01
Kilka godzin temu na 7thguardzie pojawił się
artykuł komentujący ostatnie dyskusje na temat hapi.pl. Zasadniczo artykuł rację bytu ma, ale nie w takiej formie. Może jestem dziwny, ale według mnie tego typu paszkwile z osobistymi wycieczkami, to sobie można publikować na własnym blogu, a nie na nieswoim serwisie do którego akurat się ma dostęp. Ponieważ mam dziwne wrażenie, że poglądy ojca redaktora honeja są podobne, więc artykuł z głównej zdjąłem i powiedziałem autorowi (i innym zainteresowanym), że poczekamy co powie ojciec redaktor. W berecie (jeden z redaktorów) odezwały się jednak skłonności rewolucyjne i zagroził, że jeśli ja tego nie przywrócę, to on opublikuję kopię i będę musiał mu zablokować konto. No to skapitulowałem. Jakiś czas później pojawił się honej i powiedział, że on teraz idzie na pociąg do Polski i i tak nic do jutra rana nie zrobi. Skończyło się na tym, że na dole strony jest wyboldowana uwaga, że za ten paszkwil odpowiada jego autor, a nie ogólnie pojęta redakcja.
Oczywiście w międzyczasie zostałem naczelnym cenzorem. Poza tym beret mi uświadomił, co jest przecież najbardziej oczywistą rzeczą ze wszystkich, że nie powinienem się tego tykać choćby z tego powodu, że patrys jest też z pld. Bo wygląda jak towarzystwo wzajemnej adoracji.
Mój komentarz? Taki, że jeśli tego typu osobiste paszkwile będą dozwolone na 7thguardzie, to ja tam nic więcej nie opublikuję. Założenie 7thguarda jest takie, że dostęp do niego mają te osoby, które same wiedzą co wolno, a czego nie (znaczy to jest w teorii, bo honej sobie najprawdopodobniej w pełni zdaje sprawę, że nie jest w stanie ocenić każdego, komu daje dostęp i liczy się z wpadkami co jakiś czas). Ja nie mam zamiaru następnym razem grać czarnego charakteru, więc albo takie rzeczy nie będą się pojawiały (bądź będzie pozwolenie na wycinanie ich), albo papa.
A odnośnie mojej faktycznej motywacji? Może rzeczywiście jestem za towarzystwem wzajemnej adoracji? Kiedyś przeczytałem takie fajne zdanie, że serwisy newsowe tym się różnią od blogów, że w przypadku bloga można po jakimś czasie samemu ocenić nastawienie i rzetelność autora.
Categoriae: Nieposortowane | 8 commentarii »
« prev
|
next »