Rzecz o analfabetach
Przedwczoraj znalazłem w skrzynce list z PlusGSMa (pewnie rachunek). Problem w tym, że list był adresowany do kogoś zupełnie innego mieszkającego na ulicy obok. Więc wczoraj jak łaziłkowałem za wpisami do indeksu, to przy okazji odniosłem nieswój list. Przed chwilą matka weszła do domu... z rzeczonym liściem w garści. Jutro rano gdzieś wychodzi, to wdepnie na pocztę i im tam trochę nawrzuca od analfabetów.
