Nie ma to jak snapy
Tym razem miskompilacja rpma z -march=athlon i -O2 przy pomocy gcc4. Będę musiał wyodrębnić test case i zgłosić buga.
Z zainteresowania pierwszego rocznika studentów linuksem wyszło... jajco. Znaczy by wyszło, ale za wczasu wyperswadowałem próby robienia czegokolwiek w gronie sześciu niespecjalnie technicznych osób (a nikt się jakoś specjalnie nie palił do bronienia pozycji, że coś takiego jednak ma jakiś sens). Stanęło na postawieniu cvsa i grupowym dłubaniu w phpowym kodzie na którym chodzi obecny serwis dla owych pierwszaków. Kewl, primo będę miał okazję poprawiać co bardziej upierdliwe kawałki tego kodu (z którego sam korzystam), a secundo będę mógł się 'chwalić', że napisałem w php więcej jak 5 linijek kodu :)
Z zainteresowania pierwszego rocznika studentów linuksem wyszło... jajco. Znaczy by wyszło, ale za wczasu wyperswadowałem próby robienia czegokolwiek w gronie sześciu niespecjalnie technicznych osób (a nikt się jakoś specjalnie nie palił do bronienia pozycji, że coś takiego jednak ma jakiś sens). Stanęło na postawieniu cvsa i grupowym dłubaniu w phpowym kodzie na którym chodzi obecny serwis dla owych pierwszaków. Kewl, primo będę miał okazję poprawiać co bardziej upierdliwe kawałki tego kodu (z którego sam korzystam), a secundo będę mógł się 'chwalić', że napisałem w php więcej jak 5 linijek kodu :)

05 IV 2005 o 21:21:16
tak to juz jest w spoleczenstwie konsumpcyjnym, ze wszelakie inicjatywy sa brane niezbyt na serio, a ludzie z inwencjami sa spychani glebiej w czelusci by przypadkiem nikt ich nie uslyszal.
05 IV 2005 o 21:54:59
Bez umiejętności realistycznej oceny tego, co się robi, daleko się nie zajdzie. Pomysł pomysłem, ale jeśli nie ma się pomysłu na jego praktyczną realizację, to daleko się nie zajdzie.
06 IV 2005 o 17:04:05
Mnie jeden gość chciał ,,zmusić'', bym założył LUG (jaasne), bo on by chciał żeby jak miałby powstać to prędzej na /tej/ uczelni, żeby przypadkiem na /politechnice/ ktoś wcześniej nie założył. Wcześcniej zaczął zbierać ochotników. Zebrał trochę więcej niż połowę I roku informatyki. Ci potem przychodzili do mnie i wypytywali o tego LUGa. Pomijam fakt, że wtedy nie wiedziałem o co chodzi, bo mi nikt nic nie powiedział, ani o zgodę nie pytał, ale *Ci* *oni* przychodzili do mnie z pytaniami w stylu: ,,Ej, a co to jest ten Linux?''. Ręce już opadły. (BTW żadnen LUG nie powstał oczywiście ;-))
09 IV 2005 o 01:43:15
przychodzi mazurek mowi co ma do powiedzenie, wyciaga php i udaje ze nie jest ekschibicjionista
Pozdrawiam
17 IV 2005 o 21:40:33
m ale jesteś pyszny - jak worek pączków. Przeczytaj to co napisałeś jeszcze raz.
17 IV 2005 o 22:26:52
Ja tak mam. Nie jestem evil (dlatego mam znajomych), tylko mam tendencję do mówienia/pisania właśnie w taki sposób (dlatego spora część osób, które mnie znają, ma mnie za dupka).