Walło mnie (it hit me)
Jak patrzyłem na różne CJC, PyRSSy, ekg2, czy chociaż PLD (oraz niezliczoną ilość projektów projekcików (współ)robionych przez polaków), to się zawsze zastanawiałem jakim cudem w tak małym kraju bierze się tyle ludzi, którym się chce takie rzeczy robić. Właśnie mnie walło, że przecież my nie jesteśmy małym krajem. Małe to są Czechy :)
W ogóle ciekawi mnie jaki procent ludności nadaje się do ochotnikowania. I nie mówię tutaj konkretnie o informatyce, tylko o ochotnikach w ogóle (choćby moi radiowcy). To się ładnie "społeczeństwo obywatelskie" nazywa i, o ile mogę się zorientować, jak najbardziej ma prawo działać. Ludzi zainteresowanych robieniem różnych ciekawych rzeczy jest wystarczająca ilość, żeby wszystkie nisze pozapełniać.
Więc, czytelniku, co robisz ty, z czego korzyści czerpie także kto inny, hę?
W ogóle ciekawi mnie jaki procent ludności nadaje się do ochotnikowania. I nie mówię tutaj konkretnie o informatyce, tylko o ochotnikach w ogóle (choćby moi radiowcy). To się ładnie "społeczeństwo obywatelskie" nazywa i, o ile mogę się zorientować, jak najbardziej ma prawo działać. Ludzi zainteresowanych robieniem różnych ciekawych rzeczy jest wystarczająca ilość, żeby wszystkie nisze pozapełniać.
Więc, czytelniku, co robisz ty, z czego korzyści czerpie także kto inny, hę?

18 IV 2005 o 01:22:22
Czechy? A takie Monako... jakby pokryć wykładziną, to można by odkurzyć w 2 godziny... :-)
Wydaje mi się, że informatycy są najbardziej obywatelskim ze społeczeństw (czyżby dlatego, że pozbawieni sią realnych kontatków bardziej niż jakiekolwiek inne grupy?)
A czytelnik z jabberowych projektów robi B-CJC... Borsuk - Cripple Jabber Client. (hint: sorsfordż)
18 IV 2005 o 03:42:51
Sporo ludzi posiada dobrą wolę i zapał ;]
18 IV 2005 o 09:04:02
A ja się zastanawiam dlaczego równie często jak zaczynamy (my, Polacy)coś robić, to tak samo nie kończymy tego, tylko porzucamy. To takie przemyślenie jak kiedyś na sf.net czegoś szukałem. Znalazłem 3 podobne rzeczy, wszystkie porzucone, wszystkie robione przez Polaków ;)
A czytelnik tworzy parę rzeczy, ale ma nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł wykorzystania ich :)
18 IV 2005 o 11:10:50
A, to jest akurat normalne. Jak się robi projekt open source to dlatego, że w jakiś sposób jest ciekawy lub potrzebny. Póki jest potrzebny, to się robi, jak przestaje być potrzebny, to się nie robi. A z ciekawością jeszcze gorzej, bo jak się rozwiązało ten jeden problem, to komu by się chciało to ciągnąć dalej :)
18 IV 2005 o 13:58:44
Eee prowadzę bloga? ;-) Hmm, chyba jednak jestem w tej czeskiej części społeczeństwa :-D
19 IV 2005 o 22:56:19
Niestety u nas )IRL) społecznikowstwo dość mocno ucierpiało na skojarzeniach ustrojowych (np. zamkąć wszystkie spółdzielnie rolnicze; a teraz będziemy robić powoli grupy produkcyjne, bo takie to europejskie....). I dość powoli będzie się podnosić.