Ochrona przez normy społeczne

O tym, że obecna nagonka na pedofilów jest współczesną odmianą polowania na czarownice nie trzeba nikogo przekonywać.

Niebezpieczna strona. A z łażenia po linkach wynika, że jedna z wielu takich. W skrócie rzecz sprowadza się do tego, że istnieją ludzie... preferujący dzieci. Nie chodzi tu o osoby molestujące dzieci (tzn. heteroseksualista nie jest od razu gwałcicielem), ale... khm... kochające dzieci (taka jakby orientacja seksualna). Gdzie do fizycznych kontaktów dochodzi za obopólną zgodą (jak ktoś oglądał film (czytał książkę) Lolita, to wie o co chodzi). Ble, samo pisanie o tym jest dla mnie co najmniej nieprzyjemne.

Tak, czy siak, strona jest temu niebezpieczna, że próbuje dowieść istnienia 'dobrych' pedofilów, którzy są (a) niesłusznie napiętnowani społecznie, (b) niesłusznie ścigani przez prawo i (c) pozytywnie nastawieni do dzieci. Jak uczy nas przykład Endera (który, przypomnijmy, zabił na zimno dwie osoby po czym wysiekł całą rasę inteligentnych istot; Hitler i Stalin to mały pikuś w porównaniu), każdego można przedstawić w takim świetle, że nic, tylko mu współczuć, niezależnie czego by nie zrobił. Więc lepiej dla ogółu społeczeństwa by było, gdyby potencjalnie tak niebezpiecznych skłonności nie próbowano tłumaczyć w kategoriach pedofila-ofiary.

No właśnie -- ogół społeczeństwa. Daleki jestem od stwierdzenia, że kontakty seksualne dorosłych z nieletnimi zawsze są ze szkodą dla tych ostatnich (weźmy znowu ową "Lolitę" Nabokowa, czy choćby Polańskiego, którego już od dawna dorosła 'ofiara' afair mówiła parukrotnie, że nie ma mu nic do zarzucenia), zresztą nawet legislacja jest w tej kwestii zgodna i nieletni powyżej nastu lat (zależnie od ustawodawstwa poszczególnych krajów) może podejmować wiążące prawnie decyzje w tych sprawach. Ale zadaniem prawa bezwzględnie karającego czyny pedofilskie nie jest autorytarne stwierdzenie, że każdy pedofil to potwór z piekła rodem. Ono ma na celu wyznaczenie granicy bezpieczeństwa dla dzieci, bezwzględnie chroniącej je przed jakimikolwiek potencjalnymi zagrożeniami. Właśnie -- potencjalnym. Jest to jeden z tych kawałków ustawodawstwa, gdzie uznaje się, że potencjalna krzywda dla ofiary jest zbyt wielka, a sama ofiara zbyt bezbronna, żeby można było podejmować jakiekolwiek ryzyko (nadal drażni mnie pisanie w tych kategoriach... jak sobie wyobrażę... coś obrzydliwego). I to jest chyba najmniej kontrowersyjny przypadek uzasadnienia takiego prawa, z wszystkich możliwych. Weźmy amerykańskie uniwersytety -- za kontakty seksualne pracownika ze studentem, ten pierwszy bezwzględnie wylatuje z pracy. Nawet w przypadku dorosłych ludzi uznaje się, że w tej konkretnej sytuacji student jest zbyt podatny na wpływy, a wykładowca ma zbyt duże możliwości manipulowania, żeby dopuszczać jakiekolwiek wyjątki. Że już nie wspomnę o szkołach średnich (nadal opieram się na wiedzy wyniesionej z amerykańskich filmów) -- nauczyciel, jako osoba dorosła, może zgodnie z prawem współżyć z nieletnim od lat iluśtamnastu, ale nie z uczniem własnego liceum (a uczeń jego liceum przecież wcale nie musi być nieletni).

Jak w takim razie ktoś może uważać, że akurat prawo chroniące tych, którymi najłatwiej manipulować i którym można zrobić największą krzywdę, powinno zostać zmienione, dla mnie jest niepojęte. Autor strony o której piszę na początku, pomijając, że ewidentnie jest inteligentny, to jest także skończonym egoistą -- ludzie w mniej kontrowersyjnych sytuacjach muszą sobie małego zawiązać na supełek, a temu się rewolucji zachciewa.

Disclaimer (jakby ktoś nie zauważył uwag na początku tekstu): ja kompletnie abstrahuję od tego, że dla mnie czymś obrzydliwym jest seks z dzieckiem, które nawet fizycznie nie jest dojrzałe.

Btw: do tego stopnia mi ten temat nie leży, że sam nie wiem po jaką cholerę ten tekst napisałem i (co ważniejsze) po co go publikuję.

  1. 1. zdzichuBG

    Ale mógłbyś nie spoilerować o Enderze i w ogóle.

  2. 2. mmazur

    Hehe :)

  3. 3. RN

    Obopulną czy obopólną? ;)

  4. 4. mmazur

    To drugie. To pierwsze mi wypluło podejrzanie mało hitów w googlu, ale nie zwróciłem uwagi :)

  5. 5. jpc

    Coś pięknego w dziewczynkach poniżej 14 roku życia dostrzegę chyba dopiero, gdy będę miał córkę, a wtedy na pewno nie będzie to miało zabarwienia erotycznego.

    Co innego >= 15. ;]

  6. 6. Patrys

    17 jest optymalnie ;]

  7. 7. Enif

    A jak ta 17'stka to nadal Twoja córka :) Nie ma jak radosne rozważania o dniu dziecka :]

Adde commentarium: (textile lite)