Dlaczego struktura jest ważna
Grzebiąc po blogu Bruce'a Eckela wpadłem na tekst dotyczący sposobu przekazywania informacji. W sumie dotyka on tylko czubka góry lodowej, ale zasadniczo dobrze opisuje mechanizmy publikowania w Internecie. Polecam przeczytanie całości, ale w kontekście mojego ostatniego wpisu o sposobach zdobywania wiedzy, bardzo pasuje mi ten cytat: "I think that there are two ways that we locate information in a resource: search and structure. (...) structure is essential, especially when you don't really know what you're trying to find, or you are learning material for the first time.". Czyli, żeby szukać, trzeba wiedzieć czego się szuka, natomiast żeby stworzyć sobie jakieś wyobrażenie o danym temacie (które później powoduje, że wiemy czego szukać, bo "wiemy, czego nie wiemy"), wskazany jest odpowiednio przemyślany i przygotowany materiał (i dlatego w szkole nie uczy się z googla, tylko z odpowiednio przygotowanych podręczników :).
Poprzeglądałem wczoraj różne strony dla początkujących programistów/linuksiarzy/informatykówwogólności i niektórzy autorzy, może bardziej intuicyjnie, niż świadomie, postarali się też o trochę szersze podejście do omawianego tematu. Tutaj chyba najbardziej rzuciły mi się w oczy pierwsze części tego kursu programowania, gdyż autor nie tylko wytłumaczył jak klepać kod, ale też postarał się o to, by czytelnik zrozumiał jakie mechanizmy rządzą jego środowiskiem i w związku z tym jak najlepiej szukać pomocy. Kontrastuje to z przytłaczającą większością stron o podobnej tematyce, które poza opisami stricte technicznymi, mają do zaoferowania co najwyżej skróconą wersję netykiety, lub link do RTFM (a jeśli nawet jest coś więcej, to pierw trzeba się do tego dokopać, czego mi się nie udało). Na nic, co przypominałoby moją wymarzoną stronę dla początkujących, nie trafiłem.
Ciekawa rzecz -- strony dla początkujących programistów windowsowych (a przynajmniej te, na które ja natrafiłem), skupiają się przeważnie na pisaniu gier. Domyślam się, że wynika to z tego, że nie ma czegoś takiego jak "początkujący programista korporacyjny", bo tych produkują uczelnie, natomiast programista amator nie ma dostępu do źródeł żadnego z używanych programów, każdą jego zachciankę może spełnić 50 różnych freeware'ów i shareware'ów, więc jeśli chce zrobić coś amitniejszego w grupie, to najlepszym wyjściem jest napisanie jakiejś gry (oczywiście nie cytujcie mnie, bo wysoce prawdopodobne, że bredzę :).

27 VI 2005 o 17:05:44
To kwestia audytorium. Nie da się ukryć, że u dzieci znajomość z komputerem zaczyna się od gier. Uczenie ich programowania gier wydaje się naturalnym sposobem pokazania, że komputer może też służyć do czego innego. A przy okazji zostaje zabawowa atmosfera, co jest ważne, bo myśle, że takiej porcji fizyki, jaką niektóre z (książkowych tym razem) kursów o grach serwują kursowicze w szkole by nie strawili. A tak - przyjemne z pożytecznym.