Efektywna dyskusja? Efektywna współpraca?
Ktoś na liście mailowej CC Polska zaproponował, żeby przenieść się na forum www, gdyż dla niego jest wygodniejsze. W odpowiedzi zasugerowano mu, żeby zaczął używać jakiegoś sensownego klienta pocztowego z wątkowaniem. Ogólnie rzecz biorąc większość osób, które zareagowały, stwierdziła, że nie ma najmniejszego zamiaru zamieniać ładnej, wątkowanej listy mailingowej na jakieś paskudne i niewygodne forum.
Gdyby zapytać o powody, dla których ludzie wolą tradycyjne maile od wuwy, to pewnie większość byłaby w stanie podać kilka (a na pewno te najważniejsze). Podejrzewam, że inaczej byłoby, gdyby poprosić o wymienienie wad używania maili. Ludzie, którzy intensywnie korzystają z tradycyjnych grup dyskusyjnych zapewne przynajmniej po części świadomie zdają sobie sprawę z ich wad (i nie chodzi mi o niedociągnięcia natury technicznej, tylko efektywność w spełnianiu konkretnego zadania). Polecam przeczytanie tego tekstu, jeśli ktoś chce się dowiedzieć dlaczego w praktyce wątkowanie działa dosyć destrukcyjnie na dyskusje, jeśli ze cel tychże uważamy dojście do konkretnych wniosków na zadany na początku dyskusji temat (są nawet dane statystyczne ładnie obrazujące skalę forkowania się dyskusji i degeneracji poszczególnych wątków).
Dla tych, którzy nie mają co robić z czasem, polecam też przeczytanie tego tekstu (przy czym jest imho znacznie za długi i przynudnawy). Autor wziął sobie za cel przedstawienie niedociągnięć komunikacji przy pomocy maili oraz postarał się zasugerować kilka rozwiązań. Jak dla mnie trochę zbytnio oderwane od ziemi są te propozycje, ale warto się z nimi zaznajomić.
W pierwszym tekście bardzo podoba mi się zwrócenie uwagi na problemy wynikające z używania wielorakich form komunikacji. Sporo rzeczy w PLD załatwiane jest na ircu/jabberze. Jednak nieraz już się zdarzało, że później deweloperzy na listach dyskusyjnych mieli (słuszne) pretensje, że wprowadza się rozwiązania w których omawianiu nie brali udziału, bo z irca nie korzystają w ogóle/akurat nie byli dostępni w czasie dyskusji. Cechy grup dyskusyjnych powodujące, że często są one niewygodne przy podejmowaniu konkretnych decyzji, jednocześnie gwarantują, że przy ich podejmowaniu mogą być 'obecni' wszyscy zainteresowani. I tym samym z jednej strony mamy niewygodny sposób podejmowania decyzji (asynchroniczny email), a z drugiej bardziej optymalny (synchroniczny -- czy to fizyczne spotkanie, irc, czy też jakieś telekonferencje), ale jednocześnie zostawiający sporą część potencjalnie zainteresowanych osób na lodzie (bo akurat nie mogli być obecni). Fedora zapowiada większą transparentność procesu decyzyjnego właśnie przez używanie publicznych grup dyskusyjnych, a nie spotkań pracowników RedHata przy kawie. Ale to niestety nie jest takie hop siup.
Pierwszy tekst sugeruje kilka sposobów na wyciąganie wniosków z dyskusji, podczas gdy drugi skupia się głównie na sposobach na większą strukturalizację samych dyskusji mailowych, jako sposobu na zwiększenie ich efektywności. Chociaż pomysł jest w teorii ciekawy, to w praktyce nie do wprowadzenia w szerszym zakresie. Zgadzam się, że w ograniczonych środowiskach jak najbardziej ma sens (czy to przez jakiś konkretny groupware, czy też np. pewną zabawkę Borlanda, już nie pamiętam jak to się nazywało, która zapewniała zintegrowane międzymordzie do zarządzania projektem informatycznym dla wszystkich osób biorących w takim projekcie udział; oczywiście poprzedzone to było szkoleniami dla wszystkich na temat tego, jak z tego oprogramowania korzystać), natomiast na wprowadzenie większych zmian w technologii samych maili jest imho mało prawdopodobne. A już kompletnie nie widzę, żeby ludzie sami z własnej nieprzymuszonej woli używali tych strukturalnych oznaczeń przy pisaniu maili. To się raczej nie zdarzy.
Oba teksty mają już kilka lat i to widać. To, o czym zdołaliśmy się przekonać przez ostatnie naście lat rozwoju informatyki, a co bardzo dobrze unaocznił nam Google, to bardzo prosty fakt -- struktury i metainformacji dla przechowywanych i publikowanych danych przeciętny człowiek nie zapewnia prawie wcale, a jeśli już zapewnia, to w bardzo ograniczonej formie, vide del.icio.us i jego system tagów. Oznacza to, że trzeba wymyślać algorytmy pozwalające na wyciąganie struktury z tego, co ludzie rzeczywiście dostarczają, a nie z tego, co mogliby dostarczać, gdyby świat był idealny. Podstawy strukturalizacji zapewnia tutaj xml w ogóle i xhtml w szczególe (oraz cały wianuszek dodatkowych technologii xmlowych), natomiast na wyższym poziomie potrzeba nam systemów automatycznie sugerujących autorom choćby podstawowe metadane, tak, żeby (a) autorzy rzeczywiście metadanych dostarczali ze względu na ułatwienie im tego zadania i (b) wyszukiwarki miały ten dodatkowy, choćby nie wiem jak prymitywny, punkt zaczepienia.
W tym kontekście bardzo podoba mi się automatyczne dodawanie widocznych anchorów do każdego akapitu tekstu na stronie (do zobaczenia na www.bootstrap.org). I prawdę mówiąc nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przy obecnych możliwościach technologicznych, to co nam oferują różne przeglądarki i wyszukiwarki pocztowe, to jest po prostu niesamowite dno. Przynajmniej w 'naszej części internetu' standardem jest selektywne cytowanie maili, gdzie cytujemy jakiś kawałek i bezpośrednio do niego odnosimy swoją odpowiedź. Obecne klienty poczty od dawna potrafią cytowane kawałki bardzo ładnie kolorować (nie wyobrażam sobie używania poczty bez tego prawdę mówiąc). Ja się pytam dlaczego nie pójść o krok dalej -- dlaczego przeglądarki archiwum nie potrafią łączyć poszczególnych maili i prezentować cytowanych kawałków w postaci rozwijalno/zwijalnego drzewka? To nie jest jakoś wybitnie trudne, wymaga tylko dłuższego posiedzenia nad (nawiasem mówiąc to jest chyba coś leżącego w zasięgu zainteresowań Googla).
Próby wymuszania na ludziach strukturalizacji dostarczanych danych są w sporej części skazane na niepowodzenie (można to robić, ale w bardzo podstawowym zakresie). I to z bardzo prostego powodu -- grupy dyskusyjne są zoptymalizowane pod kątem dyskusji właśnie i bezcelowymi są próby zmieniania tego (ludzie po prostu nie będą stosować niewygodnych rozwiązań). Żeby wyciągać z dyskusji konkretne informacje/wnioski nadal niezbędna jest żywa osoba. I póki nie stworzymy sztucznej inteligencji, która będzie potrafiła robić takie rzeczy za nas, póty jesteśmy zdani na owych żywych ludzi, więc skupić powinniśmy się na zapewnianiu im narzędzi potrafiących wyciągać z dyskusji jak najwięcej struktury i metadanych po czym potrafiących w jak najoptymalniejszy sposób prezentować im te informacje, by ułatwiać podejmowanie decyzji.
Właściwie rzecz biorąc, to do jakiś dalszych rozważań przydały by mi się dwie rzeczy. Po pierwsze lepsza znajomość teorii stojącej za 'tradycyjną' mieszaniną dyskusji z podejmowaniem decyzji, czyli za sesjami brainstormowymi, a po drugie jakiekolwiek informacje na temat obecnego stanu oprogramowania groupware (nigdy żem się tym nie interesował, bo i po co; nie, żebym kiedykolwiek mógł dzięki niemu pociupciać).

12 VII 2005 o 02:31:33
Spać to ty nie możesz, prawda? ;)
[informacja techniczna] zgubiłeś słowo w 3 akapicie od końca, po ostatnim nawiasie chyba powinno być coś jeszcze.
12 VII 2005 o 02:34:52
Zacząłem to pisać... erm. No z półtorej godziny temu spokojnie. Jak nie dwie i pół. I cały czas miałem wrażenie, że jeszcze tylko trochę i wreszcie to skończę pisać :)
A to słowo nie jest zgubione, tylko specjalnie tak napisane. "Ten silnik nadaje się do grzebania w", "ten temat nadaje się do zastanawiania się nad", etc. :)
12 VII 2005 o 02:36:37
oj, późna godzina, nie załapałem niedomówienia ;)
12 VII 2005 o 09:35:35
> Ten silnik nadaje się do grzebania w
This is the sort of bloody nonsense up with which I will not put? :P
12 VII 2005 o 12:34:18
Hehe, exactly, to właśnie w angielskim poszczególne słowa tak fajnie latają :)
12 VII 2005 o 14:27:40
Etam w wakacje spi sie od 3 czy 4 w nocy. A tekst skomentuje pozniej ;)
12 VII 2005 o 17:08:22
Fora są niewygodne. Znalezienie indormacji (w rozbudowanym wątku)graniczy z cudem. Ich built-in przeszukiwanie rowniez ssie. Google nie archiwizuje wszystkuch for.
Jedyne sensowne forum z jakim sie spotkalem to forum.jabberpl.org (a i to dlatego, ze mam powiadamianie na jabbera, o tym czy ktos odpowiedzial na moj post). Ale to jest forum platne i zapewno dlatego nie stosowane na szeroka skale.
Nie zamierzam zagladac przez http na kazde forum gdzie zabaralem glos, zeby sprawdzac czy jest juz nowa odpowiedz -- za duzo czasu to pozera.
Wlasnie przez ,,za duzo czasu to pozera'' 7thguarda i wszystkie inne serwisy, ktore maja feed RSS czytam wlasnie przez czytnik RSS (tu rowniz klient jabbera). Dopiero jak jakis naglowek jest ciekawy, uzywam przegladarki.
Niech ktos wymysli transport jabber-gmail, to juz w ogole zaoszczedze sporo czasu... a jedyna aplikacja otwarta/dzialajaca w tle przez caly czas, bedzie klient jabbera.
12 VII 2005 o 18:05:56
djurban: można tak spać, jeśli się ma wakacje, niektórzy to już o 6 muszą do pracy wstać :/
12 VII 2005 o 20:37:42
Ja się kładę o 2 a chodzę do pracy.
On topic:
Fora nigdy nie będą dobre do dyskusji. Nadają się do wymiany informacji typu "mam problem, odpiszcie mi", ale jeśli miałbym śledzić X wątków w Y tematach, to pewnie bym się pociął. W przypadku list mogę na tydzień stracić łącze do netu i nie umknie mi żadna sprawa, nie muszę potem przekopywać się na 2, 3, 4 listę tematów w poszukiwaniu nieprzeczytanych odpowiedzi.
Brakuje mi tylko jednej funkcji w Evolution - grupuj według wątku ale bez wątkowania (czyli płaska struktura zamiast drzewka).
13 VII 2005 o 17:34:37
Nie będą, co nie przeszkadza im być modnym. A ja po każdym młodym gniewnym sugerującym mi, że właśnie tak pownienem marnować mój czas czuję się coraz starszy :(
13 VII 2005 o 19:53:39
Patrys: hmm, ile pijesz kawy, dopalaczy, etc.? Bo ja naprawdę sobie nie wyobrażam spać 3 godziny, potem siedzieć od 8 do 10 godzin w pracy bez żadnych dopalaczy. Jak jeszcze chodziłem do szkoły, to sypiałem po 3, czasem dwie godziny dziennie, ale nie powiem, żebym był przytomny na zajęciach i przerwy zazwyczaj traciłem na odsypianiu.
Co do for - one są totalnie niewygodne, wiem bo prowadzę jedno, a raczej prowadziłem, bo nie mam kiedy zaglądać i przekopywać się przez kilkanaście kategorii, potem stron w wątkach i jeszcze nie wiem co było nowe, a co stare, bo takiego feature nikomu nie chciało się wbudować (znaczy się jest standardowo zaznaczone w jakim wątku pojawił się nowy post i tyle - szalenie niewygodne IMO)
13 VII 2005 o 19:55:38
DeeJay1:
Pijam po 5 kaw dziennie, żadnych innych dopalaczy.
Odnośnie for: YaBB SE i SMF mają wbudowaną funkcję "skocz do pierwszej nowe wiadomości w wątku".
16 VII 2005 o 12:12:26
Patrys: to już wiem, jak tak możesz żyć, ja staram się pić maksymalnie 1 kawę dziennie :)
A te fora to chyba sobie obejrzę...
IMHO najlepszym rozwiązaniem byłby taki mailman z interfejsem WWW - znaczy się wysyłamy maila pojawia się na WWW (w sumie tak działa, tylko miło by było gdyby był w postcie nagłówek typu X-URL: http://moj_serwer.list/wątek/post ) z możliwością pisania na WWW i pojawieniu się tego na mailu...