Za co się brać?
Do końca wakacji mam do zrobienia kilka rzeczy. Jedne większe, drugie mniejsze, acz wszystkie (komuś/mi) potrzebne. Przy czym ostatnio latają mi po głowie rzeczy zdecydowanie mniej przydatne. Na przykład kilka zmian w rpmie, które byłyby miłe dla deweloperów pld, ale nie są na tyle ważne, by ktoś inny miał ruszyć tyłek, a już na pewno nie zostałyby zauważone przez użytkowników. Dla mnie rzecz interesująca właściwie tylko dlatego, że byłoby fajnie, gdyby ta technologia była bardziej doskonała, gdyby udało się z niej wyelimiować kilka upierdliwości. Nawet pomimo tego, że te upierdliwości nie przeszkadzają w niczym, jak już się człowiek nauczy je obchodzić.
Albo dodatki do rpma, dzięki którym udałoby się zlikwidować jedną z głównych bolączek linuksa, czyli fakt, że programy jest sens brać tylko z dystrybucji, bo autor nawet jak przygotuje binarną paczkę, to u nas i tak pewnie nie będzie działała.
A już kompletnie walniętym pomysłem jest zrobienie desktopowej dystrybucji dla polskich użytkowników. Na początek to, co można znaleźć w Linspire, czyli distro dla nietechnicznych w którym wszystko po prostu działa (włączającw to rzeczy speficyczne dla nas, czyli jakaś neozdrada, czy co tam jeszcze). Później zdobycie informacji czego od takiego distro oczekuje użytkownik chcący więcej kontroli, żeby nie odstraszać ludzi, którzy nie lubią, jak nie da się niczego popsuć. A na koniec rozwiązania dla konkretnych zastosowań, czyli np. polski sektor edukacyjny i dokładnie doszlifowane wszystkie możliwe konfiguracje.
I najgorsze w tym wszystkim jest to, że z wszystkich możliwych rzeczy, którymi mogę się zająć, najbardziej ciekawe li tylko pod względem technicznym wydają mi się właśnie te, które obiektywnie są mi najmniej potrzebne i zajęcie się którymi byłoby najprawdopodobniej zwykłą stratą czasu.
Czyli każdy projekt ma plusy dodatnie i ujemne, więc załóżmy, że ogólny bilans każdego wychodzi na zero. No to jak wybrać?
Technologia nie istnieje sama dla siebie, ale została stworzona po to, by rozwiązywać konkretne problemy. Więc obiektywnie rzecz biorąc, najlepiej się zająć tymi projektami, które miałyby szansę coś zmienić.
Czyli co, własne distro? A może technologia, dzięki której binarne paczki na linuksie wreszcie będą dla ludzi?
Tiaaa. Właśnie doszedłem do wniosku, że powinienem się wziąć za projekty najgłupsze, zasadniczo równoważne porywaniu się z motyką na słońce. Idę spać.

01 VIII 2005 o 08:06:51
Ja proponuję zająć się rpm-em nr 1 :) Jak nikt tutaj nie zauważy, to może komuś z Fedory się przyda prędzej czy później.
Od brania pakietów z różnych dystrybucji to ZTCW autopackage jest...
01 VIII 2005 o 11:36:12
Niekoniecznie. Bcondy w starym stylu jak żeśmy do rpma dodali za wersji 4.0, tak do tej pory jeśli ich używają, to właśnie w tej topornej postaci. Nowych nie używa nikt, bo nikt nie wie/nikomu się nie chce. A ja bym chciał zamienić spece na coś lepszego (o lepszej składni, bez zbędnych informacji (typu %clean, czy BuildRoot)), etc. Muszę zobaczyć jak to wygląda w emergu.
Natomiast autopackage ssie. To jest zwykły skrypt shella, bez ustandaryzowanej składni, czy czego innego.
Poza tym od tego są zależności w rpmie, żeby pokazywały, czy program się odpali, czy nie. A w autopackage?
01 VIII 2005 o 20:10:21
mmazur:
Ja chętnie przyłączę się do projektu desktopowego distro, jeśli kiedykolwiek się za to zabierzesz. Walczę z usability w PLD od dłuższego czasu. Jedyny warunek to możliwość używania Gnome :]
01 VIII 2005 o 20:13:18
Hehehe. Chcesz gnome, to se weź bubuntu. Kde uber alles! :)
I brakuje mi jakiegoś sensownego zarządcy pakietów, który powinien się z tym kde (czy tam gnomem) integrować.
01 VIII 2005 o 20:21:13
Napiszę w Pythonie poldka na GTK jak tylko libpoldek będzie jakoś udokumentowany.
01 VIII 2005 o 20:48:00
Akurat poldek jest dla power userów. Na desktop przydałoby się coś lepszego. I zintegrowanego ze środowiskiem.
01 VIII 2005 o 20:49:19
Wystarczy porządna obsługa metapaczek. A zintegrowany będzie o tyle, że chcę dać główne opcje jako metapaczki, a resztę w advanced.
01 VIII 2005 o 22:37:48
O, widze, ze nie tylko mnie chodzi po glowie wlasne specjalizowane distro :) Tylko, ze w moim wypadku byloby to pewnie mini-distro serwerowe, nic wielkiego, takie okrojone PLD (+ moze jakies skrypty do konfiguracji (lub wstepnej konfiguracji) uslug dla mniej wtajemniczonych userow).
02 VIII 2005 o 21:05:20
Nie wiem, a nie można tego desktopowego distro zrobić na bazie PLDLive, moim zdaniem całkiem dobrze tam wszystko działa, myślę, że tylko było by trzeba dodać pare rzeczy odnośnie tej neozdrady itp. Nowsze pakiety do tego wrzucić no i np. zostawić tylko KDE jako środowisko graficzne (GNOME też mógłby byc ale to jako druga wersja tej samej distro tylko z innym środowiskiem graficznym). Swoją drogą była by to nie zła reklama PLD jak myślę.
02 VIII 2005 o 22:12:43
Hmm, właśnie widzę że poldek 0.19 ma poszczeglne źródła w osobnych "katalogach" - IMHO przydatne by było coś co zamiast źródeł w postafi katalogów by używało rpm-owskich grup, znaczy się wchodzisz w poldka, potem cd X11/Aplikacje/Publikowanie i masz do wyboru scribus passepartout etc.
Just a thought...
A co do poprawek nieużywanych w innych distro - cóż, jak są sto lat za nami to ich wina a nie nasza :)
05 VIII 2005 o 23:05:50
To kiedy BJJojujemy? :D