Organizacja projektu i praca na laptoku

Zasadniczo można pracować przy projekcie, gdzie informacje trzeba zdobywać na bieżąco. Wiele projektów zapewne tak działa. Ale w przypadku projektu prowadzonego przez internet, gdzie komunikacja jest znacznie utrudniona (zwłaszcza biorąc pod uwagę te cholerne strefy czasowe), który na dodatek wymaga zintegrowania pracy kilku niezależnych zespołów, szef powinien był zacząć od zatrudnienia osoby, która by wszystko dokładnie przemyślała i pospisywała. Oczywiście fajnie jest uświadomić człowiekowi na trzy dni przed deadlinem, że nie jest w stanie zaimplementować funkcjonalności, którą zaimplementować miał, po czym przejść do omawiania z szefem sposobu na jak najbardziej eleganckie zdropowanie owej funkcjonalności, ale nie tędy droga. Przy takich okazjach wręcz kapitalnie wychodzi to, że na początku nikt nie usiadł i nie spędził paru dni (czy wręcz tygodni) na zdobyciu odpowiedniej ilości danych i przemyśleniu całości od początku do końca. No i oczywiście spisaniu swoich przemyśleń, żeby programiści mogli z tego korzystać.

Ja przez tydzień pracy nie napisałem pół linijki kodu, tylko gadałem z ludźmi, zbierałem informacje i starałem się zaprojektować kilka rzeczy. I dopiero po tym tygodniu jestem w stanie stwierdzić, że rozumiem jak to wszystko ma działać i mogę szukać 'dziur w całym'. I mam nieodparte wrażenie, że gdyby pierwszą zatrudnioną osobą był jakiś projektant, to prace mogłyby się posuwać dwa razy szybciej i nikt by nie musiał przepisywać, dropować, ani poprawiać żadnego kodu.

Zaczynam dochodzić do wniosku, że jednak warto skończyć remonowaną uczelnię i dzięki temu dostać pracę w jakiejś dużej korporacji. Już nie tyle dla pieniędzy, ile dla tego, żeby praca była przyjemna. Microsofcie, przybywam!

Co do laptopa, to przez ostatnie pół dnia właśnie na nim pracuję. Jedyne co mi zostało nie rozwiązane, to to, że konsole (kdeowy xterm) mi się odpala z czcionką iso-8859-1 i nie wiem jak go przekonać, żeby tego nie robił. Nie reaguje na zmiany ustawień, a właściwie reaguje, tylko nie zachowuje tych informacji pomiędzy sesjami (known bug, jest w kdeowej bugzilli), a nie wiem co należy zrobić, żeby by default uważał, że kodowaniem jest isolatka2. Mój desktopowy tak uważa i nie ma problemu. Co ciekawe locale w środowisku z tego konsole jest ustawione na C, więc to pewnie z tym związane. Dziwne, bo całą resztę kde mam po polskiemu.

Gdyby jeszcze nie ta wkurzająca klawiatura, to by było super.

  1. 1. Patrys

    Ja już nie potrafię normalnie pisać na tradycyjnej klawiaturze. Laptokowa jest dla mnie wygodniejsza i przyjemniejsza w użyciu. Na zwykłej wciskam dziwne klawisze - nie ma tam przycisku Function, więc Control, Alt i System są przesunięte.

    Denerwuje mnie tylko touchpad, bo na ogół pracuję na myszce na USB i jego przypadkowe dotknięcie robi sieczkę na ekranie (np. zaczynam pisać w połowie już napisanego zdania). Wyłączyłbym go, gdyby nie to, że czasem mi potrzebny.

    Może ma ktoś gotową metodę przełączania w locie?

  2. 2. mmazur

    Nieeeee. Wolę normalną klawiaturę, gdzie wszystko jest większe i nie ma tego durnego klawisza funkcyjnego, który i tak mi jest na grzyba, bo mam padnięte acpi i nie mogę z niego korzystać. Obecnie jestem w stanie pisać z pliterkami tylko dlatego, że pod prawy winkey (ten od menu) mam podbindowanego prawego alta. Po prostu klawisze są tak ustawione, że w ogóle omijam fizycznego alta i trafiam w winkeya :)

    Na dodatek ja w swojej klawiaturze mam jeden klawisz podbindowany pod odpalanie konsoli. A tu co? Gips.

    A o koszmarku zwanym touchpadem zapomniałem napisać. Brrrrrrrrr. Jedyny ratunek to wsadzenie maksymalnej funkcjonalności w klawisze. Inaczej by się nie dało pracować.

  3. 3. Patrys

    Ja tam dostałem do laptoka świetną myszkę optyczną Logitecha z logo Asusa.

  4. 4. Jajcus

    A LC_CTYPE ustawiłeś chociaż na pl_PL? Bez tego używanie polskich literek w systemie po prostu nie ma sensu. To, że reszta KDE sobie radzi (tam wszystko robią po swojemu) to nie znaczy, że konfiguracja jest poprawna.

  5. 5. Krik

    He he. Pisz na tylko notebooku 1/2 roku a normalną klawaiture nie będziesz wiedział jak trzymać w ręku. Wszyscy tak maja ...

  6. 6. mcv

    Patrys: Te, no... jak im tam? Synapticsy (toczpady) mają taką funkcję, że podczas walenia w klawisze wyłączają się na ileś tam milisekund (do ustawienia).

    Byłoby fajnie, gdyby moje jądro widziało te rozszerzoną funkcjonalność, a nie tylko PS/2 Synapthics Touchpad :/

  7. 7. Pawel

    http://web.telia.com/~u89404340/touchpad/
    i uruchomić syndaemon. Ja akurat mam zrobione włączanie i wyłączanie touchpada poprzez kombinację klawiszy albo poprzez hotplug przy wkładaniu myszy.

  8. 8. Patrys

    Pawel:

    Dzieki, drivera uzywalem, ale nie demona. Dziala jak trzeba.

Adde commentarium: (textile lite)