Dzień trzeci
W trakcie dnia jestem albo na uczelni, albo z Olkiem u dziadków i wtedy jest dobrze. Ale czasami, np. siedząc w wannie i czytając gazetę, gdy słyszę jak Olek ogląda bajki, a radio gra, to mam wrażenie, jakby nigdy nic się nie zmieniło. Ale wtedy uświadamiam sobie, że jednak się zmieniło i nigdy już nie będzie tak, jak było. Wtedy chcę płakać. Ale to nic nie daje.
Nie chce mi się nic robić, a siedzieć i myśleć nie mogę. Od dziadków chcę wracać jak najpóźniej -- najlepiej po szóstej, wtedy jest czas tylko na umycie Olka, pooglądanie bajki i wiadomości i można iść spać. Nie ma czasu na siedzenie i myślenie.
Właśnie powiedziałem Olkowi, że mama jest bardzo chora i pewnie już nigdy jej nie zobaczymy. Nigdy nie wróci. I że on będzie pewnie mieszkał u taty. Ja będę dzwonił, czasami przyjeżdżał. A czasami on będzie przyjeżdżał.
Ktoś w końcu musiał mu powiedzieć. Z jednej strony nie chciałem mu mówić. Z drugiej strony nie mogłem patrzeć, że jest taki radosny, nieświadomy niczego. To był zły powód. Ale i tak ktoś w końcu musiał mu powiedzieć.
Zapłakał na kilka sekund. Czy jest smutny? Tak. Czy będzie mieszkał u taty i chodził tam do przedszkola? Tak. Czy będzie czasami mnie odwiedzał? Tak.
Potem poszedł się bawić. Teraz buduje mnie, mamę i siebie z klocków, żebym już nie płakał.
Dlaczego to nie może być takie proste. Dlaczego do kurwy nędzy ja tak nie mogę.
A za trzy dni zostanę sam. Będę miał dużo czasu na myślenie.

04 XI 2005 o 18:28:33
Do Olka może to, co się stało, dotrzeć za jakiś czas. Za godzinę, za tydzień, za rok, za parę lat. I może wtedy będzie czuł się tak, jak Ty teraz, albo jeszcze gorzej. To wcale nie jest proste.
Trzymaj się! Z czasem będzie lepiej.
04 XI 2005 o 21:13:12
Wydaje mi się, że właśnie teraz powinieneś się zająć czymś, żeby nie myśleć ciągle o tym wszystkim. Powinieneś się w coś zaangażować, coś co będzie Ci pochłaniało wiele czasu. Powinieneś więcej przebywać z ludźmi, poznać kogoś nowego...
05 XI 2005 o 11:24:19
Dzieci widzą wszystko inaczej. Dzieci potrafią zbudować w wyobraźni rzeczy, osoby, zdarzenia i przeżywać je tak jakby były realne- za to je kocham i podziwiam. Dlatego potrafią tak łatwo znieść rzeczy które dla nas są nie do przejścia. Pamiętaj, że teraz zarówno ty, jak i brat bardziej niż kiedykolwiek potrzebójecie miłości. Tej którą ofiarujesz, podobnie jak tą której pragniesz i za jaką tęsknisz. Bedę się za was modlił.