Do roboty!
Posprzątać dom, poprać, poprasować, zrobić zakupy, zrobić sobie jedzenie, zjeść, pouczyć się, zrobić raport na laborkę, pójść do radia, pójść na trening, umyć się. To jest niejako minimum, a ja zazwyczaj miałem problemy ze zrobieniem jednej trzeciej z tego. I to będąc poganianym przez matkę. No i nadal mam z wyrobieniem się problemy. Po prostu leń jestem. A ile rzeczy i tak leży odłogiem :/
Acz to i tak lepsze, niż siedzieć i myśleć, bo tego nadal nie jestem w stanie robić.

20 XI 2005 o 21:41:17
Prasowanie? To od razu możesz z tego "minimum" wyrzucić. Ja mam żonę, a i tak prasowanych rzeczy nie używam.
Resztę pewnie też da się tak przyciąć, żeby przeżyć. Poradzisz sobie.