Po ostatnich dyskusjach wyszło na to, że więcej osób zastanawia się jak powinien wyglądać niescentralizowany jogger. Ponieważ i mi taka koncepcja po głowie łazi, więc stwierdziłem, że będę ją musiał prędzej, czy później opisać.
Ale zapukał do mnie dzisiaj Patrys z jakimś kawałkiem działającego kodu podpiętego pod strasznie głupią domenę, więc z konieczności jednak prędzej, niż później :)
Da.killa w komentarzach do mojego wpisu wspominał np. o systemie zaproszeń, punktów, etc. Z kolei o ile (nie) rozumiem rozwiązania Patrysa, to ma to być jakiś konfigurowalny przez www czytnik rssów z powiadamianiem na żabę i nieznaną mi poza tym docelową funkcjonalnością. Ktoś inny pewnie miałby jeszcze jakieś inne koncepcje.
I to jest problem, bo jeśli chcemy robić lepszego joggera, to poprzez szeroko pojęte rozszerzanie funkcjonalności, która jest w obecnym, a nie jakieś rewolucje. To, że coś wydaje się autorowi być fajnym pomysłem, wcale nie znaczy, że rzeczywiście takim jest, a proste zerżnięcie rozwiązań z joggera daje przynajmniej tyle, że mamy coś sprawdzonego, co już pokazało, że działa w praktyce.
Czyli teraz (subiektywna) lista ficzerów joggera i dlaczego jest takie ważne, żeby je co najwyżej rozszerzać, a nie zastępować czymś niesprawdzonym.
Primo powiadamianie o nowych notkach i powiadamianie o komentarzach, z czego najważniejsze jest to drugie. Czemu? Bo to pierwsze mam po prostu wrzucając danego bloga do czytnika rss (i osobiście prawie w ogóle z tego na joggerze nie korzystam). W przypadku komentarzy problemy są zasadniczo trzy. Pierwszy to ich śledzenie przez system (to już niech se patrys kombinuje, mi się nie chce :), drugi to nieinformowanie autora o jego własnych komentarzach (zapewne będzie trzeba używać OpenID, czy czegoś takiego), a trzeci to pododawanie na zrzeszone blogi fajki 'śledź ten wątek', żebym nie musiał się specjalnie logować do systemu i wklepywać urla danego wpisu tylko po to, żeby ów wpis śledzić (to się zapewne będzie dało zrobić bez większych problemów, jakimś osobnym przyciskiem, czy też javascriptem).
I secundo -- strona główna i wszystko co się z nią bezpośrednio i pośrednio wiąże. Ja joggera czytam przez główną (modulo jog siwej, która, wredna zołza, niektóre notki daje na wyższych poziomach i przez to musiałem jej jog do śledzonych dodać) i afaik nie tylko ja. A czytam tak dlatego, że (a) tak lubię i (b) pozwala to wyłapywać teksty osób, których całkiem nie śledzę, ale którym zdarza się napisać coś dla mnie ciekawego.
Bo widzicie, jak zauważył mój znajomy, jogger to takie dziwne miejsce, gdzie nawet ludzie o poglądach kompletnie z kosmosu potrafią się wypowiadać pełnymi zdaniami i można z nimi próbować pogadać (i taka rozmowa przynajmniej optycznie wygląda na poprawną). Oznacza to tyle, że joggerowemu systemowi rejestracji udało się osiągnąć coś wręcz niebywałego -- zebrać w jednym miejscu dużo osób, które, choć w większości nie mają nic ciekawego do powiedzenia, potrafią owo nic powiedzieć pełnymi zdaniami i z użyciem całkiem sporej ilości znaków interpunkcyjnych. I dzięki temu, że jogger nie przyciąga kompletnie masowego blogowicza (a właściwie, blogowniczki), strona główna jest czytelna i nadaje się do przeglądania w całości.
Czytelna strona główna ma jeszcze jedną zaletę -- powoduje, że ktoś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia, może szybko przejść od zera do bohatera -- właśnie m.in. dlatego, że zawsze jakaś część osób zaglądających na główną, może przyuważyć jakiś nowy, ciekawy wpis i zacząć autora śledzić. Oznacza to też, że prawo zabierania głosu w kwestiach społeczności mają też 'szaraczki' (niekoniecznie oznacza to, że wpis zaowocuje komentarzami, ale faktem jest, że sporo osób go przeczyta i zapozna się ze zdaniem delikwenta). Bo tutaj jak coś napiszesz, to dzięki głównej i poczcie pantoflowej dojdzie to do różnych ludzi, a na takim blog.pl, to pewnie słabe szanse.
I teraz jeśli ktoś przyjdzie i powie, że on ma super pomysł jak rozwiązać kwestię rejestracji na następcy joggera, to ja mu odpowiem, że to bardzo fajnie, ale ja tu mam coś, co się od kilku lat sprawdza i mimo swoich niedoskonałości działa i to działa bardzo dobrze.
Oczywiście nie twierdzę, że nie ma tutaj miejsca na poprawki -- te będą jak najmilej widziane. Zacznijmy od opcji ignorowania danych autorów na głównej. Według mnie ktoś prawie zawsze przynudza -- to sobie go wrzucę do ignorowanych i dzięki temu główna będzie dla mnie jeszcze bardziej przyjazna (a już ustaliliśmy, że czytelna główna jest praktycznie wartością samą w sobie). Autor ignorowanego bloga powinien mieć w opcjach pokazane ile osób go ignoruje -- był by to kolejny sposób samoregulacji społeczności, gdzie śledzenia są wyznacznikiem popularności, a ignorowania byłyby czymś odwrotnym.
No i na fali różnych orkutów, gron i chęci tutejszej arystokracji do lepszego zaznaczenia swojej obecności (no i żeby szaraczki miały jakiś jasny cel przed sobą, którego osiągnięcie byłoby widocznym dla wszystkich wyznacznikiem sukcesu 8), zaszalejmy trochę. Bo czemu by nie zrobić wewnętrznoserwisowych 'gron'. Jedne byłyby na zaproszenia (to te dla spoko ziomali), inne mogłyby być ogólne (to dla tych, którzy czują się samotnie :). Konfigurację głównej możnaby rozszerzyć z prostego ignorowania wybranych autorów na jakieś ciekawe modyfikatory dostępu, gdzie mógłbym sobie poszczególne grona (bądź pojedyńczych autorów) na głównej highlightować, zostawiać bez zmian, bądź ignorować. Ba, mogłyby być grona moderatorskie, które nie zawierałyby postów swoich członków, ale raczej posty rekomendowane przez owych członków (tzn. patrys i riddle zakładają grono moderatorskie 'webmasteryzm' i wrzucają do niego wszystkie zauważone posty o tej tematyce, a ja sobie je z kolei wrzucam do highlightowania na głównej... albo do ignorowanych).
Pozostaje jeszcze synchronizacja z kategoriami na poszczególnych blogach (już chyba tylko obecny jogger nie obsługuje tagowania wpisów :), obowiązkowe eksportowanie jak największej ilości z tych danych, bo przecież mogą się przydać w jakiś zewnętrznych serwisach, a my tu wszyscy Web2.0 no i milion innych rzeczy o których nie pomyślałem. Ale wszystkie bazujące na tym, co już znamy w joggerze i co wszyscy wiemy, że działa (bo jak komuś się wydaje, że wystarczy wuwuowy czytnik rss z powiadamianiem na jabbera, to się zapewne przeliczy).
No i jak już takie rzeczy dłubać, to raczej in english, bo kto wie, może właśnie wymodziłem kolejne delicious :)