Ech2
Oczywiście zaraz po wysłaniu poprzedniej notki polazłem na joga sparrowego, przeczytałem ten kawałek o rodzinie i mnie naszły wątpliwości.
Właśnie dlatego staram się unikać pisania takich rzeczy i dlatego przy poprzedniej dyskusji siedziałem cicho -- bo prawda zazwyczaj jest gdzieś po środku i lepiej nie ładować się publicznie ze zbyt jednostronną oceną jakiejś kwestii.
Ładnych kilka miesięcy temu (pół roku może?) czytałem felieton Michnika, w którym opowiadał, jak to uczestniczył w jakiejś nagonce słownej na kogośtam (możliwe, że chodziło o list biskupów polskich do niemieckich w sprawie pojednania) i jak mu później było wstyd. I że od tego czasu nigdy w takich rzeczach nie uczestniczył.
Wtedy mi to utkwiło w pamięci i od tego czasu olałem sporą ilość różnych personalnych flejmów. Ale nie tym razem.
Wpisu nie usunę, gdyż z zasady nigdy tego nie robię -- to co piszę niech świadczy przede wszystkim o mnie.
